Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Lalka z podsłuchem?

| 01.12.2015, aktualizacja: 01.12.2015 | 0
separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(1)
Hello Barbie
fot. materiały producenta
Lalka Hello Barbie jest naprawdę wyjątkowa: można z nią rozmawiać godzinami. Ale czy na pewno warto?

Interaktywna lalka Hello Barbie*  odpowiada na  pytania, dzieli się własnymi doświadczeniami, a nawet potrafi opowiadać dowcipy. Można z nią rozmawiać godzinami. Lalka nie tylko słucha, ale i pamięta, co się do niej mówi. Dostosowuje się do użytkownika. 
  "Jest jak prawdziwa przyjaciółka!" –  zachwalają producenci. Czy na pewno? Mam wątpliwości.




Z Hello Barbie da się pogadać dlatego, że ma wbudowany mikrofon, wykorzystuje technologię rozpoznawania mowy oraz sztuczną inteligencję.  Komunikuje się z serwerami producenta, gdzie znajdują się nie tylko odpowiedzi lalki (8 tysięcy do wyboru), ale i przechowywane są zrobione przez nią nagrania.

– To może być niebezpieczne! –  ostrzegają media, także polskie.


Usłyszy i nagra?

Cytowany przez media specjalista do spraw bezpieczeństwa, Matt Jakubowski,  ostrzega, że zabawkę można zhakować i dzięki temu dotrzeć do przechowywanych w serwerze nagrań.
Dzięki temu da się –  jeśli nie teraz, to  w najbliższej przyszłości –  poznać nie tylko powierzone lalce sekrety, ale także słuchać na bieżąco wszystkiego, co dzieje się w domu . Niewinna zabawka może być więc wykorzystana jako urządzenie do podsłuchiwania domowników, przy którego pomocy będzie można zlokalizować dom, uzyskać dostęp do domowej sieci etc.
Jakubowski uważa także, że hakerzy lada moment będą w stanie przejąć serwery i odpowiadać w imieniu lalki.  A co będą mówić? Któż to może wiedzieć?

W oficjalnym oświadczeniu producent lalki, firma Mattel  zapewnia, że system zamontowany w lalce będzie wyposażony w kilka opcji bezpieczeństwa (m.in. pozwalających rodzicom na kontrolowanie treści wymienianych przez dziecko z zabawką, a także w możliwość skasowania zarejestrowanych nagrań (źródło: Guardian, pcworld,  wirtualnemedia, Fakt).
Jakoś mnie to jednak nie przekonuje.
 

Dziękuję, postoję

Być może zabezpieczenia będą coraz doskonalsze i producenci rzeczywiście nigdy nie dopuszczą, by lalkę przejęli hakerzy. Nie wiem, nie znam się na tym. Nie podoba mi się jednak nawet wyłącznie potencjalne  ryzyko, że za własne pieniądze kupię sobie urządzenie podsłuchowe do domu i/albo że jakiś haker będzie mógł rozmawiać z moim dzieckiem.

Kolejna sprawa: dziecięce sekrety. Tak, wiem, że zwykłe lalki, pluszowe miśki , a także  psy z krwi, kości i sierści znają ich całe mnóstwo. Maluchy szeptały je im do ucha od zawsze. Jednak wcześniej te sekrety nie były nagrywane, przechowywane na żadnych serwerach ani analizowane przez speców od marketingu i Bóg jeden wie kogo jeszcze.

I jeszcze jedna rzecz, która mnie niepokoi: o czym dziecko miałoby rozmawiać z lalką? A raczej: co od niej mogłoby usłyszeć? Jaką mam gwarancję, że nie  byłoby  to coś w stylu "Przydałaby mi się nowa sukienka/torebka etc"? Jak słusznie  zauważa  w swoim, blogu Bogna Gozdowska, "teraz, gdy twoje dziecko będzie rozmawiało z Hello Barbie,  nie będzie tylko mówić do lalki. Będzie rozmawiać z międzynarodową korporacją." No właśnie.

Na koniec to, co uważam za najważniejsze: wolę, by moje dziecko rozmawiało przede wszystkim ze mną, a nie z zabawką. To ja chcę mu objaśniać świat, mówić co ważne, a co nie, opowiadać mu dowcipy, pytać o marzenia, słuchać go, pocieszać, odpowiadać na pytania, wspólnie z nim się śmiać.
Sorry, producenci zabawek, nie oddam tego żadnej, nawet super atrakcyjnej lalce.

* Hello Barbie koszytuje ok. 75 dolarów.  Nie można jeszcze kupić jej w Polsce.

Polecamy także: Nowe życie starych lalek. Po metamorfozie wyglądają lepiej niż kiedykolwiek!
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (0)
avatar
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?