Nowość - Hitsalonik.pl - kupuj kolekcje filmowe.


Społeczność
Twój Profil
Blogi
Forum
Zdjęcia
Video
Pomoc
Styl życia
Polki.pl
Wizaz.pl
Uroda.pl
Viva.pl
Dziecko i wychowanie
BabyOnline.pl
CiazaPorod.pl
MamaCafe.pl
AbcKarmienia.pl
ZdrowyBobas.pl
Czasopisma
Przyjaciółka
Party
Pani domu
Uroda
Vita
Twoje Dziecko

Mamo To Ja
Twój Maluszek
Przedszkolak
Dom i Wnętrze
Serwisy specjalne
Viva Photo Awards
Kolekcje filmowe
Hitsalonik.pl
Fundacja Przyjaciółka
Viva Najpiękniejsi
Dziecko na okładkę

Przedszkole od kuchni

Joanna Karwat

Do niedawna miałaś na oku każdy kęs, który pochłaniał twój smyk. Jak jednak dbać o prawidłową dietę malca, gdy większość dnia spędza on w przedszkolu?

6916RF.jpg

Cieszysz się, że twoja pociecha chodzi do przedszkola i uczy się tam samodzielnie jeść. Ale martwi cię pewnie to, że co czwarty przedszkolak nie jest odżywiany tak, jak powinien (potwierdzają to liczne badania). Boisz się, że i twoje dziecko może trafić do tej grupy? Spokojnie. Są sposoby na to, by dobrze zbilansować przedszkolne i domowe menu. Pod warunkiem że nie robi się tego przegryzkami kupowanymi po drodze z przedszkola do domu. Ale to akurat pewnie już wiesz... Przeczytaj, jakie dylematy dotyczące zawirowań kulinarnych na linii dom – przedszkole mają rodzice.

Kto właściwie układa jadłospisy w przedszkolach?
W państwowych są one narzucone przez MEN i sanepid (który w prywatnych może kontrolować tylko sprawy związane z higieną posiłków). Dyrektorzy mają gotowe, tzw. dekadowe jadłospisy (dziesięciodniowe), w których są konkretne porcje produktów, jakie powinny trafić na talerze dzieci. To menu opracowano tak, by w 70 procentach pokrywało dzienne zapotrzebowanie na wszystkie witaminy
i mikroelementy. W ubiegłym roku, w ramach akcji „Wiem, co jem”, Biuro Edukacji wraz z ekspertami z Wydziału Nauk o Żywieniu Człowieka i Konsumpcji SGGW w Warszawie przygotowało propozycje całodniowych jadłospisów. Uwzględniono sezonowe owoce i warzywa. Stworzono jadłospisy na sezon wiosenno-letni i jesienno-zimowy. Z tych gotowców mogą też korzystać prywatne przedszkola, które komponują diety we własnym zakresie.

To w prywatnym przedszkolu menu nie układa dietetyk?
Nie ma takiego obowiązku. Natomiast niektóre placówki chwalą się tym, że współpracują z konkretnym dietetykiem, który nie tylko komponuje ogólny jadłospis dla wszystkich dzieci, ale może też opracować indywidualną dietę dla każdego malca. Z reguły trzeba wtedy dopłacić za specjalne menu, np. dla alergika.

Czy to prawda, że najważniejszy jest jedzeniowy bilans całego tygodnia, a nie to, co dziecko zjadło tylko jednego dnia?
Owszem, tak jest. Dlatego nie ma sensu na siłę wmuszać w dziecko drugiego obiadu, jeśli wiemy, że w przedszkolu niewiele zjadło. Po jednym, dwóch dniach smyk jeszcze nie opadnie z sił i nie nabawi się niedoborów. Ważne jednak, by kontrolować, czy na przestrzeni całego tygodnia pojawiły się dania warzywne, mięsne i nabiał. Jeśli np. niewiele było potraw z mięsem lub smyk ich nie lubi, można uzupełnić tygodniowy bilans, podając mu dania z jajek. Dostarczają one łatwostrawnego białka, witamin, zwłaszcza cennej B12, oraz A, D, E. Zdrowe są także jajka przepiórcze. Jedno kurze można zastąpić trzema przepiórczymi.

Które przedszkole jest lepsze dla niejadka: publiczne czy prywatne?
W prywatnych są mniejsze grupy i na ogół paniom łatwiej dopilnować, czy smyk wszystko zjada. W państwowych zwykle grupa liczy około 25 dzieci. I choć przy posiłkach często asystują panie pomagające w kuchni lub asystentki grupy, to trudno im zapamiętać, co zjadło każde dziecko. Choć oczywiście jest to kwestia nie tylko liczby dzieci, ale też podejścia, cierpliwości i umiejętności pań. A te niekoniecznie są lepsze akurat w prywatnym.

Jak niejadka zachęcić do jedzenia w przedszkolu?
Przede wszystkim nie można straszyć dziecka (zanim pójdzie do przedszkola) i mówić, że „teraz skończy się wybrzydzanie i będzie musiało wszystko jeść”. Ta zasada dotyczy zresztą wszystkich maluchów. Lepiej działa komunikat pozytywny. Zachęcanie do wspólnych posiłków i opowiadanie, że przy jednym stole usiądzie jeszcze więcej osób niż np. w Wielkanoc. Warto też ćwiczyć z malcem samodzielne jedzenie (najpierw łyżeczką, potem widelcem), jeśli ma z tym kłopoty, i nie wyręczać go w domu. Im bardziej jest samodzielny przy stole, tym lepiej. Panie pomagają we wszystkich czynnościach, ale nie są w stanie nakarmić całej grupy. Zaradny maluszek ma łatwiej. Podobnie jak ten, który już jest przyzwyczajony do gryzienia wszelkich potraw. Jak wynika z wiedzy, którą dysponują dyrektorzy przedszkoli, aż 80 procent świeżo upieczonych przedszkolaków ma problemy z gryzieniem i często dlatego właśnie nie jedzą kotletów lub surówek. Rano czytajcie razem przedszkolny jadłospis. Czasem sposobem na małego niejadka są słowa zachęty: „Ale pyszności będziecie mieć dziś na obiad!”.

Sonda

Podobne tematy


Ten artykuł nie ma jeszcze opinii. Skomentuj go.