Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

„Macierzyństwo to jakiś chory żart” – napisała na Facebooku młoda mama

| 19.08.2016, aktualizacja: 19.08.2016 | 22

Blogerka napisała na Facebooku brutalnie szczery post, który zwraca uwagę na to, do czego nie przyznaje się żadna mama.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(2)
Mama śpi z niemowlęciem w łóżku
fot. Fotolia
Storm-Manea Ellyatt, młoda mama, napisała na Facebooku post o tym, jak naprawdę wygląda macierzyństwo. Macierzyństwo jest wspaniałe, ale też męczące i nie przypomina tego, co widzimy w Internecie czy na filmach.

List do ludzi, którzy nie oceniają

Storm-Manea zaczęła swój post słowami:

Mam wrażenie, ze to jakiś chory żart, którego nie rozumiałam aż do tego momentu. Te wszystkie słodkie reklamy, miniaturowe buciki Nike, rozkoszne prezenty od bliskich, masa zdjęć na Instagramie, spotkania z koleżankami z miną mamuśki i te piepr**** kłamstwa w moją stronę. Nikt nie zrobił reklamy, w której mama płacze zamknięta w pokoju, w piżamie, spocona, ubrudzona wymiocinami, modląca się o siłę i cierpliwość, żeby wrócić do tego g****, które teraz jest jej życiem.

Dodała:

Co za ironia! Nienawidzimy tego, ale ale musimy pamiętać, żeby nie okazywać tej nienawiści, bo to policzek wymierzony w tych, którzy chcieliby być na naszym miejscu. Więc dodajesz to zdjęcie, z wysublimowanymi hashtagami "kochamto", "życiemamy", "jestcudownie", a kiedy ludzie cię o coś pytają, odpowiadasz pełna wigoru po 2 godzinach snu, że "szczerze, to najlepsze co mi się w życiu przytrafiło". Kiedy nie ma nikogo w pobliżu, krzyczysz w poduszkę i leżysz skulona na podłodze, bo twoje maleństwo wreszcie zasnęło. Podnosimy swoje ciała z podłogi, składamy się do kupy i udajemy człowieka, a potem znów to samo, od początku.

Post zakończyła słowami:

Pozdrowienia dla wszystkich niesamowitych rodziców, którzy się każdego dnia zaharowują z uśmiechem zbudowanym z tysięcy przekleństw, zbolałą duszą i mocną kawą albo lampką wina w ręce.

Macierzyństwo ma wiele barw

Macierzyństwo nie jest ani wspaniałe, ani okropne. Ten post może wydawać się kontrowersyjny, ale zwraca uwagę na to, co pewnie dostrzega każda z was: to, co mówicie innym nie zawsze pokrywa się z tym, co czujecie i co myślicie. Zgadzacie się ze Storm?

Czytaj także: Samotność w macierzyństwie

źródło: netmums.com
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (22)
avatar

Hashtag
Hashtag | 2016-08-27 18:40 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Babyblues. Ewidentnie.

Odpowiedz

Mama
Mama | 2016-08-25 23:41 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Dlaczego wszyscy lubimy oceniać innych?
Każdy inaczej odbiera macierzyństwo, ale to nie znaczy, że nie kocha swojego dziecka. Nie widzę nic złego w tym, że kobieta opisała swoje skrajne emocje na forum publicznym. Podziwiać trzeba za odwagę, a nie robić głupie przytyki, jakie to biedne dzieci co mają podłych rodziców. Nigdy nie zrozumiem mentalności ludzkiej.

Odpowiedz

Matka WoJu jaca
Matka WoJu jaca | 2016-08-21 07:30 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ja się absolutnie nie zgadzam. Owszem bywaly gorsze dni a właściwie momenty ale nie do tego stopnia. Nawet jezeli miałam chwilami dosc to patrząc na.moje rozesmiane maleństwo wszystko mijalo. Autorka ma chyba jakąś depresję poporodowa

Odpowiedz

AK
AK | 2016-08-20 10:06 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Witam,
zostałam mamą bardzo wcześnie. Teraz mam już 38lat. Ale nie żałuję żadnej chwili z tego ciężkiego okresu. Przez pierwsze 2 lata było faktycznie tak, jak w opisanym artykule, ale to przemija. Myślę, że problem jest gdzie indziej, a nie w tym maleństwie, które przychodzi na świat. Problem w tym, że najczęściej facetom- ojcom tych maleńst wydaje się, że my nic nie robimy. Z resztą, są zazwyczaj wygodni i leniwi, więc nie zależy im, aby odciążyć partnerkę. A my jesteśmy zbyt dumne i perfekcyjne, aby poprosić o pomoc.
Z mojego doświadczenia powiem jeszcze tak. Dziecku na prawdę nic się nie stanie, jak pobawi się samo. A nawet ucieszy się, że nie chcemy bawić się z nim cały czas. Dziecko uczy się od nas, więc dajmy mu szansę na to. A młode mamy zapraszam do większego wymagania od partnera lub zafundowania sobie pomocy domowej na ten ciężki czas. Bo macieżyństwo to na prawdę największe szczęście, a nie kara.
Pozdrawiam,
Ania

Odpowiedz

inteligetna inaczej
inteligetna inaczej | 2016-08-20 09:16 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

a co to za problem przyznać się, że jest ciężko? Są dni kiedy moje dziecko jest cud, miód i orzeszki i są dni, kiedy najchętniej zamknęłoby się je w piwnicy. Decydując się na dziecko, podejmując świadomą decyzję, zdajesz sobie sprawę, że ten rozkoszny różowiutki bobas, przewróci Twoje życie do góry nogami. Razem z rzygawkami, sraczkami, koszmarnym ząbkowaniem, przerażającymi gorączkami są też radosne uśmiechy, śmiechy-chichy, pierwsze kroczki i ząbki - to wszystko wpisuje się w bycie rodzicem. I każdy inny rodzic jest świadomy, że ten cud ma swoją cenę. Nawet jeżeli zdjęcia podpisujesz że jest bosko, to to normalne. Tylko nie rozumiem jaki sens jest oklamywanie innych, ze jest wspaniale? Pora zastanowić się, czy tak naprawdę nie próbuje się oszukać siebie.

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Tre
Tre | inteligetna inaczej | 2016-08-23 14:00 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Zgadzam się z twoimi slowami😄 jak słyszę u rówieśniczek jakimi są perfekcyjnymi mamami a ich dzieci są najwspanialsze na świecie to zastanawiam się gdzie popełniam błąd ale tak naprawdę to one oklamuja same siebie.....

Odpowiedz

monagreta
monagreta | 2016-08-20 07:58 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Nie zgadzam się. Mój synek przyszedł na świat długo po tym jak dowiedziałam się, że nie będę miała dzieci. I nie żałuję ani jednej nieprzespanej nocy, ani jednej odwołanej wizyt koleżanek, ani jej chwili z naszego życia.
Czasem nie jest łatwo, ale kocham to cudowne dziecko i nie odczuwam ani zmęczenia ani znużenia.
Pozdrawiam wszystkie zakochane mamusie!

Odpowiedz

Tola
Tola | 2016-08-20 07:33 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Mamy dziecko i to co tu czytam jest chore..wiadomo jest zmęczenie ale kurcze..bez przesady!!

Odpowiedz

jatojA
jatojA | 2016-08-19 22:49 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Z jednym się zgodzę: nikt nie jest w stanie wyobrazić sobie zmęczenia i trudu macierzyństwa. Jednak słowa tu użyte są zbyt mocne i aż tak tego nie odbieram. Dużo Też zależy od sytuacji: temperamentu dziecka, jego zdrowia i od tego czy mamy pomoc. Nic nie tak nie drazni jak kolezanka która narzeka na swoje macierzyństwo a męża, rodziców i teściów na każde zawołanie do pomocy. Ja wiem jak bywa trudno, bo mąż pracuje na okrągło a rodzice pomoc nie mogą. Jestem zdana na siebie już od dwóch lat i jakoś sobie radzę, ale bywa ciężko i czasami psychika siada. Nie mniej jednak dla tego dziecka i drugiego w drodze zrobilabym wszystko i mogłabym w ogóle nie spac byle były zdrowe i szczęśliwe.

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Kocham
Kocham | jatojA | 2016-08-20 16:34 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Zgodze sie z Toba. Bez pomocy jest ciezko ale jak wszystko w zyciu raz jest lzej a raz ciezej. Mozna sie zloscic, smucic, a nawet plakac ale pod koniec dnia kiedy patrzysz na slodka spiaca buzke swojego dziecka wszystko staje sie jasne: kochasz je ponad wszystko, ponad zmeczenie I trud wychowania :)

Odpowiedz

Szczesliwa mama
Szczesliwa mama | 2016-08-19 22:19 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Masakra jak czytam te slowa to normalnie zaciskam zeby ktos niechce miec nieprzespanych nocy pieluch wymiocin jak to tu pisze to niech sie zabezpiecza no az szkoda dziecka czytajac jak matka sie wypowiada szok poprostu i masakra !!!!!!!!!niektorzy traca dzieci po porodzie lub dziecko choruje i wiele by dali by to przezyc !!!

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Lena
Lena | Szczesliwa mama | 2016-08-19 23:34 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Masz dziecko?? Napisała prawdę

Odpowiedz

lilu123
lilu123 | 2016-08-19 22:11 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

No cóż bywa ciężko, ząbkowania, grypy, biegunki i zarwane noce. To wszystko wykańcza. Faktem jest że inaczej być nie chce, ale... Zawsze jest jakieś ale. W moim przypadku pierwsze wypowiedziane MAMA, wszystkie te całuski i przytulaski, ganienie za golasem po całym domu żeby tylko skubańca wrzucić do wanny, z której nie chce potem wyjść. W zamian za kąpiele mam na kogo zwalić przeczytane Muminki, Paddingtona, Baśnie tysiąca i jednej nocy, oraz wszystkie bajki mojego dzieciństwa. Podsumowując i takk jest turbo dymo mega dopóki Kaśka nie próbuje ugryźć psa. PS: Wymięłam jak moja córcia (23 m-ce) zaczeła wrzeszczeć na kurę "koko daj to jajo"

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?