Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Mamo, tato proszę, wysłuchajcie mnie, bym miał szczęśliwe dzieciństwo

| aktualizacja: 26.08.2015 | 11

Słyszycie, lecz nie słuchacie, gdy mówię do was. A przecież to takie proste, gdybyście tylko naprawdę rozumieli sens moich słów. Zobaczcie świat z mojej perspektywy - okiem dziecka, by móc mnie uszczęśliwiać na co dzień.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(4)
dziecko, droga
fot. fotolia

Nie każcie mi być cicho, gdy chcę z wami rozmawiać

Mam wam tyle do opowiedzenia, chcę dzielić się z wami moimi sukcesami, radościami i smutkami. Jeśli obiecujecie, że porozmawiacie ze mną później, zróbcie to! Choć nie wiem, czy później będę jeszcze chciał.

Zamiast uczyć mnie rozsądku, pobawcie się ze mną

Zabawa jest dla mnie kluczem do nauki, rozwoju, zdobywania doświadczeń. Nie chcę bawić się sam ze sobą. To wy pokazujecie mi świat, nie tylko tłumacząc, ale również bawiąc się ze mną.

Pobaw się ze mną, znaczy, odłóż telefon

Co to za zabawa, gdy ty co chwila zerkasz w telefon. Niby bawisz się ze mną, ale twoje myśli są zupełnie gdzie indziej. Chcę całej twojej uwagi, a nie tylko skrawka.

Sprawdź, co czuje dziecko, gdy używasz przy nim telefonu? Poruszające zdjęcia!

Zostaw pracę w pracy, nie przynoś jej do domu

Czekam cały dzień na twój powrót. Skoro jestem dla ciebie ważny, dlaczego poświęcasz mi tak mało uwagi. I nie zasypiaj w fotelu, gdy chce się z tobą bawić.

Nie módl się za mój dobry zawód, wspaniałą przyszłość

Na razie nie zamierzam dorosnąć. Bądź tu i teraz, zamiast ciągle martwić się o to, co będzie. To jakim człowiekiem będę i co osiągnę, zależy od tego, jak teraz mnie wychowujesz.

Urodziny są moim świętem, nie gości...

więc poświęć mi czas, zamiast martwić się ciągle o gości. Dlaczego nikt nie pyta mnie, co chcę dostać, tylko ciebie?

Nie każ mi być dzielnym, gdy chce płakać

Gdy jestem wesoły, to się śmieję. Gdy jest mi źle - płaczę. Nie zabraniaj mi tego. Gdy się uderzę – płaczę, dlaczego to takie dziwne, że ktoś płacze, gdy go boli?

Nie szukaj mojego talentu na siłę - pozwól mi samemu go odkryć

Nie każ mi występować przed ciocią i babcią, gdy nie mam na to ochoty. Nie każ mi chodzić na lekcje tenisa, gdy wolę piłkę nożną. Pozwól robić to, co lubię.

Nie zabraniaj mi zbyt wielu rzeczy

Chcę uczyć się świata na własnych błędach. Pozwól mi wspinać się na drzewa, biegać w deszczu po kałużach, lepić babki z błota. Nie powtarzaj ciągle "nie wolno". Zamiast zakazywać, pokazuj. Zamiast rozkazywać - proś. Zamiast ograniczać, doświadczaj wraz ze mną. To moje dzieciństwo i pozwól mi cieszyć się nim jak najdłużej.

Zobacz też: wychowanie bezstresowe - ślepa uliczka nowoczesności

separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (11)
avatar

Beatrice
Beatrice | 2015-08-28 10:36 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Tak niewiele wymagają, a jednak nie wszystkie dzieci są tak traktowane.
Niestety, nie wszyscy mogą byc rodzicami i tego tekstu też nie zrozumieją :(

Odpowiedz

Aga
Aga | 2015-08-27 08:53 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Skoro mam pozwalać dziecku na wszystko czego chce, bo taki byłby morał artykułu, to kiedy mu wskażę że czegoś robić nie wolno? Jeśli płacze bo nie pozwoliłam mu włożyć palców do kontaktu, to mam mu pozwolić, żeby nauczył się sam że prąd może zrobić krzywdę? Czy jak się boi klauna, to nie mam prawa mu powiedzieć "kochanie nie musisz płakać, bo o nie jest groźny"? Jak chce zbadać paluszkami ogień ze świeczki to muszę mu na to pozwolić, bo inaczej nie będzie miał szczęśliwego dzieciństwa? Powiem szczerze że mam kontakt z wieloma rodzicami i własnie Ci, którzy tak wchodzą w skórę swojego dziecka mają je najbardziej nieusłuchane i agresywne. Ja wiem że biedactwo jak rozlało wodę to chciało badać świat, ale jeśli nie będę wymagała żeby samo po sobie starło, to nawet jak będzie miał lat 30 to będzie czekał jak ktoś za niego to zetrze. Moim zdaniem to nie jest odbieranie dzieciństwa, tylko zasadzanie ziarna, które będzie procentować. Jeśli pozwolimy ziemi być ziemią nie wyda żadnych plonów, albo będzie dzika. Jeśli ją przekopię zasieję i nawiozę wyda plon. Dzieci się wychowuje, z dziećmi należy się bawić. Ale dziecko również musi sobie zdawać sprawę że rodzice mają prawo być chorzy i słabi, jeśli nie będzie miało okazji się tego dowiedzieć będzie egoistą. Słuchać i wychowywać. Rozmawiać i kierunkować. Bawić się i odpoczywać. Ja bym to ujęła raczej w ten sposób.

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Magda
Magda | Aga | 2015-08-27 10:02 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Zgadzam się z Tobą w 100%, artykuł raczej pokazuję jak wychować bezstresowo pozwalać na wszystko. Znam dzieci, które były tak wychowywane i widzę jak się zachowują/odnoszą do rodziców i nie chcę wychowywać bezstresowo swoich dzieci. Zabawa zabawą, zawsze jest, ale są rzeczy, na które nigdy nie pozwolę jak np. wsadzić palec do kontaktu, o bezpieczeństwo dziecka małego dba rodzic, bo wie czym się może zakończyć takie "sprawdzanie świata"

Odpowiedz

Irka
Irka | Magda | 2016-07-23 18:52 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Dziecko można wychowywać bezstresowo jeśli jest się samemu poukładanym. Można czepić się i kontaktu jeśli nie ma się ochoty na tłumaczenie. Wychowałam dziecko "bezstresowo". Jestem z Niej dumna..

Odpowiedz

just
just | Aga | 2015-08-28 10:04 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

nie zasypiaj na fotelu tylko sie pobaw...
czlowiek wstaje o 5.30, caly dzien w pracy, wraca do domu i pada na twarz... to silniejsze...

nie przynos pracy do domu...
czasem lepiej skonczyc cos w domu niz siedziec dluzej w biurze. czasem zwyczajnie trzeba przyniesc prace do domu. bez pracy nie ma pieniedzy...

urodziny...
lepiej zapytac rodzica, ktory porozmawia z dzieckiem o prezencie i wybiora wspolnie najfajnieszy i najkorzystaniejszy niz zapytac dziecko, ktore wybierze tendete, ktora rozpadnie sie przy perwszym uzyciu i wtedy dopiero bedzie lament. dziecko nie ma pojecia o jakosci wykonania.
gosci obsluzyc tez trzeba,a co za tym idzie dziecko tez musi od malego uczyc sie, jak sie zachowac, gdy przyjezdzaja goscie. samo to, ze trzeba ich obsluzyc, ubrac sie inaczej niz w dresy...

naciagany artykul dotyczacych osob niepracujacych lub pracujacych bez stresu, moze na pol etatu...

sama teoria, a z praktyka jest inaczej i kazdy to wie

Odpowiedz

ja
ja | just | 2015-08-28 10:07 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

szkola montessori? samowolka i bezwzgledne poswiecenie sie dziecku...

dziecko wstaje pozniej. moze sie zdrzemnac i odpoczac w trakcie dnia pomimo ze jest wuklanem energii. dorosleo zycie toczy sie inaczej.

trzymajac sie tych wszystkich zasad za chwie do toalety czy wykapac sie nie bedzie mozna isc...

tabelty, bajki itp to pewnie samo zlo ?

Odpowiedz

jaa
jaa | ja | 2015-08-29 08:32 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Czytać nie umiesz? Tu chodzi o świat oczami dziecka, a on powinien być bezstresowy i idealny. Nie chodzi, żeby wszystko robić, ale słuchać dziecka i rozmawiać. Tak najlepiej tłumaczyć się dużą ilością pracy, a dziecko wychowa się same.

Odpowiedz

joan
joan | jaa | 2016-07-10 13:06 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

we wszystkim umiar. A dziecko już 2 letnie wie, że świat nie jest idealny

Odpowiedz

joan
joan | just | 2016-07-10 13:04 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

ten artykuł nie jest adekwatny do rzeczywistości. trzeba być cyborgiem by sprostać wymaganiom stawianym przez autora. ciekawa jestem jak to wygląda w praktyce. czy chwilę dla siebie traktuje jak swietokradztwo. dziecko lubi eksperymenty i zabawe a doroslosc bywa ze lubi takie chwile. sila rzeczy nie da sie odpowiedziec na wszystkie potrzeby potomstwa. poprosze o teksty autorow z lekkim przymruzeniem oka patrzacych na kwestie rodzicielstwa. inaczej można zwariować.

Odpowiedz

Catherine
Catherine | Aga | 2016-07-10 13:41 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Artykuł pokazuje nic innego, jak tylko to, by szanować dziecko, poświęcać mu czas i słuchać go.. o żadnym bezstresowym wychowaniu tu nie przeczytałam ;)

Odpowiedz

alf
alf | Aga | 2016-07-11 09:04 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Zgadzam się w 100 %. Dziecko ma być częścią społeczeństwa, a nie pępkiem świata i ochranianie go od najmłodszych lat od wszelkich niedogodności i pozwalanie mu na wszystko sprawia, że później na ulicach widać skutki ,,bezstresowego wychowania". Nie twierdzę, że dziecko trzeba bić, czy zabierać mu wszelkie przyjemności, ale należy nauczyć go on najmłodszych lat prostego mechanizmu działanie-konsekwencja.
Co do punktu związanego z pracą - ręce opadają. Mam wrażenie, że wszyscy ,,blogowi rodzice" mają za zadanie pokazać reszcie świata, że rodzicielstwo jest synonimem heroizmu i poświęcenia tak żeby maluch dorastał w wyimaginowanej różowej rzeczywistości, a rodzic ma to zrobić tak żeby nie zburzyć mu tego świata chociażby miał nie spać przez 4 noce - litości!

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?