Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

List dziecka pozostawionego przez mamę w łóżeczku

| aktualizacja: 23.09.2016 | 44

"Wyciągnęłam do Ciebie rączki, ale Ty nie chciałaś mnie podnieść" – mama opisuje, jak wygląda trening snu z perspektywy dziecka.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(13)
Smutne niemowlę zostawione przed snem przez mamę w łóżeczku
fot. Fotolia
Na blogu Alternative Mama pojawił się wpis, który jednych doprowadził do łez, innych oburzył i zniesmaczył. Imogen O’Reilly, mama i blogerka, napisała list z perspektywy dziecka, którego rodzice stosują kontrowersyjną metodą usypiania – wypłakiwanie się. Przeczytajcie i oceńcie sami!

List od usypianego dziecka

Kochana Mamo, jestem zdezorientowana.

Byłam przyzwyczajona do tego, że śpię w Twoich ciepłych i delikatnych ramionach. Każdej nocy zasypiałam wystarczająco blisko, aby słyszeć bicie Twojego serca i wystarczająco blisko, aby czuć Twój słodki zapach. Spoglądałam na Twoją piękną twarz i czułam się kochana i mogłam spokojnie usnąć. Kiedy się budziłam, bo miałam pusty brzuszek albo zimne stópki, Ty już byłaś przy mnie i wkrótce zasypiałam ponownie.

Ale w tym tygodniu było inaczej. Przykrywałaś mnie w kołysce, dawałaś całusa na dobranoc, wyłączałaś światło i wychodziłaś z pokoju. Na początku byłam zdezorientowana i zastanawiałam się, gdzie jesteś. Wpadłam w panikę i zaczęłam płakać, ale Ty nie przychodziłaś! Byłam taka smutna. Potrzebowałam Cię tak bardzo. Nigdy nie wiedziałam, że mogę tak się czuć. Czemu mnie zostawiłaś?

W końcu wróciłaś! Och, jaka szczęśliwa i radosna wtedy byłam! Myślałam, że opuściłaś mnie na zawsze. Wyciągnęłam do Ciebie rączki, ale Ty nie chciałaś mnie podnieść. Nawet nie spojrzałaś mi w oczy. Powiedziałaś tylko: "Cichutko, teraz jest noc" i znów wyszłaś z pokoju. I tak było każdego dnia. Płakałam za Tobą, po jakimś czasie przychodziłaś, ale nie brałaś mnie w ramiona. Nie miałam już siły płakać i bolało mnie z tego wszystkiego gardło. Nie mogłam zrozumieć, dlaczego do mnie nie przychodzisz.

Po kilku dniach, które trwały dla mnie wieczność, jakoś zaczęłam dawać radę. Nie przychodziłaś, gdy płakałam. A gdy jakimś cudem pojawiałaś się w moim pokoju, to nie brałaś mnie w ramiona. Nie miałam już siły. Nie rozumiem tego mamo. Rano, kiedy do mnie przychodzisz, bierzesz mnie w ramiona i całujesz. Dajesz mi jeść, kiedy jestem głodna. Wiesz dokładnie, kiedy chcę być tulona i całowana. Mówisz mi "Kocham Cię" dokładnie wtedy, gdy chcę to usłyszeć. Kiedy Cię potrzebuję, jesteś przy mnie. Ale nie robisz tego nocą.  Nocą, gdy jest ciemno i cicho, a moja lampka nie świeci, nie ma Cię przy mnie. Wiem, że jesteś zmęczona, ale tak bardzo chcę być wtedy z Tobą. Kocham Cię, a nie ma Cię przy mnie. 

Teraz, nocą, jestem już cicho. Jednak wciąż za Tobą tęsknię. 


Wzruszył was ten list? A może jesteście zwolennikami treningu samodzielnego zasypiania? My należymy do tej pierwszej grupy!

Czytaj także: 4 metody usypiania dziecka z poradników dla rodziców

źródło: Imogen O’Reilly, alternative-mama.com
tłumaczenie: popularne.pl
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (44)
avatar

A
A | 2017-05-03 20:41 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

A może sobie pomyśli że skoro mama w dzień się cudownie opiekuje i czuwa nad moim bezpieczeństwem to znaczy że skoro mnie zostawia w nocy samego to wie że jestem bezpieczny i szanuje mój czas odpoczynku i nie chce mnie zbudzić? Ciekawa jestem kto czyta w myślach dziecka to bezsensowna metafora. Każda matka stosuje tą metodę którą uważa za słuszną, moim zdaniem nie ma co o tym dyskutować.

Odpowiedz

Mama
Mama | 2017-05-01 08:33 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ja przy pierwszym synku jego luzwczko postawilam obok łóżka i nigdy nie płakał bo czuł ze jestem. I przy drugim zamierzam tak samo robić . Bo potem dziecko rzeczywiście ma prawo płakać nie rozumie czemu wczesniej mogło a teraz nie może spać z mamą.

Odpowiedz

xxxxxx
xxxxxx | 2017-05-01 07:46 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Moje dziecko jakos tez spi samo w lozeczku i odbywa sie to bez placzu i krzyku wystarczy ze nie zostawiam jej samej wie,ze w razie czego jestem opodal. Wiec nie rozumiem po co narazac dziecko na taki niepotrzebnys tres i tyle placzu. Serca trzeba nie miec.

Odpowiedz

Kasią
Kasią | 2017-04-30 21:49 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Mój synek ma jeden11lat A drugi 6mc +niewyobrażam sobie ze miał by sam w łóżeczku leżeć i płakać jest malutki i mA się czuć bezpiecznie A nie denerwować się.

Odpowiedz

ciocia
ciocia | 2017-04-30 17:49 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Moj sistrzeniec i sistrzenica po skończeniu 6 miesięcy spali juz Sami. Kurcze teraz jedno ma 6 drugie 2 śpią same i niema żadnego problemu. Nauczone zostały Tak metodą i krzywda im sie nie dzieje. Śpią i sa zadowolone. I rodzice też bo Mają choć chwilę dla siebie

Odpowiedz

50ULA
50ULA | 2017-04-30 14:18 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Tytuł listu, powinien brzmieć ,,Kochani rodzice" Mamo i Tato z resztą się zgadzam. Kochani rodzice, dziecko takiej bliskości potrzebuje bardzo krótko, jak już będziecie tacy jak ja ( ale to troche za późno)to wspomnicie,, a trzeba było brać na ręce, tulić, całować i być na każde wołanie - płacz mojego, małego dziecka. To ja Babcia wam to mówię, bo już to wiem.

Odpowiedz

Paulina
Paulina | 2017-04-29 23:03 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Jak bym zlapala taka matke to chyba bym ja zabila ...mam miesiecznego synka jak mnie widzi slyszy i czuje to az sie usmiecha...dziecko szczesliwe ....nie wyobrazam sobie zeby spalo samo wcciemnosci i plakalo moje serce dostalo by zawal...

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Karola
Karola | Paulina | 2017-04-30 15:36 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Kobieto dziecku krzywda żadna się nie dzieję. A skoro Ty byś zabiła to chyba to Ty masz jakiś problem ze swoimi emocjami. I to Ty możesz zrobić krzywdę swojemu dziecku. Ja próbowałam tej metody i na dzień dzisiejszy to nie dla mnie ale może przy drugim dziecku będę madrzejsza.

Odpowiedz

Dario
Dario | 2017-04-29 21:24 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

ja nie dałbym rady,moze to i dobra metoda ale jestem ojcem wspanialem corki i jak tylko uslysze ze placze lece jak glupi....:) pozdrawiam

Odpowiedz

Ola
Ola | 2017-04-29 20:56 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Nie rozumiem kobiet które tak robią.Moja córeczka nie ma jeszcze 3 miesięcy od niedawna spi w łóżeczku. Byle jaki szmer jakieś zaczatki płaczu i już lecę.Dziecko ma się czuć bezpiecznie a nie pozostawione same sobie.

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Dorka92
Dorka92 | Ola | 2017-04-30 13:08 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ja odpoczatku i rano i w nocy i południe zawsze jestem gdy moja córcia płacze nigdy i nie wyobrażam sobie aby moja córcia czy synek płakał długo synek ma 5lat i nawet gdy w nocy zapłacze to go tule i całuje córcia w tej chwili ma 7msc i nigdy jej nie doprowadziłam tak by długo płakała i tylko dla tego że jestem zawsze przy nich dZieci potrzebują czułości,miłości,bliskości i przedewszystkim muszą czuć się bezpiecznie:-) Mama Maciusia i Zosi:-)

Odpowiedz

Paulina
Paulina | Dorka92 | 2017-04-30 18:11 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Zgadzam sie , przede wszystkim musza czuć sie bezpieczne ! a co za tym idzie dużo miłości , bliskości, przytulania . Jeśli od noworodka jest nauczone samo w łóżeczku to ok ale jak do kilku msc jest nauczone z mama i nagle taki terror :o Trzeba poczekać aż bedzie rozumieć i powoli przestawiać na samodzielne spanie , ja tak na pewno zrobię . Poki co śpimy razem :)

Odpowiedz

Paula
Paula | Ola | 2017-04-30 18:05 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Dokładnie :) mój ma 8 msc i spi ze mną , próbowaliśmy zasypiania w łóżeczku ale sie bal i płakał . Jak mnie widział to od razu radość raczki w górę i jak tu zostawić samego w rozpaczy ? Uważam ze to terror dla dziecka

Odpowiedz

Magda
Magda | 2016-11-11 21:50 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Nie rozumiem jak ktos moze stosowac ta metode. Gdy kilku tygodniowe lub kilku miesieczne dziecko placze to znaczy ze jest glodne ma pelna pieluszke potrzebuje bliskosci alvo cos innego zlego sie dzieje. Takie male dzieci nie placza tak sobie....dla nich jest wszystko nowe obce jak mozna zostawiac swoje placzace dziecko w lozeczku a samemu siedziec i ogladac tv albo pic kawe i czekac az sie samo uspokoi. Jestesmy rodzicami po to by przytulac calowac kochac i rozpieszczac i robmy to poki mozemy bo przyjdzie czas ze dzieci wyorsna i wtedy my bedziemy potrzebowac ich przytulenia pocalunkow a one nie beda tego umialy robic....

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Sandra
Sandra | Magda | 2017-04-30 00:07 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Bardzo dobry komentarz, zgadzam sie calkowicie

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?