Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Macierzyństwo: zyskasz tak wiele, ale stracisz siebie

| 28.06.2016, aktualizacja: 28.06.2016 | 1

Droga mamo, przygotuj się nie tylko na bezsenne noce i rozkoszne bezzębne uśmiechy, bądź gotowa na to, że bezpowrotnie utracisz dawną siebie. Ale czy jest czego żałować?

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(1)
miłość macierzyńska
Kiedy oczekujesz pierwszego dziecka, otrzymujesz wiele rad od bardziej doświadczonych osób. Dowiadujesz się, że powinnaś wyspać się na zapas, zrobić zapas wody koperkowej na kolki, nie wyrzucać od razu po porodzie ciążowych spodni dżinsowych, bo przez pewien czas mogą ci się jeszcze przydać. Wiem, bo sama nie tylko słyszałam te rady, ale nawet udzielam ich przyszłym mamom.

Jedna rzecz, której najprawdopodobniej nie usłyszysz – a szkoda! – to ta, że po porodzie stracisz siebie.

Czekając na dziecko, bierzesz pod uwagę wiele rzeczy: to, gdzie będzie spało i w czym, ile pieluszek i jakich kupić na początek. Wybierasz wózek, proszek do prania i zastanawiasz się nad przewijakiem. Martwisz się, czy wystarczą 3 body z krótkim rękawem i kompletujesz listę niezbędnych kosmetyków. Czytasz o szczepieniach, sposobach na kolkę i rodzicielstwie bliskości. Kiedy myślisz o sobie, odbywa się to wyłącznie w kontekście dziecka i porodu: wkładki laktacyjne, wkładki higieniczne, kamienie piersią i krem do brodawek. 

Nie wiesz jeszcze, że od momentu, kiedy na świecie pojawi się dziecko, część ciebie zniknie bezpowrotnie. Już nigdy ty i twoje potrzeby nie będą najważniejsze. Już nigdy nie będziesz na pierwszym miejscu. Chcesz mieć więcej dzieci? Postaw się na trzecim, czwartym lub piątym miejscu.

Jeśli do teraz co sobotę czytałaś od deski do deski ulubiony magazyn, teraz najprawdopodobniej przestaniesz. Nie będziesz malować regularnie paznokci, choć do porodu malowałaś je zawsze. Odłożysz w czasie studia uzupełniające, a bardzo prawdopodobne, że zupełnie stracisz nimi zainteresowanie. Co tygodniowa relaksująca kąpiel w domowym spa, w które przeistaczałaś łazienkę, odejdzie w niepamięć. Nie będziesz się martwić o swoją kolację i sobotni wieczór, od teraz twoje myśli i lęki będą dotyczyć przede wszystkim dziecka.

Na początku nawet tego nie zauważysz. Będziesz zaaferowana sprawami macierzyństwa, będziesz chłonąć każde nowe doświadczenie i czuć się podekscytowana i spełniona. Momentami będziesz zmęczona i sfrustrowana, czasem będzie chciało ci się płakać, ale nie zauważysz, że starej ciebie już nie ma. Wieczorem będziesz zasypiać podczas karmienia i budzić się w nocy w ubraniu. Rano będziesz ziewać, nosić, przewijać i karmić. 

Będziesz kochać swoje dziecko miłością, której nigdy nie doznałaś. Jej siła będzie cię zaskakiwać i zapierać dech w piersiach. Będziesz cieszyć się każdym jego sukcesem i etapem rozwoju, bardziej niż kiedykolwiek cieszyłaś się swoimi osiągnięciami. Matczyna duma i radość będą oświetlać twoje dni.

Aż pewnego szczególnie trudnego dnia, po ciężkiej nieprzespanej nocy, po południu spędzonym na utulaniu płaczącego dziecka, spojrzysz na swoje ubranie z plamami po mleku, dostrzeżesz z zaskoczeniem odrosty, niepomalowane paznokcie, stopy, które nie wychodzą z domowych kapci. I poczujesz ukłucie żalu, a wszystko to z miłością twojego życia w ramionach.

Ale spokojnie. To minie. Powolutku, dzień za dniem będziesz bliżej siebie. Dziecko będzie rosło, będzie coraz bardziej samodzielne, nauczy się kolejnej nowej rzeczy, a ty znowu znajdziesz czas na przeczytanie artykułu, na manicure, na obejrzenie filmu z ulubionym aktorem. Pewnego ranka odkryjesz ze zdumieniem, że właśnie przespałaś całą noc bez pobudek – pierwszą od bardzo dawna. Może wrócisz nawet na studia.

Macierzyństwo to różne etapy, a na każdym z nich będziesz odnajdować siebie inną. I tylko jedna rzecz pozostanie niezmieniona: twoja miłość do dzieci. To one, w każdym momencie życia, nawet tym najtrudniejszym, będą dla ciebie najważniejszymi ludźmi na świecie. Tymi, bez których już nigdy nie będziesz chciała żyć. I dlatego, nawet jeśli czasem zatęsknisz za swoim starym ja, nie będziesz chciała do niego wrócić. Bo ta nowa Ty, to kobieta, która ma to, co najważniejszy przy swoim boku. Bogactwo, któremu nic nie dorówna.

Zobacz też:
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (1)
avatar
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?