Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Mama broni rodziców, którzy... zostawili dzieci w rozgrzanym samochodzie

| 12.06.2016, aktualizacja: 12.06.2016 | 7

Każdego roku słyszymy historie dzieci, nawet kilkumiesięcznych, które zmarły w rozgrzanym samochodzie wskutek udaru cieplnego. Czy można w ogóle próbować usprawiedliwiać ich rodziców?

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(3)
Dziecko śpi latem w samochodzie
fot. Fotolia
Średnio 37 dzieci rocznie umiera w rozgrzanym samochodzie* – poinformowała Susan Auriemma, mama 3 dzieci i wiceprzewodnicząca amerykańskiej organizacji Kids And Cars, zajmującej się uświadamianiem rodziców i zapobieganiem wypadkom samochodowym z udziałem dzieci.

Auremma udzieliła wywiadu portalowi Huffington Post, w którym... broni rodziców, którzy zostawili dzieci w rozgrzanym samochodzie. W 4 punktach wyjaśnia, dlaczego wciąż wzrasta liczba takich wypadków.

 1. To zdarza się niezamierzenie

 W większości przypadków, rodzice zostawiają dzieci w rozgrzanym samochodzie nieświadomie. Mają mnóstwo obowiązków, a młodzi rodzice, przez ciągły brak snu, mogą być zdekoncentrowani i roztargnieni. Ilość czynników rozpraszających rodzica jest tak duża, że rodzic, zamiast zawieźć dziecko do przedszkola czy do babci, wychodzi z samochodu i... zapomina. 

2. To zdarza się nawet najbardziej odpowiedzialnym rodzicom

Większość osób, która słyszy historie rodziców zostawiających dzieci w samochodzie, uważa ich za złych rodziców, za potwory. W rzeczywistości, to troskliwi i kochający rodzice, którzy nigdy nie wybaczą sobie tego, co zrobili. Najgorsze, co można zrobić, to myśleć "ja nigdy nie zrobiłbym czegoś takiego mojemu dziecku".

3. To zdarza się nawet wtedy, gdy nie jest gorąco

Ciało dziecka rozgrzewa się 3-5 razy szybciej niż ciało dorosłego. System termoregulacji dzieci nie jest w pełni wykształcony, dlatego maluchy doznają udaru cieplnego szybciej niż dorośli. 

4. To zdarza się szybko

W ciągu pierwszych 10 minut temperatura w samochodzie najbardziej wzrasta. W ciągu kilku minut, wynosi ponad 50°C. 

Być może Auriemma ma rację twierdząc, że nie powinniśmy osądzać rodziców, którzy zostawili dziecko w samochodzie, jednak nie mogę sobie wyobrazić, jak kochający, opiekuńczy rodzic, może coś takiego zrobić! W dzisiejszych czasach każdy ma sporo na głowie, ale posiadanie dziecka to odpowiedzialność, o której nie można tak po prostu zapomnieć, bo ma się inne sprawy do załatwienia! Brak snu czy zmęczenie nie są usprawiedliwieniem dla takiego zachowania...

Jesteście w stanie zrozumieć takich rodziców? Piszcie w komentarzach!

*w Stanach Zjednoczonych

Czytaj także: 100 dolarów za 10 minut w rozgrzanym samochodzie

źródło: huffingtonpost.com
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (7)
avatar

Angelika
Angelika | 2016-06-13 18:08 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Owszem zdarzało mi się zapomnieć z samochodu torebki, telefonu, portfela czy po prostu go zamknąć pod sklepem. Ale o córce nie zapomniałam NIGDY to nie jest jedna z wymienionych wyżej rzeczy.

Odpowiedz

Ana
Ana | 2016-06-13 10:14 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ten, kto nigdy nie był wykończony przez brak snu tudzież nadmiar obowiązków nigdy nie zrozumie tego stanu. Ja poszłam do sklepu z psem i wróciłam bez psa. Dość długo trwało zanim zorientowałam się, gdzie jest pies. Pojechałam po zakupy samochodem, a wróciłam pieszo. Jak można zapomnieć! Ano można. Zmęczenie robi dziwne rzeczy. I lepiej nie myśleć ja bym nigdy, tylko starać się pamiętać o najważniejszym. Lepiej pójść w ciapach do pracy niż zapomnieć odwieźć dzieciaka.

Odpowiedz

Patrycja
Patrycja | 2016-06-13 10:01 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Zgadzam się z Susan Auriemma, mądra kobieta. Takie sytuacje zdarzają się stosunkowo rzadko a ludzie naprawde są roztargnieni. Przykre ale prawdziwe.

Odpowiedz

Emila
Emila | 2016-06-13 00:15 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Nigdy nie zostawiałam i nie zostawiam córek w samochodzie, bo pierwszą myślą jaka zawsze mnie nachodzi jest - a co, jeśli nie daj Boże ukradnie mi ktoś samochód z dzieckiem? Pal licho samochód. Oszalałabym z rozpaczy!

Odpowiedz

mada
mada | 2016-06-12 21:50 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Zgadzam się z poprzedniczką, Dziecko, to nie torebka... Poprostu zakodujmy sobie, że w żadnym wypadku nie zostawiamy dziecka w samochodzie samego. I tyle, albo aż tyle. Ja Małej nigdy samej nie zostawiam w samochodzie, nawet w chłodniejsze dni.

Odpowiedz

tola
tola | 2016-06-12 21:12 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Dziecka nigdzie nie wolno zostawić samego bi może stać mu się krzywda a już napewno nie w rozgrzanym samochodzie! Dziecko to nie torebka ze można zapomnieć!

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

nika
nika | tola | 2016-06-13 09:56 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Zgadzam się z wypowiedziami, a najgorsze....że torebki nie zapomni!

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?