Dokąd zabrać dwu-, trzylatka: na górkę obleganą przez starsze dzieci czy zasypany śniegiem trawnik? Co zrobić, by wrócił do domu bez kataru, siniaków i „alergii” na zimę?
Czy nie szkoda ci czasu na siedzenie w domu i spacery po galeriach handlowych, gdy za oknem tyle śniegu? Szkoda? To przy pierwszej okazji zabierz malca na sanki. Szaleństwa na śniegu są dzieciom potrzebne. Dzięki nim mają lepszy humor, hartują się i nabierają apetytu na coś więcej niż biszkopty. No i przede wszystkim świetnie się bawią!
Kiedy?
Pewnie nieraz słyszałaś, że z małym dzieckiem nie powinno się wychodzić, gdy temperatura spada 10 stopni poniżej zera. To prawda, ale nie do końca. Jeśli nie ma wiatru i świeci słońce, mrozu nie odczuwa się tak bardzo jak wówczas, gdy wieje i jest ponuro. Najlepiej po prostu wyjrzyj za okno. Jeśli ludzie kulą się z zimna i nawet psy nie mają ochoty na spacer, zostańcie w domu, niezależnie od tego, co pokazuje termometr – w końcu sanki nie są za karę. Jeżeli natomiast jest chłodno, ale w miarę ładnie, nie zwlekajcie, bo jutro śniegu może już nie być. Nie wychodźcie jednak na długo: lepiej wyjść dwa razy na pół godziny czy godzinę, niż bawić się na mrozie pół dnia.
Dokąd?
Zimą dzień jest krótki, więc wyprawy do parku czy lasu są możliwe zwykle tylko w weekendy. Jeśli masz niewiele czasu, zabierz dziecko na sanki w jakiekolwiek bezpieczne miejsce – gdy jest śnieg, nawet marny osiedlowy skwerek wygląda jak z bajki. Brzdącowi wystarczy łagodne wzniesienie, a nawet zwykły, płaski jak stół, zasypany trawnik. Zabawa w pobliżu domu ma ogromną zaletę – jeśli maluch przemoczy ubranie albo zrobi kupę, będzie można zarządzić błyskawiczny odwrót.
Z czym...?
Tradycyjnych drewnianych albo metalowych sanek (z oparciem i bez) nikomu nie trzeba przedstawiać. W sklepach można znaleźć także nowocześniejsze, zrobione ze sztucznego tworzywa. Są lekkie, elastyczne i wytrzymałe, a w niektórych modelach (np. w KHW Sanki Snow Flipper de Luxe, ok. 100 zł) zastosowano sprytne rozwiązania, np. chowający się sznurek, który nie plącze się podczas jazdy. Niezależnie od tego, na jakie sanki się zdecydujesz, nie kupuj tandety: nie mogą się rozpaść w czasie jazdy.
…i w czym?
Ubranie małego saneczkarza musi być ciepłe, nieprzemakalne i wygodne. Nie może być również zbyt ciepłe – opatulony jak Eskimos smyk spoci się i zmarznie dwa razy szybciej.
Pamiętaj o kremie
Kwadrans przed wyjściem koniecznie posmaruj buzię dziecka zimowym kremem ochronnym – nie tylko policzki, ale także nos, bródkę itd. Dzięki temu kosmetyk zdąży się wchłonąć.
Dyskutuj na forum: Z dzieckiem na mróz... do ilu stopni?
Sonda
|
Zobacz wszystkie serwisy

















