Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Oto Polska: dziecko od 2 lat mieszka w szpitalu! I nikt z tym nic nie robi.

| 16.03.2017, aktualizacja: 17.03.2017 | 19

Od 2 lat mały Hubert mieszka w Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie i czeka, aż znajdzie się dla niego rodzina adopcyjna. Każdy kolejny dzień w szpitalu to stracona szansa na zdrowie i prawidłowy rozwój – pomóż mu znaleźć prawdziwy dom.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(6)

Zobacz inne z serii Jak wspierać rozwój wcześniaka? (15):


Urodził się jako okruszek: jeden z najmniejszych wcześniaków. Z chorym sercem, martwiczym zapaleniem jelit i retinopatią wcześniaczą. Rodzice szybko przestali go odwiedzać w szpitalu, niedługo później zostali pozbawieni praw rodzicielskich. Od 2 lat mały Hubert mieszka w Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie i czeka, aż w końcu znajdzie się dla niego rodzina adopcyjna. 

Warszawskie Centrum Pomocy Rodzinie ograniczyło się do znalezienia chłopcu rodzinnego domu dziecka, a kiedy szpital się nie zgodził na to rozwiązanie – zaproponowało oddanie Huberta do rodziny zastępczej, w której już teraz jest ośmioro innych dzieci! Naprawdę istnieje ktoś, kto wierzy, że chłopczyk, który potrzebuje odżywiania dożylnego i intensywnej rehabilitacji – będzie miał odpowiednią opiekę w domu, gdzie na dwoje dorosłych przypada ośmioro dzieci?

Mały Hubert szuka domu

W poszukiwanie rodziny adopcyjnej zaangażowali się lekarze i pielęgniarki z Centrum Zdrowia Dziecka, którzy nie chcą, aby Hubert trafił do rodzinnego domu dziecka, gdzie nie będzie miał zapewnionej odpowiedniej opieki. Chłopczyk ze względu na krótsze jelito musi być być odżywiany dożylnie, ale lekarze z CZD zapewniają, że to tylko kwestia wprawy. Rodzicom, którzy zdecydują się zaadoptować chłopczyka, oferują bezpłatny sprzęt do odżywiania chłopca i wsparcie medyczne. 
 
Lekarze z CZD przyznają, że w tej chwili chłopczyk mieszka w szpitalu tylko z jednego powodu – bo nie ma dokąd iść. 

Hubert nie zna innego łóżeczka niż to w szpitalu. Raczkowania uczył się na szpitalnej posadzce, chodzenie ćwiczy na szpitalnym korytarzu. Rozwija się wolniej niż jego rówieśnicy, trudno jednak się temu dziwić. Nie chodzi tylko o jego wcześniactwo, ale też o warunki, w jakich żyje. Nawet najzdrowsze dziecko nie będzie się dobrze rozwijać, jeśli zostanie pozbawione domu, rodziców, troskliwej opieki, buziaków na dobranoc…

Od kiedy biologiczni rodzice Huberta zostali pozbawieniu praw rodzicielskich, opiekunem prawnym chłopczyka jest jedna z pielęgniarek z CZD – „dyżurna mama” takich porzuconych w szpitalu dzieci. Pani Ula miała już pod swoją opieką kilkanaście maluchów. Za każdym razem udawało się znaleźć dla nich rodziny adopcyjne – i tylko Hubert wciąż jeszcze czeka na swoją kolej. 
Wejdź na fanpage „Mały Hubert szuka domu” i udostępnij apel – być może dzięki tobie mały chłopczyk , który dotąd nie miał szczęścia w życiu, zamieni szpital na prawdziwy dom z mamą i tatą! 

 
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (19)
avatar

Bozia
Bozia | 2017-03-21 17:30 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Tak naprawdę, rodzic dziecka niepełnosprawnego musi radzić sobie ze wszystkimi wyzwaniami sam ! Państwo wypina się , bo 45 min. rehabilitacji tygodniowo , czy dopłaty do zaopatrzenia ortopedycznego, rehabilitacyjnego, leków itp. to kropla w morzu potrzeb. Chłopczyk będzie wymagał ciągłej rehabilitacji, wielu terapii, leków itp. i to będą musieli udźwignąć sami rodzice i finansowo i czasowo, czyli jeden z nich musi zrezygnować z pracy !!! A wydatki to grube tysiące. Wiem o czym mówię , bo wychowujemy niepełnosprawne dziecko. Pomoc państwa to farsa !!!

Odpowiedz

Matka
Matka | 2017-03-21 13:23 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Do ewentualnych rodzicow adopcyjnych: wiele problemow rozwojowych zanika, kiedy dziecko zostaje otoczone miloscia rodziny. Wiem z doswiadczenia.

Odpowiedz

Wiejda
Wiejda | 2017-03-20 15:25 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Myślę że trudno będzie znaleźć rodzinę adopcyjną dla Huberta, kto uniesie finansowo wydatki na rehabilitację, leczenie itd takiego dziecka? Kierując się sercem mogłabym już dziś jechać po Hubercika ale rozum mówi co innego!!😞wiem że nie dalabym rady finansowo!

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

aga
aga | Wiejda | 2017-03-20 17:24 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Z TEGO CO WIEM SPRZED I pozywienie finansuje szpital i jakies podklady plus jakies pieniadze za np. jako rodzina zastepcza

Odpowiedz

madzia kaszej
madzia kaszej | 2017-03-19 23:52 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Gdzie się chubet pyta Magdalena kaszlej sprawie adopcji

Odpowiedz

megan
megan | 2017-03-18 22:14 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Biedactwo:(

Odpowiedz

Ela
Ela | 2017-03-18 00:23 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ja bardzo chetnie zaopiekuje sie maluszkiem.

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Zołza
Zołza | Ela | 2017-03-18 06:38 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

To nie pisz tutaj, tylko zgłoś się do szpitala.

Odpowiedz

gabi
gabi | 2017-03-17 15:35 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

chciałam z mężem adoptować Huberta jak głośno było o tym w telewizji niestety mieszkam poza granicami kraju a adopcje zagraniczne skończyły się :(

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Pati
Pati | gabi | 2017-03-17 18:01 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

TO TYLKO Z POLSCE TAK JEST GDZIE UCZEŃ CHOLERY SPRAWIEDLIWOŚĆ . NIC JUŻ Z TEJ SPRAWIE NIE DA SIĘ ZROBIĆ WIĘCEJ . A TAKI ON ŚLICZNY 😯

Odpowiedz

Jot Ka
Jot Ka | 2017-03-17 14:27 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

chciałam już w zeszłym roku zabrać Hubisia i być dla niego RZ, ale szpital nie był zainteresowany. nie sądzę, żeby znalazła się dla niego rodzina adopcyjna.

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Janina
Janina | Jot Ka | 2017-03-17 15:15 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Jak to szpital nie był? A co szpital ma do tego?

Odpowiedz

Paulina
Paulina | Jot Ka | 2017-03-17 15:55 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Co masz na myśli mówiąc, że szpital nie był zainteresowany?

Odpowiedz

martmart
martmart | Jot Ka | 2017-03-18 23:05 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Jak.nie był.skoro pisze co innego?! Martaxx39@wp.pl

Odpowiedz

Katarzyna N.
Katarzyna N. | 2017-03-17 13:53 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Straszna historia, mam nadzieję, że ten chłopczyk szybko znajdzie swoją rodzinę – gdzie są ci politycy, co mówią, żeby rodzić chore dzieci, bo zawsze ktoś się znajdzie do adopcji?!

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Matka
Matka | Katarzyna N. | 2017-03-19 12:15 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Glupi, zeby nie powiedzie zenujacy komentarz!

Odpowiedz

Maryla
Maryla | 2017-03-17 11:25 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Popłakałam się, co za rodzice.

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

justa
justa | Maryla | 2017-03-19 15:06 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

nie "co za rodzice" tylko co za państwo?!!!!!!!!!!!!!! ze nie dało im funduszy na tak poważnie chore dziecko. w innych krajach dziecko miałoby większe szanse zostać w biologicznej rodzinie. ba obecnie ma szanse na lepsze życie dzięki adopcji zagranicznej ale oczywiście nasza polska słynie z unieszczęśliwiania ludzi zamiast dziecku umożliwić taka rodzinę. dlaczego skoro tak bardzo Polsce zależy na obywatelach na rzekomej polityce prorodzinnej to nie wspiera się tej rodziny?-bo się nie wspiera ani rodziny ani dziecka- proszę wyżej w artykule do czego ograniczył się CPR?!!!! POLSKA TO CHORY KRAJ!!!!!!! zawsze był i jest bez względu na to jak nazywa się partia rządząca. Dla mnie ta czy inna te same "stare" wyjadacze chleba śpiące na kasie" a dziecko chore żyje w szpitalu zapomniane przez nich.

Odpowiedz

ewa
ewa | Maryla | 2017-03-22 08:11 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

nie zna Pani całej historii.

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?