Babyonline.pl
 
 
Gry
Rozwiń menu

Zgotowali koszmar temu dziecku! Przerażoną 4-latkę zabrała z przedszkola policja

| aktualizacja: 31.10.2017 | 11

Kiedy słyszę takie historie, boli mnie brzuch. Czuję wściekłość i smutek. Czy można mi się dziwić? Same oceńcie!

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(10)
Kurator i policja zabrali dziecko z przedszkola
fot. Fotolia
4-latka idzie do przedszkola. Przed końcem zajęć pojawia się tam kurator w asyście policji i zabierają zdezorientowane dziecko. Dziewczynka jest przerażona, nie rozumie, dlaczego musi wyjść z obcymi ludźmi. Wszystkiemu przyglądają się jej rówieśnicy. I babcia.

Tak bardzo kocham dziecko, że zafunduję mu traumę!

Jest to kolejna historia o dorosłych, którzy nie chcieli być już ze sobą, ale nie potrafili wznieść się ponad wzajemną niechęć, by nie skrzywdzić dziecka. 1,5 roku temu dziewczynka zamieszkała z tatą w gminie Laskowa (Limanowa). Jej mama mieszka za granicą. Jak twierdzi ojciec dziewczynki, przez 1,5 roku matka nie wykazywała żadnego zainteresowania córką, jednak w czerwcu br. zwróciła się do sądu, który nakazał ojcu wydanie jej córki. Ojciec nie posłuchał. Matka wystąpiła o przymusowe wydanie jej dziecka, a sąd przychylił się do jej prośby.

Jak postanowili, tak zrobili

4-latka ma teraz mieszkać z mamą za granicą. Nie pozwolono jej nawet pożegnać się z ojcem i zabrać swoich rzeczy. Dyrektorka przedszkola mówi, że dziewczynka bała się i nie chciała wyjść z policją. Wyobrażacie to sobie? Ukochany miś, czekający na nią w łóżeczku, piżamka pod poduszką, lalka oczekująca popołudniowej zabawy? To wszystko zostaje u taty, a dziewczynka bez żadnego przygotowania zostanie oddana mamie.

"Wiedzieli, że chce przyjechać z pracy, ale nie zaczekali, żebym mógł uświadomić córce, co się teraz z nią stanie oraz aby mógł się z nią pożegnać" – opowiadał portalowi limanowa.in ojciec dziewczynki. - "Nie ma swoich ubrań, zabawek, niczego nie ma".

Dziecko ma tyle praw, co walizka?

Sąd nie ustalił jeszcze, kto ma sprawować opiekę nad dziewczynką, mogli jednak nakazać zwrócenie jej matce, ponieważ konwencja haska mówi, że dziecko musi wrócić w miejsce poprzedniego stałego pobytu. Dlaczego jednak nie pozwolono dziewczynce pożegnać się z tatą? Dlaczego nie przygotowali je na to, co ma nastąpić? Dlaczego nie zabrano jej z domu, tylko zrobiono to na oczach innych dzieci?

Tych pytań można postawić więcej: dlaczego ojciec nie zastosował się do wydanego w czerwcu wyroku sądu? Mógłby oszczędzić dziecku traumy. Czy matka miała prawo domagać się zabrania dziewczynki z domu? Nie znamy całej historii, ale jedno jest oczywiste, nawet bez wszystkich danych: to, co przeżyło to dziecko, jest złe. A kiedy się rozstajemy, na pierwszym miejscu powinniśmy stawiać dobro dziecka. Niestety mądrych rodziców, którzy to rozumieją, jest wciąż niewielu. W ten sposób kolejne dziecko cierpi, a świat patrzy na przepychanki dorosłych, których podstawowym obowiązkiem wobec dziecka, które wydali na świat, jest zapewnienie mu poczucia bezpieczeństwa.

Rodzice muszą być dla dziecka opoką, bez względu na to, czy mieszkają razem, czy dzieli ich pół Europy. W kwestii dziecka porozumienie musi przebiegać ponad podziałami – i tu naprawdę nie ma wyjątków, nawet jeśli tata i mama tak bardzo się nienawidzą, że już nigdy nie chcieliby oddychać tym samym powietrzem. Złe wieści: macie dziecko, będziecie ze sobą związani na zawsze. I lepiej weźcie się w garść, wznieście ponad wzajemne animozje czy zranione ego i przestańcie niszczyć synów i córki! Co oni wam zawinili? Właśnie dlatego czuję złość i smutek. A Wy?

Zobacz też:
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (11)
avatar

Polskie prawo to żart
Polskie prawo to żart | 2017-10-12 11:06 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Przeżyłam podobną sytuację gdy byłam dzieckiem, co prawda starszym niż dziewczynka w opisanej historii, ale nadal pamiętam traumę, strach i bezsilność które mnie ogarnęły gdy moja walnięta matka zabrała mnie ze szkoły w asyście policji, tylko mnie z trójki rodzeństwa, wszystkim naopowiadała bzdur o ojcu i bez problemu mogła zabrać mnie, 10-cio latkę, ale nikogo już nie interesowało dlaczego ma gdzieś moje starsze rodzeństwo, nikogo nie zastanowiło co się z nimi stanie, no przecież ojciec takie straszne rzeczy robił?! Eh finał był taki że przez kolejnych kilka lat walczyli między sobą my na to wszystko patrzyliśmy i nikt z tego pożytku nie miał, a ona najmniej bo od 15 lat żadne z nas z nią nie rozmawia, a ojciec niby taki straszny choć był ciężko chory zawsze robił co mógł żeby dać nam chociaż namiastkę dzieciństwa, wtedy nie było portali internetowych, a o takich sprawach nie mówiło się głośno, sędziowie jakich spotkaliśmy w tym czasie na swojej drodze byli wyjątkowo sprawiedliwi ale prawda jest taka że gdybyśmy sami nie odeszli z ojcem prawo było po stronie osoby która była niezrównoważona i pewnie skończyłoby się inaczej gdybyśmy byli młodsi

Odpowiedz

Zniesmaczona
Zniesmaczona | 2017-10-07 09:37 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Artykuł jest nierzetelny. Nie mam na myśli sytuacji a inne „szczegóły” - Limanowa w gminie Laskowa? Coś tu nie gra. Gdyby nie to, że już wcześniej czytałam o tej sprawie, to pomyślałabym, że jest zmyślona. Droga redakcjo sprawdzajcie swoje teksty przed publikacją.

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Karolina Stępniewska
Karolina Stępniewska | Zniesmaczona | 2017-10-08 09:29 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Oczywiście sprawdzałam, wszystko się zgadza: gmina Laskowa w powiecie limanowskim - w nawiasie podany jest powiat. Pozdrawiam :)

Odpowiedz

Marek1o1
Marek1o1 | 2017-10-06 14:34 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Zrobiłem coś głupiego (nie pierwszy raz) matka mojej córeczki kazała mi się wynosić, zrobiłem tak jak chciała... Każdego dnia myślę co porabiają, jak się czują, czy wszystko w porządku? Dodaje mało informacji o corecce. Kocham je obie, ale jej mama nie daje żadnych szans na to by coś naprawić... Żałuję tego co się stało

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Żona i matka
Żona i matka | Marek1o1 | 2017-10-08 18:13 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Walcz o nie! Jeśli kochasz musisz znaleźć siłę żeby udowodnić jęk że zasługujesz na kolejną szansę. Nie wiem co zrobiłeś ale ja wybaczylabym wiele. Praktycznie wszystko oprócz zdrady.... Walcz dla swojego dziecka!!!

Odpowiedz

zrozpaczona
zrozpaczona | 2017-10-06 09:43 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

i tu sie nie zgodze...od 6 ciu lat walcze o córkę po rozwodzie została powierzona ojcu który pił bił kradł oszukiwał.wyrokiem sądu rejonowego został skazany na 9 miesięcy więzienia odwołał się do okręgowego i został uniewinniony! nasze prawo polskie jest jak najbardziej dla przestępców...niewinni zostają skazani i najmocniej cierpią.Teraz wspaniały tatuś wystosował do sądu pismo o ograniczenie mi władzy nad córką opisujac takie rzeczy które to on robił. bez adwokata polegnę bo sędziowie nie daja możliwości bronienia się samemu. Wychowuję trójkę dzieci i i nie uważam się za nieodpowiedzialna matkę,stosuję się do wyroku sądu widzenia itp. lecz od czerwca córki nie widziałam i nie słyszałamgdyż ojciec zakazał dziecku

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Nina
Nina | zrozpaczona | 2017-10-13 18:06 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Z czym się nie zgadzasz?

Odpowiedz

Monika
Monika | 2017-10-05 17:38 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Z tego co to napisaliście wynika, że jesteście po stronie matki, która wg ojca dziecka się nim nie interesowała. Gdybym była na jego miejscu też nie zastosowalabym się do wyroku sądu. W ogóle u nas w Polsce jest tak, że ojcowie mają małe o ile w ogóle jakieś prawa do dziecka. Ciągle pamiętam film "Tato" z lat 90tych... niestety nic się nie zmienia od ponad 20 lat. Niektóre matki niestety na to mianonie zasługują.

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Karolina0707
Karolina0707 | Monika | 2017-10-07 20:10 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Nie interesowała się... hmmm. To słowa ojca! Gdyby się nie interesowała, nie walczylaby o dziecko. To chyba jasne!

Odpowiedz

Marysia
Marysia | Karolina0707 | 2017-10-15 12:30 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Nie da się ocenić obiektywnie kto ile zawinił. Artykuł opowiada perspektywę ojca. Jaka jest matki - wie tylko ona. A jak wiadomo kij ma zawsze dwa końce.

Odpowiedz

Marysia
Marysia | Monika | 2017-10-15 12:31 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Nie da się ocenić obiektywnie kto ile zawinił. Artykuł opowiada perspektywę ojca. Jaka jest matki - wie tylko ona. A jak wiadomo kij ma zawsze dwa końce.

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?