Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Marzenie rodziców: Wypożyczalnia zabawek – czy to się może udać?

| 15.04.2016, aktualizacja: 15.04.2016 | 2

Wypożyczanie zamiast kupowania zabawek to popularny trend m.in. w Ameryce i Korei. To dobre, ekologiczne rozwiązanie dla niezdecydowanych rodziców oraz takich, których dzieci mają... za dużo zabawek.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(1)
zabawki
fot. fotolia.com
Pomysł na wypożyczalnię zabawek jest prosty – rodzic płaci abonament (miesięczny lub roczny) i w ramach tego może raz na jakiś czas wypożyczyć dziecku określoną ilość zabawek. Po zwrocie zabawki są czyszczone i naprawiane, jeśli to konieczne. Dodatkowo niektóre firmy dają klientom możliwość odkupienia zabawki, która bardzo przypadła dziecku do gustu, z bardzo atrakcyjnym rabatem. Firmy pilnują, żeby zabawki były bezpieczne, atrakcyjne, renomowanych firm.  

Dla kogo wypożyczalnia zabawek?

Tak naprawdę to może być dobre rozwiązanie dla wszystkich rodziców i dzieci. Czyje mieszkanie tonie właśnie pod stertą miśków, klocków, kolorowanek, gier, lalek, piłkarzyków, figurynek itd.? Iloma zabawkami z tej sterty naprawdę i często bawi się dziecko? No właśnie... 

Każdy rodzic prędzej czy później znajduje się w sytuacji, gdy zabawki zajmują ogromną część mieszkania, a dziecko domaga się nowych, bo starymi się znudziło (lub w ogóle się nimi  nie bawiło).  

Wypożyczalnia zabawek w praktyce

Mama bliźniaków Park Eun-jung z Nowego Jorku wypożycza zabawki także jako prezenty pod choinkę dla swoich dzieci. Haczyk polega na tym, że po miesiącu zabawki trzeba będzie zwrócić. Czterolatki o tym nie wiedzą, ale ich mama się nie martwi:

"Nie będą rozczarowane, że trzeba będzie oddać nowe zabawki. Jestem pewna, że przed upływem 2 tygodni stracą nimi zainteresowanie".

Idea wypożyczania zabawek podoba się także rodzicom, którzy liczą pieniądze:

"Wybierasz jedną lalkę Barbie, dobierasz do niej parę akcesoriów i to wszystko kosztuje prawie 100$! Zabawa dla dzieci potrafi być naprawdę kosztowna" – mówi Ricky Lewis, ojciec dwóch dziewczynek, który chętnie korzysta z usługi wypożyczenia zabawek. 

Wypożyczalnie zabawek w Polsce

Od paru lat co jakiś czas także w naszym kraju powstają pojedyncze wypożyczalnie zabawek. Jednak ich właściciele narzekają, że takie przedsięwzięcie nie cieszy się powodzeniem. Przytaczamy wypowiedź właścicielki, która wypowiada się pod pseudonimem suleviea: 

"We wrześniu otworzyłam wypożyczalnię zabawek i akcesoriów dla dzieci. Wydawało mi się to świetnym pomysłem. Znalazłam i wyremontowałam lokal. Kupiłam niezbędne rzeczy do rozpoczęcia, rozniosłam plakaty i ulotki po przedszkolach, żłobkach i miejscach rozrywki dla najmłodszych. Cena nie jest wygórowana, 69,99 zł za miesięczny abonament, w którym mieszczą się 4 zabawki, co tydzień zabawkę można - ale nie trzeba - wymienić na dowolną. Cena obejmuje każdą zabawkę bez wyjątku, czy jest to samochód na akumulator, piłkarzyki czy Barbie. Jest styczeń, a ja do tej pory miałam tylko jednego klienta. Ludzie przychodzą oglądają, mówią, że pomysł jest super, życzą wszystkiego najlepszego i... wychodzą". 

Rodzice na forach odnoszą się do pomysłu wypożyczania zabawek sceptycznie. Zdaniem wielu odebranie zabawki dziecku może zamienić się w traumatyczne przeżycie, a wiele mam boi się zarazków, które mogą zostać przeniesione tą drogą.

Co sądzicie na temat wypożyczalni zabawek? 

Czytaj też: Zobacz, co można zrobić ze starych zabawek
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (2)
avatar

Vella
Vella | 2016-04-19 04:08 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Myślę, że to dlatego, że jesteśmy bardziej praktyczni i oszczędni, przeliczamy wydatki na stan posiadania, nie użytkowania. 70 zł za wypożyczenie czterech zabawek na miesiąc to sporo. Za tę kwotę można mieć jedną fajną na zawsze. Albo więcej, mniejszych. Wypożyczyć warto coś naprawdę drogiego, jak ten samochód na akumulator, ale to jednorazowo, a nie płacąc abonament co miesiąc.

Odpowiedz

Gabiq
Gabiq | 2016-04-18 09:26 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Za granicą się to sprawdza, bo dzieci są rozpieszczone i mają tonę swoich zabawek, którymi się szybko nudzą.
W Polsce jest nieco inaczej, bo większość rodziców nie stać kupować co tydzień nowej zachcianki swojego dziecka, a coś droższego o czym dziecko marzy przeważnie daje się tylko na urodziny czy pod choinkę. Dlatego polskie dzieci (oczywiście nie wszystkie) zdecydowanie bardziej szanują swoje zabawki i bawią się nimi nawet długie lata a nie tylko kilka dni.

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?