Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Nowa metoda leczenia niepłodności - hormon seksu?!

| 30.03.2017, aktualizacja: 26.04.2017 | 1

Być może doczekamy się kolejnego przełomu w leczeniu niepłodności. Jak się okazuje, prawdopodobnie postęp w badaniu hormonów rozrodu sprawi, że będziemy mogli leczyć niepłodność zupełnie nową metodą.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(4)
kisseptyna leczy niepłodność
fot. materiały prasowe
Naukowcy badający przyczyny niepłodności oraz sposoby leczenia problemów z zajściem w ciążę zrobili badania z użyciem kisspeptyny, która jest hormonem kojarzonym z dojrzewaniem i popędem płciowym. Wyniki badań dały nowa nadzieję dla medycyny.

Czy na niepłodność pomoże hormon seksu?

Kisspeptyna, czyli hormon produkowany przez gen KISS-1 wzbudza coraz większe zainteresowanie środowisk naukowych. Co ciekawe, występuje on naturalnie w organizmie kobiet i mężczyzn, i odpowiada za stymulowanie wydzielania hormonów płciowych oraz podczas dojrzewania. Dzięki temu bardzo mocno wpływa także na płodność, a więc i na możliwość rozmnażania się (hormon odpowiada też za prawidłowe i regularne miesiączki, czyli m.in. również za możliwość zajścia w ciążę). 
Coraz częściej mówi się, że wykorzystanie tego hormonu może być przełomowe w leczeniu niepłodności.

Potwierdzają to m.in. badania naukowców z Imperial College London. W trakcie badań endokrynologicznych kisspeptynę podano niepłodnym pacjentkom, u których występowały zaburzenia hormonalne i ustał cykl miesiączkowy. U kobiet, po podaniu substancji, w porównaniu do reszty badanych, odnotowano 48 - krotny wzrost hormonu luteinizującego (LH) i 16-krotny folikulotropowego (FSH), czyli hormonów niezbędnych dla procesu owulacji, a więc i płodności. 

Hormon ten może wspomagać naturalne procesy biologiczne (rozrodcze) zachodzące w ciele kobiety poprzez zwiększenie poziomu hormonów płciowych. Kisspeptyna bowiem stymuluje jajniki do produkcji komórek jajowych, natomiast u mężczyzn - poprawia procesy neurologiczne związane z seksualnymi bodźcami (kisspeptynę określa się „viagrą dla mózgu”). Stosowanie kisspeptyny w medycynie mogłoby wspierać leczenie zaburzeń psychoseksualnych, a także zaburzeń depresyjnych związnych z problemami z płodnością.

Leczenie niepłodności kisspeptyną - czy jest nowa nadzieja w medycynie?

- Wiele par stara się o dziecko latami, często bezskutecznie – szacuje się, że taka sytuacja dotyczy 15 proc. polskiego społeczeństwa. Nie dziwi więc, że każda nieudana próba to olbrzymi stres i rozczarowanie (...) Statystyki mówią, że 50 proc. kobiet i 15 proc. mężczyzn leczonych z powodu niepłodności wskazuje to doświadczenie jako najbardziej stresujące przeżycie, z jakim mieli do czynienia. Zdarza się, że tak silne emocje i ciągły stan niepokoju napędza kolejny mechanizm, wywołujący tzw. niepłodność psychosomatyczną. Dochodzi do niej, gdy u kobiety wzrasta poziom kortyzolu, prolaktyny i adrenaliny, hormonów, których nadmiar powoduje zaburzenia owulacjiwyjaśnia dr n. med. Dariusz Mercik, ginekolog i endokrynolog z Kliniki Leczenia Niepłodności i Diagnostyki Prenatalnej Gyncentrum w Katowicach.

Naukowcy twierdzą, że kisspeptyna wykorzystywana w medycynie w przyszłości może leczyć zaburzenia psychiczne związane z niepłodnością i stresem, ale również pomagać w problemach na tle endokrynologicznym i psychosomatycznym (wspieranie terapii niepłodności).

- (...) Na wiele pytań (związanych z zapłodnieniem - przyp. red.) wciąż jeszcze nie znamy odpowiedzi, choćby kwestia niepłodności idiopatycznej, gdzie przyczyna problemu nie jest znana, a para ma prawidłowe wyniki badań (...) Z drugiej strony aspekt biologiczny odgrywa dominującą rolę w poczęciu dziecka, ale wpływ mózgu, nastawienia i emocji jest nie mniej istotny, a tylko częściowo poznany. Gdybyśmy mogli uzyskać środek medyczny, który stosowany u par, wspierałby czynniki zarówno biologiczne, jak i psychiczne, to byłby to prawdziwy przełom w leczeniu niepłodności – komentuje ekspert.

Zobacz także:
dr n. med. Dariusz Mercik konsultacja: dr n. med. Dariusz Mercik
specjalista ginekologii i położnictwa, endokrynolog. Klinika Leczenia Niepłodności i Diagnostyki Prenatalnej Gyncentrum w Katowicach
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (1)
avatar

Lidia
Lidia | 2017-04-28 13:15 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ja leczę się naprotechnologicznie od roku w Instytucie Rodziny. Polecam tam dr Jankowską (endokrynolog, leczy też mężczyzn, miła, ale trochę trzeba jej pilnować jak wypisuje recepty), dr Ślusarskiego (zwraca uwagę też na dietę, nie tylko na hormony, plus jest też ginekologiem) oraz dr Baryłę (bardzo dobrze wykonuje laparoskopię i ma swój sposób na niepękające pęcherzyki) . Już na pierwszej wizycie zostaliśmy z mężem gruntownie przebadani. Okazało się, że mam PCO, rozchwiane hormony, chorą trzustkę, endometriozę i niedrożny jajowód. W klinice In Vitro powiedzieliby mi, że jedynym wyjściem jest zapłodnienie pozaustrojowe. Na szczęście w Instytucie po kolei zaradzili wszystkim moim problemom (operacyjne bądź farmakologicznie). Wyniki męża - ciężka oligozoospermia - także klasyfikowałby go tylko na In Vitro. Lekarze Napro odkryli jednak, że przyczyną tak słabego nasienia były żylaki powrózka nasiennego. Po ich operacyjnym usunięciu i dodatkowej suplementacji zarówno hormonalnej (clostilbegyt/letrozol) jak i witaminowej (l-karnityna, astaksantyna, koenzym q10, witamina E) wyniki znacznie się poprawiły. Polecam opinie innych par ze strony naproinfo pl

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?