Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Karolina Klewaniec z bloga Cukromania.pl: list do rodzica cukrzycowego

| 08.02.2016, aktualizacja: 08.02.2016 | 1

„Przed Wami niejeden sprawdzian z cierpliwości i mocnych nerwów, wiele nieprzespanych nocy, wylanych łez. Musicie jednak chcieć się uczyć cukrzycy (i o cukrzycy), oraz dążyć do poszerzania horyzontów” – pisze Karolina, mama 5-letniego Franka, chorującego od 3 lat na cukrzycę typu 1.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(1)
list do rodziców dzieci z cukrzycą typu 1
fot. Fotolia
Karolina Klewaniec  mówi o sobie, że jest szczęśliwą mamą cukrzycową – jej synek, Franek od 3 lat choruje na cukrzycę typu 1. Poza tym, że jest mamą, Karolina jest też edukatorem diabetologicznym, czyli stara się szerzyć wiedzę o cukrzycy typu 1 – najczęstszej chorobie przewlekłej naszych dzieci. Robi to m.in. na swoim blogu Cukromania.pl, gdzie prezentuje nie tylko zdrowe przepisy dla diabetyków, ale też zamieszcza porady dla rodziców, jak w możliwie najlepszy sposób ułożyć sobie życie z cukrzycą dziecka.

Jeden z ostatnich wpisów Karoliny na blogu to list do rodziców cukrzycowych, którzy dopiero niedawno dowiedzieli się o chorobie swojego dziecka. Za zgodą autorki zamieszczamy skrócony list także na naszym portalu:

List do rodzica cukrzycowego,

Rozpoczęcie tego "listu" od słów "wiem, co czujesz", byłoby banalne. Wokół Was jest wiele osób, które jak mantrę powtarzają: "to tylko cukrzyca!", "będzie dobrze", "musicie się tego nauczyć", "tego nie może jeść", "naucz się przeliczać wymienniki", "notuj", "a ja zrobiłabym to tak..." i tak dalej...

Dlatego ja, mama 5-letniego cukrzyka, która żyje z cukrzycą od 3 lat, chcę Wam przekazać coś zupełnie innego.

Nie będę pisała o tym, jak bardzo przeżyłam wiadomość o chorobie syna. Cukrzyca typu 1 i to, co działo się z moim dzieckiem, wpędziło mnie w depresję, odebrało radość życia. Nasze życie zmieniło się o 180 stopni. Na zawsze. Bez możliwości wypisania się z tej "zabawy". Wiecie o czym piszę, prawda? :)

Nie wiem skąd wzięłam siłę, żeby się podnieść. Do głowy przychodzi mi jedyna odpowiedź: moje dziecko. To ono sprawiło, że znowu zaczęłam głębiej oddychać. Tak jak Wy, kocham je najbardziej na świecie i tylko to jest naprawdę ważne.

Co do cukrzycy. Przed Wami (i nami też!) niejeden sprawdzian z cierpliwości i mocnych nerwów, wiele nieprzespanych nocy, wylanych łez. Emocjonalne i życiowe potwory zaczną wychodzić z szafy i spod łóżka ;) Czeka Was też wiele pięknych chwil – dumy z dziecka, radości, wzruszenia, miłości, która wypełni serca. Musicie jednak chcieć się uczyć cukrzycy (i o cukrzycy), oraz dążyć do poszerzania horyzontów. Tylko w ten sposób nauczycie i przygotujecie swoje dziecko opieki nad swoją chorobą.

Pamiętajcie o tym, że cukrzycy nie wolno ignorować, a Wy od dnia, w którym się o niej dowiedzieliście, musicie walczyć, żeby Wasze dziecko rosło zdrowo, bez powikłań, bez nienawiści do choroby. Swoją nienawiść schowajcie w głębi serca. Czerpcie z niej siłę do walki. Nie stwarzajcie dziecku dużych ograniczeń, rozmawiajcie z nim o chorobie, nie bójcie się jej. Wychowajcie je tak, żeby bez strachu było w stanie zapewnić sobie bezpieczeństwo i poradzić w różnych sytuacjach.

Sama nie mogę uwierzyć, że to piszę. Jeszcze trzy lata temu miałam ochotę walnąć każdemu, kto by mi tak powiedział lub napisał. Czas wiele zmienia. (…) W naszym domu podawanie insuliny traktujemy tak samo jak umycie zębów.

Jeśli mogę Wam coś doradzić... Zróbcie wszystko, aby cukrzyca Waszego dziecka była wyrównana. Korzystajcie ze zdobyczy techniki, nie bójcie się nowych sprzętów, szukajcie udogodnień. Znajdźcie naprawdę dobrego i zaangażowanego diabetologa. Walczcie o to, aby Wasze dziecko normalnie chodziło do przedszkola czy szkoły. Walczcie o to, żeby było tam bezpieczne (…)

Jak widzicie, nie napisałam Wam skąd, jak, po co i dlaczego.... Nie znam odpowiedzi na wiele pytań. Sama szukam ich każdego dnia. Nie poddaję się. Z czystym sumieniem mogę Wam po tych latach choroby Syna napisać: czerpcie z cukrzycy, to co dobre, próbujcie zaakceptować to, co w niej złe. Zawsze myślcie o dobru dziecka. Współpracujcie (w dzień i w nocy). Kochajcie się.


Cały list możecie znaleźć na blogu Karoliny Klewaniec Cukromania.pl.
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (1)
avatar
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?