Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Mama przekonuje, że ta metoda usypiania jest bolesna, ale działa. Też byś się zdecydowała?

| 30.06.2016, aktualizacja: 30.06.2016 | 15
separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(1)
Niemowlę płacze w łóżeczku w porze snu
fot. Fotolia
Ta mama wypróbowała polecaną metodę usypiania i opisała swoje wrażenia. Będziecie zaskoczeni! Czy niereagowanie na płacz malucha naprawdę działa?
Metoda usypiania “Cry it out"  (“Wypłacz się") wzbudza kontrowersje – zresztą bardzo słusznie! Jednak jedna z mam postanowiła opisać swoje doświadczenia i pokazać, z czym tak naprawdę wiąże się trening snu:

Pozwoliłam dziecku się wypłakać

Byłam mamą od trzech miesięcy i miałam dość. Usypianie mojego niemowlaka zamieniło się w 2-godzinny maraton, przez który kolację jadłam z mężem o 22, później miałam niestrawność, zostawało mi kilka godzin snu, zanim znów musiałam wstać i zacząć nowy dzień. Przygotowywałam się do powrotu do pracy i żadna ilość korektora czy maseczki pod oczy nie ukryłyby tych fioletowych cieni pod oczami, nie wspomnę o funkcjonowaniu w biurze.

Potrzebowałam rozwiązania i to szybko. Postanowiłam spróbować. Metoda wypłakiwania to trening snu spopularyzowany przez doktora Richarda Ferbera, który uczy dziecko uspokajania się i zasypiania. Polega to na tym, że w porze snu kładziesz niemowlę do łóżeczka i wychodzisz z pokoju, nawet jeśli dziecko płacze. Po upływie z góry ustalonego czasu, rodzice mogą wejść do pokoju i uspokoić dziecko bez podnoszenia (mówiąc, głaszcząc po pleckach). Według Ferbera, po kilku dniach dziecko nauczy się samodzielnego zasypiania. Gdy zapytałam znajome mamy o jakieś rady, spojrzały na mnie ze zdziwieniem i przerażeniem. Jedna nawet zasugerowała, że to forma tortur i moje dziecko nigdy mi nie zaufa. Inna uderzyła się w pierś mówiąc, że "ona nigdy by tak nie mogła". Ta siedząca obok mnie, odsunęła się o kilka centymetrów.

Po takiej reakcji, czy naprawdę mogłam to zrobić? W środę wieczorem, kiedy mój syn miał 3 miesiące, wykąpałam go, nałożyłam balsam, nakarmiłam, przeczytałam 3 książeczki i położyłam do łóżeczka – był już zmęczony, ale jeszcze przytomny. Jak tylko zamknęłam drzwi, zaczął płakać. Mój mąż powiedział, że powinniśmy jeszcze zaczekać i spróbować jutro, ale wiedziałam, że jeśli to odłożymy, to będziemy cały czas odkładać, aż do noc dzień przed moim powrotem do pracy.

Pierwsza fala płaczu była bolesna. Nie mogłam uwierzyć, że pozwalałam mojemu dziecku tak płakać. Po 5 minutach, gdy go uspokoiłam, nie płakał przez jakieś 2 minuty od zamknięcia drzwi. Później znów to samo. Następny etap trwał 10 minut i ledwo daliśmy radę. Dotrwaliśmy do dźwięku budzika i weszłam do pokoju, żeby znów go uspokoić. Nie sądziłam, że wytrzymamy kolejne 15 minut płaczu. Zadzwoniła do mnie kuzynka, żeby sprawdzić, jak sobie radzimy. Powiedziałam jej, że jesteśmy w trakcie treningu snu. Nagle zadzwonił alarm, minęło 15 minut. Kuzynka cały czas do mnie mówiła, żeby zająć czymś moje myśli. Kiedy zobaczyłam mojego malca, spał – z wielkim uśmiechem na twarzy.

Nigdy nie powiem, że to było łatwe i że nie chcieliśmy tego zakończyć – nikt nie powiedział mi o męczarni, jaką jest brak snu albo jak wyrzynający się ząb może wszystko spaprać – ale na pewno przekroczyliśmy wtedy jakąś barierę. Pora snu naszego malca stała się bardziej znośna.

10 lat później, mogę powiedzieć, że mój syn nie wykazuje żadnych efektów ubocznych treningu snu. Wciąż lubi, kiedy siadam obok niego przed snem, ale może zasnąć beze mnie. Przytula mnie i traktuje mnie jak swoją przyjaciółkę, ale jest też niezależny i ma silną wolę. Tak, jak mówią badania – metoda wypłakiwania się jest bezpieczna, jeśli jest prawidłowo wprowadzana.

Bliskość daje poczucie bezpieczeństwa

Mama, dla której metoda wypłakiwania okazała się skuteczna, ma prawo do własnego zdania. My jednak w redakcji nie jesteśmy przekonani do tej metody usypiania dzieci. Chociaż nie oceniamy rodziców, którzy zdecydowali się ją zastosować – wierzymy, że nikt po nią nie sięga w pierwszej kolejności! – to jednak przypominamy: gdy dziecko płacze, potrzebuje bliskości. Biorąc je na ręce i przytulając, dajemy mu poczucie bezpieczeństwa. 

Spróbowałyście tej metody? Czy to jednak sprzeczne z waszymi przekonaniami? 

Czytaj także: Ignorujmy płacz dziecka! Najnowsze badania zaskakują

źródło: popsugar.com
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (15)
avatar

Kz
Kz | 2016-07-02 06:13 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Mam czwórkę dzieci. Przy ostatnim wypróbowałam tą metodę i żałuję że wcześniej na to nie wpadlam...

Odpowiedz

Marta
Marta | 2016-07-01 01:54 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

No coz a jak dziewczyny sobie wyobrazaja ja tez myslalam ze bedzie bajecznie nie bylo ale nie dalam my plakac spal na mnie 24 h moje potrzeby fizjologiczne logo to obchodzilo malucha nic a nic kilka muesieczy I sue zmuenilo Tam po 4 jak my kolki ustaly I jak reka odjal ha odzylam moglam zaczac jadac normalnie umyc sie, moglam zyc teraz jest bajka moj synek ma 19 miesiecy I nie wyobraxam sobie zebym dala plakac dziecku ktore ma 2-3 ono tez ma potrzeby a twoje na krotka chwile schidza na dalszy plan. Dziecko pi 9 miesuacach spedzonych w twoim lonie nie sie ze jestescie innymi isobami ma was za jefnosc I to tez pozniej uswiadamua sobie wiec jesli nie kolka nie glod nie lielucha to ta pitrzeba bliskisci dotyku to jest I'm potrzebne bucue waszych serc ktire slyszaly przez 9 miesiect

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Ja
Ja | Marta | 2016-08-04 21:01 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Analfabetyzm też się leczy treningiem ;)

Odpowiedz

Marta
Marta | 2016-06-30 23:21 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Chyba przestane lubić te stronę. Wieczne pojazdy po normalnych ludziach. Jak tak można co to za matki ?! Normalne matki poprostu. Tez rak zrobiłam efekt jest taki ze moja córeczka od 3 miesiąca przesypia całe noce sama w pokoju zasypia sama bez usypiania. W dzień gdy jest pora drzemki kładę ja tylko do łóżeczka całuje a ona sie uśmiecha i zamyka oczka. I nie ma to odbicia na niej nie jest smutna ani nieufna. Mysle ze bardziej nieufne stają sie dzieci którymi powołują sie mamy zombi nie śpiące nie jedzące ciagle usypiające dzieci. Znam takie mamy i ciagle słucham jakie ich życie jest męczące maja dość itp. Czy to jest lepsze? Dzieci wyczuwają emocje to na pewno a dzięki Rej metodzie mogę sie cieszyć macierzyństwem i wstawać do dziecka z radością 😌😌😌😌

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Weronika
Weronika | Marta | 2016-07-01 12:37 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Boże nie mogę już tego czytać bo aż się wymiotować chce. Kobiety to po co wy chciałyscie dzieci ? Po to żeby je odstawic po 2 czy 3 miesiącach na bok żeby spały same w pokoju? czy wy jesteście normalne? Dzieci potrzebują bliskości i poczucia bezpieczeństwa a nie samemu spac w pokoju bo mamusia musi się wyspac? Rodziłyscie po to żeby być przy swoim maluchu 24 h ma dobę. Ogarnijcie się i zamiast patrzeć na siebie i swoje potrzeby popatrzcie na swoje dzieci i ich potrzeby. I przestańcie stosować jakieś metody nie wiadomo kogo tylko stosujcie metody swoje i swojego malucha. Ktoś wam powie skocz w ogień bo to dobra metodą to też tak zrobicie? Ogarnijcie się bo aż zal was słuchać?

Odpowiedz

M.
M. | Weronika | 2016-07-01 22:42 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Nie widzę nic złego w tym że dziecko samo zasypia i śpi w pokoju! To jest NORMALNE i nie ma nic do tego ze odstawiamy dziecko! Po prostu maluch ma swoje przyzwyczajenia. A bliskość można okazać na wiele sposobów jak dziecko nie śpi. Mój syn od małego nauczony że jak go kładę spać to zasypia i tyle. Nie wyobrażam sobie noszenia, huśtania, lulania nie wiadomo jak długo żeby dziecko usnęło! Wolę ten czas spędzić na zabawie z nim! Tyle z mojej strony...

Odpowiedz

Monia
Monia | 2016-06-30 22:15 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Mój synek zasypia sam- tyle że nie mogę nazwać tej metody "Wypłacz się" bo synek po nakarmieniu, przytuleniu i odłożeniu przezemnie do łóżeczka, poprostu po kilkunastu bądź kilkudziesięciu minutach zasypia sam bez płaczu i awantur. Mogę wręcz stwierdzić, że nie potrafi zasnąć jeśli krzątam się po sypialni.

Odpowiedz

Ania
Ania | 2016-06-30 22:11 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Nie oceniacie, ale krytykujecie..... Jaka jest różnica?

Odpowiedz

sonia
sonia | 2016-06-30 22:03 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ja wypróbowałam przez przypadek. Po prostu byłam sama w domu, narzeczony w delegacji a ja musiałam się umyć. Pozornie moja wówczas jeszcze maleńka córeczka (miała miesiąc i parę dni) spała, ale ona spała wtedy kiedy byłam obok, jak wychodziłam to nagle rozlegał się płacz. Cóż miałam zrobić? Wzięłam najszybszy prysznic w moim życiu, ale okazało się, że zanim zdążyłam wyjść z łazienki dziecko zasnęło. Teraz (ma skończone 2 miesiące) po kąpieli i jedzonku chwilę jeszcze grymasi, ale jak tylko wybija 21 to dziecię zasypia nagle i tak sobie śpi do mniej więcej 2 nad ranem.

Odpowiedz

Madzik
Madzik | 2016-06-30 21:40 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Zreszta sama mam rocznego i 3 miesięcznego szkraba i takie dziecko jeszcze bardzo dużo spi przez dzień więc jeśli nie może zasnąć przez 2 godziny to może poprostu boli go brzuszek a wtedy trzeba mu pomóc a nie zostawiać go samemu sobie żeby się "wypłakał"... straszne...

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Kika
Kika | Madzik | 2016-06-30 22:35 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Madzik jestem w podobne sytuacji. Mozsz do mnie napisać Juniorek2006@interia.pl mam kilka pytań do Ciebie 😊

Odpowiedz

asia
asia | 2016-06-30 21:36 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

No to powodzenia. Ja próbowałem przez 2 tygodnie robiłam dokładnie krok po kroku i nic . Usypianie moja metodom czyli chustanie na rękach trwało ok 25 min max a tymi sposobami 3.5 H bezskutecznie z efektem takim ze wszyscy było bardziej wykonczeni tym krzykiem dziecka a on aż zaczynał się zachlysac w tym momencie stwierdziłam że nic Z tego niebende męczyć dziecka

Odpowiedz

Madzik
Madzik | 2016-06-30 21:35 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Rozumiem że autorka listu chce wypocząć ale kosztem dziecka? Tak jak piszecie..dziecko potrzebuje ciepła i bliskości mamy!! nawet jeśli przez to będzie "niewyspana"! Taka metoda to naprawdę ostateczna ostateczność na która i tak bym się nigdy nie zdecydowała... uwielbiam tulic do snu moje dzieci i nie wyobrażam sobie zostawić je płaczące... nie chciałabym żeby moje dziecko z asypialo wykończone płaczem, wystraszone i osamotnione, nie rozumiejąc czemu mama nie przyszła gdy ono potrzebowało czułości i poprostu się przytulić....

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Basia
Basia | Madzik | 2016-06-30 22:20 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Dokładnie takie samo podejście miałam przy pierwszym dziecku...Jak tu zostawić takiego biednego malca żeby płakał w niebo głosy...I usypiałam na łóżku, koło siebie, kładłam się z córką i leżałam przy niej dopóki twardo nie zasnęła....I tak zostało do tej pory...Córka ma 7 lat i NIE ZASNIE SAMA! Ciągle żąda, by się kłaść z nią, a jeśli tłumaczę jej że jest już duża, że muszę np wyprasować jej ubrania na następny dzień do szkoły to potrafi nie spać nawet do północy...Przewraca się na łóżku, wymyśla że niby czego to jej się nie chce...Jest to po jakimś czasie na prawdę męczące...Dlatego młodszą córkę od razu zaczęłam uczyć samodzielnego zasypiania w łóżeczku. I to wcale nie znaczy że mniej ją kocham czy nie pragnę dla niej jak najlepiej...

Odpowiedz

andziulkaaa
andziulkaaa | Madzik | 2016-06-30 23:35 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

A ja tez próbowałam tej metody na mojego urwisa niestety nie działa haha nawet po 15 min nie po 3 tak jak piszą moje dziecko siedziało w łóżeczku bawiło się swoimi stópkami i wyciągało prześcieradło weszłam do pokoju bo cisza myślałam ze usnął a tu zabawa na calego

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?