Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Lepsze kontakty z mamą

| 02.01.2007, aktualizacja: 10.08.2016 | 2

Teraz, kiedy sama masz dziecko, powinno być ci łatwiej zrozumieć własną matkę. Co zrobić, jeśli tak się nie dzieje? Radzi Katarzyna Floryan, psycholożka z poradni "Uniwersytet dla Rodziców" w Warszawie.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(0)
matka i córka
fot. Fotolia
Nie zawsze rozmowa z własną mamą jest łatwa. Łączy was przecież silna, emocjonalna więź. A im nam na kimś bardziej zależy, tym boleśniej odbieramy jego krytykę i... chcemy, żeby myślał podobnie do nas. Jeszcze trudniej o porozumienie, gdy znajdujemy się w nowych rolach. Dlatego po narodzinach dziecka trzeba staranniej zatroszczyć się o stosunki z mamą.

Daj czas

Pełnisz teraz taką samą rolę dla swojego dziecka, jak twoja mama dla ciebie! Czujesz tremę, chciałabyś się sprawdzić, nie zawsze wiesz, jak postępować? Twoja mama czuje to samo! Przecież ona także znalazła się w nowej roli – babci. Nawet jeśli ma już wnuki, to jako babcia twojego dziecka dopiero debiutuje. I tak jak ty chce być najlepsza i najukochańsza.

Wiedz, że kocha

Ciebie i twoje dziecko. Gdy mówi: „Ubierz mu jeszcze sweterek”, nie wymądrza się, ale martwi, że maluch zmarznie. Kiedy biegnie na każdy płacz maleństwa, nie chce go rozpuszczać, tylko serce samo dyktuje jej kroki. Jeśli trudno ci to pojąć, spróbuj sobie wyobrazić, że twoje dziecko jest już duże i zostało rodzicem. Zależy ci na wnuczku, prawda? I dlatego starasz się o niego zadbać. Nawet czasem na siłę. A skoro babcia robi to z miłości, a ty ją kochasz... No cóż, mówią, że miłość wszystko wybaczy.

Poczuj się pewnie

Na początku nie jesteś przekonana, czy dobrze malca ubierasz, przewijasz, kąpiesz... I dlatego do serca bierzesz każdą uwagę. Mama pyta, czy maluch nie jest głodny, a ty słyszysz: „Jesteś okropną matką, jak można tak głodzić dziecko!”. Gdy poczujesz się pewniej i przekonasz się, że masz prawo wychowywać malca według swoich zasad, to łagodniejszym okiem spojrzysz na swoją mamę.

Mów...

Czasem nie mówisz mamie o rzeczach, które cię denerwują (jak ciągłe podsuwanie wnukowi słodyczy) w obawie, że się obrazi. Co prawda unikasz otwartego konfliktu, ale niechęć między wami rośnie. Niby nie wyjawiasz pretensji, ale odburkujesz mamie, unikasz rodzinnych spotkań... Ona to czuje i albo zaczyna się denerwować, albo wycofuje się z waszego życia.

Wszystko można powiedzieć na wiele sposobów. Możesz zażądać: „Przestań tuczyć Jaśka. Nie życzę sobie tego!” (po takim stwierdzeniu trudno się nie obrazić) albo powiedzieć spokojnie: „Jasiek nie może jeść tyle słodyczy, bo grozi mu próchnica”. I jeszcze jedno: rozmawiać należy o priorytetach, a nie czepiać się wszystkich przewinień. Każdemu zdarza się popełnić błąd. Tobie także :)

...i pozwól mówić

Mama nie ma obowiązku mieć zawsze takiego samego zdania jak ty. Jej odmienne opinie wynikają często po prostu z większego doświadczenia. Bo choć czasem trudno ci się do tego przyznać, ona ma większą praktykę w byciu mamą od ciebie. A ty sama jesteś najlepszym dowodem na to, że umie wychowywać.

Poza tym czasem jej zdanie wynika z faktu, że kiedyś opiekowało się dziećmi inaczej. Co nie znaczy gorzej – ty też nie wiesz, czy za 20 lat, kiedy twój szkrab zostanie rodzicem, nie okaże się, że np. pieluchy jednorazowe to przeżytek, a dietę dzieci powinno się rozszerzać już od trzeciego miesiąca życia! Dlatego podchodź tolerancyjnie do maminych rad. Nie musisz ich zawsze wprowadzać w życie, ale nic nie kosztuje cię spokojne wysłuchanie.

Zaufaj

Nie kontroluj swojej mamy przez cały czas, kiedy tylko jest razem z wnuczkiem. Pozwól im mieć swoje malutkie sekrety. Nie panikuj, że podczas twojej nieobecności mama sobie nie poradzi. Jeśli twój maluch często i długo przebywa z babcią, możesz być spokojna o jego wychowanie. Na pewno zajmie się nim troskliwie, bo przecież bardzo go kocha. Zupełnie tak samo jak ty.

Doceniaj

Rodzice mają obowiązek wychowywać dzieci, a babcia... ma prawo do swojego życia. Jeśli codziennie opiekuje się malcem, gdy kupuje mu zabawki albo choćby daje rady, jak uporać się z wysypką dziecka – robi to z dobrej woli. Doceń to. Dziękuj, nie zapominaj o telefonach, pytaj o zdanie, chwal, przyznawaj rację. Kiedy mama będzie przez ciebie doceniana, szybko poczuje się prawdziwą babcią. Właśnie takiej pragnie twoje dziecko.

Co może czuć babcia?

Jeśli ją krytykujesz, nie chcesz nawet wysłuchać jej rad, czuje się urażona (i ma do tego prawo).
  • Dochodzi do wniosku, że była złą mamą. Skoro stale powtarzasz jej, że jej rady są przestarzałe, złe, zbyteczne.
  • Myśli, że nie jest dobrą babcią. Dokładnie z tych samych powodów co powyżej.
  • Jest jej przykro. Bo jej zdaniem niesprawiedliwie ją oceniasz.

ZOBACZ TEŻ: Każda z nas ma powód, żeby nazwać się "złą mamą". Jak jest twój?

 
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (2)
avatar

Anonim
Anonim | 2008-03-11 22:34 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

moj syn ma 14 miesiecy ale dzieki mojej mamie nie czuje sie jego matka wszystko potrafi zrobic za mnie przy niej czuje sie skrepowana mieszkam z nia i wychowuje syna sama juz jej opieki nad nami mam dosc

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

tez mama
tez mama | Anonim | 2008-11-25 13:32 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Twoja mama traktuje cie jak dzicko bo wciaz z nia mieszkasz i nie wyfrunelas z gniazda... Moze jak sie wyprowadzisz sytuacja sie unormuje a Twoja mama zacznie widziec w Tobie dorosla kobiete. Pociesze Cie ze moim zdaniem i tak masz lepiej niz ja. Moja mama traktowala mnie w dziecinswie jako zlo konieczne, jak doroslam wyprawila z pozyczona steka dolarow w swiat...Dolary oddalam z nawiazka ale i tak to nie kupilo jej milosci...
Bardzo szybko wyfrunelam z domu bo trzeba bylo nie tylko na swoja edukacje zarobic ale i mamie co miesiac odpalic bo sobie nie dawala finansowo rady...7 lat regularnie wspieralam ja finansowo pracujac za granica, pozniej moj brat sie usamodzielnil i moja mama tylko okazjonalnie zwracala sie o pomoc. Obecnie/ zapewne chwilowo/ mojej pomocy nie potrzebuje wiec przestala sie ze mna kontaktowac...zreszta wczesniej tez to raczej ja inicjowalam kontakty... Widzisz, moja mama nawet nie pogratulowala mi faktu bycia w ciazy, choc poinformowalam ja w najmilszy z mozliwych sposobow..bo w dniu maki wyslalam jej kwiaty, zyczenia i...informacje ze bedzie babcia. Zero rekacji. Bo moja mama ma juz wnusie- corke mojego brata ktora codziennie sie opiekuje. Ja ze wzgledu na odleglosc pewnie od lat jestem dla niej obca, tolerowala mnie tylko tyle ile mnie potrzebowala. Tak jak ma w nosie mnie tak i ma w nosie moje dziecko. To przykre, ale wlasnie fakt ze i ja stalam sie mama uzmyslowil mi ze moja mama mnie nigdy nie kochala. Zawsze nie miala dla mnie czasu, nie pamietam ani jednej chwili przytulenia, zabawy...kompletna pustka. Mam zdjecia na ktorych przytulam sie do roznych cioc, ale nie mam ani jednego zdjecia na ktorym moja mama przytula mnie. To ze zawsze mnie krytykowala, mnie mobilizowalo...staralam sie bardziej i bardziej ba! niektore jej zachowania odbieralam jako troske o mnie...Ale dzis wiem ze moja mama nigdy nie nauczyla sie mnie kochac... i nigdy mnie kochac nie bedzie.

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?