Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Kupuję, bo pożyczam

| 14.01.2008, aktualizacja: 10.03.2016 | 0
separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(0)
Sąsiedzi kupili właśnie mieszkanie i samochód. Mimo że nie zarabiają kokosów, byli w tym roku na zagranicznych wakacjach. Wygrali w totka? Nie! Żyją na kredyt. Jak wielu Polaków.
„Dobry zwyczaj, nie pożyczaj” – powiedzenie to traci obecnie sens – mówi Przemysław Sadura, socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego. – Już lata kryzysu gospodarczego nauczyły nas, że nie zawsze da się utrzymać wyłącznie z dochodów. Wcześniej jednak przyzwyczajeni byliśmy do pożyczania od rodziny albo brania zaliczki w pracy. Dopiero gdy banki zaczęły walkę o klienta i obniżyły swoje wymagania, kredyty stały się dostępne dla przeciętnie, a nawet mało zarabiającego Polaka.

Kto może wziąć kredyt?
- aby stać się posiadaczem karty kredytowej wystarczy mieć 500 zł pensji,
- kredyt hipoteczny można wziąć nawet na 110 procent wartości nieruchomości – po to, by mieszkanie nie tylko kupić, ale i je wyposażyć.

Życie na kredyt

Dzięki marketingowym sztuczkom coraz więcej osób nie myśli nawet, że żyje za pożyczone, lecz że… wydaje pieniądze, które przecież i tak w przyszłości zarobi – tłumaczy Przemysław Sadura. – Najlepszym przykładem rozmycia granic między własnymi a pożyczonymi pieniędzmi są debety, limity kredytowe w ramach konta i zakupy na raty. Idąc do sklepu, coraz rzadziej zastanawiamy się nad tym, czyją gotówkę wydajemy…

Fakty na temat życia na kredyt:
- większość kart kredytowych ma dwumiesięczny okres bezodsetkowy,
- kredyt odnawialny w ramach konta to nawet sześciokrotna wartość miesięcznych dochodów,
- robimy coraz więcej zakupów – tzw. wydatki konsumpcyjne rosną co roku o 15–20 procent.

Kto żyje na kredyt?

Szczególnie odważnie po bankowe fundusze sięgają ludzie młodzi. Za pożyczone kupują nie tylko mieszkanie czy samochód, ale także sprzęt AGD i RTV, ubrania, a nawet jedzenie.
– Spadek bezrobocia i stopniowy wzrost zarobków sprawia, że Polacy zaczęli wierzyć w lepszą przyszłość – mówi socjolog. – Nie tylko przestali się panicznie bać problemów ze spłatą zadłużenia, ale zupełnie zmienili podejście do życia na kreskę.

Fakty o kredytobiorcach:
- 60 procent kredytobiorców nie skończyło jeszcze 40 lat. W grupie tej jest najwyższy odsetek osób pożyczających na mieszkanie i samochód,
- ponad 300 tysięcy osób spłaca równolegle kilka kredytów. Większość z nich ma na utrzymaniu rodzinę,
- tylko co czwarty Polak nigdy nie zaciągnął kredytu i nie zamierza zadłużyć się w przyszłości – wynika z badań agencji Millward Brown.

Boom kredytowy

– Zaczęliśmy działać podobnie jak Amerykanie. Zamiast myśleć: „kto nie pracuje, ten nie je”, stosujemy się do zasady: „nie je ten, kto nie kupuje” – mówi Przemysław Sadura. W USA praktyka taka stosowana jest od dziesięcioleci. A jak będzie u nas?
Prawdziwy boom kredytowy dopiero nadchodzi. Przez ostatnie lata objął głównie kredyty hipoteczne. Nic dziwnego, skoro ceny mieszkań sięgnęły kilkunastu tysięcy za metr… Do zaciągania długów zachęca nas też prosta kalkulacja. Po co płacić krocie za najem, skoro niemal tyle samo wynosi rata?

Kto zalega ze spłatą kredytów:
- największe zaległości w spłacie mają mieszkańcy województwa kujawsko-pomorskiego, wielkopolskiego i śląskiego. Ze zobowiązań najlepiej wywiązują się zaś mieszkańcy Podlasia, Mazowsza i Podkarpacia – wynika z danych zgromadzonych w BIK (Biuro Informacji Kredytowej),
- najwięcej dłużników żyje w województwach: mazowieckim, śląskim, dolnośląskim i wielkopolskim,
- niemal milion osób pożycza pieniądze nie z banku, lecz w agencji finansowej. Klientami takich instytucji są głównie emeryci i ludzie o niskich dochodach. Dlaczego? Oferowane im pożyczki są wprawdzie wysoko oprocentowane, ale łatwo dostępne.

Przeczytaj też:
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (0)
avatar
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?