Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Idealna matka - to bajka

| 28.04.2009, aktualizacja: 30.09.2014 | 2
separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(1)
mama, niemowlę, zabawa, uśmiech
Idealna matka zawsze ma czas dla dziecka, nigdy nie bywa zmęczona. Wszystko wie, o niczym nie zapomina, nie popełnia błędów. Idealna matka ma tylko jedną wadę: nie istnieje.

Obiecałaś sobie, że będziesz matką idealną – nieskończenie cierpliwą i nigdy, przenigdy nie podniesiesz głosu na swoje dziecko. Że będziesz konsekwentna, tak jak radzi Superniania. A do tego jeszcze ciepła, wyrozumiała i uśmiechnięta niczym Dalajlama. Że zawsze znajdziesz czas, siłę i ochotę na śpiewanie kołysanek, stymulujące rozwój zabawy i przyglądanie się razem z dzieckiem wróblom czy chmurom.
I co? Zaczęło się prawdziwe macierzyństwo, a wraz z nim poczucie winy, że jednak nie jesteś idealna.

Matka idealna nie istnieje
Nie jesteś idealna? Spokojnie nie ty jedna. Nie tylko ty masz taki problem. Pogadaj z jakąkolwiek młodą mamą albo wejdź na forum dyskusyjne poświęcone dzieciom, a przekonasz się, jak bardzo kobiety się zadręczają. Lista ich „grzechów” jest długa. Przeoczyłam. Zaniedbałam. Nawrzeszczałam. Nie wytrzymałam. Robi mi się słabo, gdy po raz sto osiemdziesiąty czwarty muszę czytać o Puchatku. Mam tak wszystkiego dość, że najchętniej uciekłabym z domu. Ratunku! Czy jestem wyrodną matką?

Matczyne poczucie winny
Czy warto tak się dręczyć?
– Bez wyrzutów sumienia trudno by było się zorientować, co jest dobre, a co złe, pracować nad sobą, zmieniać się na lepsze – mówi Beata Płażewska, psycholog. – Jednak nieustanne zadręczanie się tym, że daleko nam do nieosiągalnego ideału - Matki Polki, nie ma sensu, bo nic nie daje, za to odbiera siły. Zamiast starać się działać, zmienić to, co się da, czujemy się kompletnie bezradne, chcemy za wszelką cenę zrekompensować nasze „złe” zachowanie, wpadając w inną pułapkę – brak stawiania dziecku granic, wymagań, wpajanie mu poczucia krzywdy, niesprawiedliwości. Poczucie winy może fałszować rzeczywistość. Wyolbrzymiamy nasze błędy i robimy z nich tragedię, podczas gdy w wielu wypadkach wystarczyłoby wy-ciągnąć wnioski na przyszłość. Bywa nawet, że w pewien sposób poczucie winy zwalnia nas z odpowiedzialności („Co może zdziałać ktoś tak beznadziejny jak ja?”).

Czytaj też: Mama i wyrzuty sumienia

Matka po prostu dobra
Oskarżamy się, obwiniamy, próbujemy być supermamami, tymczasem – zdaniem psychologów – dziecko nie potrzebuje matki idealnej, lecz… wystarczająco dobrej mamy. Wystarczająco dobrej, czyli jakiej?
– Takiej, która dostrzega potrzeby dziecka i stara się je zaspokoić, nie zapominając również o sobie. Zastanawia się, co jest dobre dla dziecka (i w związku z tym nie pozwala mu żywić się wyłącznie czekoladą, nawet jeśli ono bardzo tego pragnie), nadaje kierunek jego rozwojowi (np. zachęca do porzucenia pieluch, kontaktów z rówieśnikami, uczy samodzielności). Dostraja się do dziecka i dostosowuje się do niego na tyle, na ile jest to potrzebne na danym etapie rozwoju (np. spędza z niemowlęciem niemal całą dobę, ale trzylatkowi daje już trochę od siebie odpocząć) i możliwe w konkretnej sytuacji życiowej (matka czworga dzieci nie jest w stanie poświęcić każdemu z nich tyle samo czasu co matka jedynaka, co nie znaczy, że kocha je mniej) – wyjaśnia psycholog.

Czytaj też: Mam(a ma) wolne

Jak być dobrą mamą
Nie da się być Idealną Matką, Najlepszą Na Świecie Panią Domu, Superżoną, Fantastyczną Kochanką i Gwiazdą Firmy w jednym.
Za perfekcjonizm płaci się zmęczeniem, poczuciem, że się coś zaniedbało albo zrobi się to lada moment. Ale najgorsze jest to, że zmęczenie i pośpiech powodują rozdrażnienie. A cierpliwość to podstawa, bo jak bez niej nauczyć malca zakładać buciki, korzystać z nocnika czy rysować – ostrzega Beata Płażewska.
Nie, nie namawiamy cię, żebyś się w ogóle nie starała, tylko żebyś zachowała w tym zdrowy rozsądek.

Czytaj też: Nie rezygnuj z siebie!

Macierzyństwo - co jest ważne
Dobra mama wie, że to czy śpioszki są równiutko ułożone na półce, nie ma dla dziecka żadnego znaczenia. Podobnie jak plamy z marchewki na śliniaczku, ceny zabawek oraz to, czy zapoznałaś się z najnowszymi odkryciami amerykańskich naukowców dotyczącymi wpływu czegoś tam (powiedzmy muzyki elektronicznej albo koloru błękitnego) na rozwój mózgu. Dziecko chce przede wszystkim mieć pewność, że jest kochane, zauważane i bezpieczne. Nawet jeśli nie wszystko robisz fantastycznie, ono wie, że je kochasz, jeśli mu to okazujesz (przytulasz, mówisz), gdy kochasz je bezwarunkowo, a nie wtedy, kiedy jest grzeczne, starasz się być przy nim zwłaszcza w ważnych albo trudnych chwilach, lubisz spędzać z nim czas (co nie znaczy, że ZAWSZE masz na to czas, ochotę i spędzasz z nim 24 godziny na dobę) oraz gdy dbasz o to, by jego świat był bezpieczny i przewidywalny (co nie znaczy, że za każde odstępstwo od planu dnia powinnaś sobie wpisywać punkty karne).
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (2)
avatar

  nadopiekuncza
nadopiekuncza | 2009-05-22 10:39 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

wczoraj uderzylam w twarz syna wiem ze zrobilam zle ale puscily mi nerwy i to nie byl pierwszy raz co robic?

Odpowiedz

dori_33
dori_33 | 2009-05-05 10:39 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Szanowni Pañstwo! Pisze do was z Hiszpani,z miejsca gdzie wiekszosc mlodych matek polek przyjechalo aby zapewnic lepszy start w nowe zycie.
Tak to prawda nie jestem idealna matka nie ma mnie kiedy placze gdy cos go boli,nie ma mnie gdy sie czegos boii, nie ma mnie w najwarzniejszych chwilach jego zycia , nie bylo mnie gdy wypadl mu pierwszy zabek, na Dniu Matki tagze nie bylam, Dzieñ dziecka opuscilam, Nie moge powiedziec, ze to nie moja winna, tak moja gdyz nie chcialam aby moje dziecko nie mialo przyszlosci takiej jaka ja mialam w dzieciñstwie, wyjechalam tu w nadzieii ze, gdy wróce to nie bedzie brakowac jemu nic.
Ach jak sie bardzo pomylilam, opuszczajac kraj w pogoni za spelnieniem marzeñ mojego synka, zapomnialam o jednym o nim samym, lecz i to tagze jest moja wina, bo uwierzylam zapewnieniom polityków ze tu za granica bedzie lepsze zycie, dalam sie oszukac a teraz cierpimy oboje ja i mój syn. Byc moze jestem najgorsza z matek na calym swiecie bo odwarzylam sie zostawic wszystkow pogoni za marzeniami mojego dziecka, pragnie miec wlasny pokoik z zabawkami, miejsce do nauki, kompóter i to wszystko co potszebuje dorastajace dziecko.
Lecz nie udalo mi sie, zamiast zarobic, okradziono mnie, zamiast wrócic do Polski bezpiecznie - zgwalcono, ponizono, a teraz jestem wysmiewana z powodu tego ze zostalam zgwalcona,pobita itd.
Mieszkam w hiszpani dwa lata, nauka hiszpañskiego nie idzie mi zbyt dobrze, nigdy nie bylam asem w tej dziedzinie jezyków obcych,ale tesknota za moim dzieckiem, rodzina oraz bliskimi mi ludzmi tez nie pomaga.
Tak nie jestem idealna matka, nie czówam nad moim dzieckiem kiedy tego potrzebuje, nie ma mnie w nocy aby chronic go przed zlymi snami, nie moge otrzec mu lez i przytulic dac odrobine wsparcia.
Wsród tysiecy polek mieszkajacych tutaj nie ja jedna przezywam taki koszmar, ale co najgorsze nie mamy zadnego wsparcia, jezeli króras z nas chce zmienic swoje zycie, jestesmy zapomniane, wymazane z pamieci polaków.
Przez ten caly pobyt w hiszpani ukoñczylam, kurs informatryki, marceting i marcet, oraz turystyke w nadzieii ze dzieki tej wiedzy po powrocie do kraju bede mogla pomóc matkom w zlej sytuacji zyciowej aby tak jak ja, i miliony matek polek nie musialy opuszczac wlasnych dzieci. wyslalam setki curriculum vitae do ruznych placówek w zwiazku ze stala praca, lecz bez efektów, jestem bez pracy a tylko dlatego ze tutaj ludzie maja zwyczaj czekac na wszystko, ja nie chcialam czekac pisalam do niemal wszystkich warznych i znanych mi osób w polsce o pomoc, lecz nikt nie chce mnie sluchac.
Nie pisze dlatego aby sie zalic, lecz o rade.
przyslowie hiszpañskie zawsze mówi- spiesz sie powoli. Lecz ja nie chce sie spieszyc powoli pragne wrócic do mojego dziecka i do mojego kraju zmienic cos w a nszym zyciu
nie tylko mysle osobie, wiem ze to moze brzmiec glupio ale tak jest. Tu ludzie uwarzaja ze nie warto jest myslec o wiekszosci... lecz tylko o sobie.
byc moze powinnam ale nie potrafie.
Pragnelam stworzyc tu w hiszpani agencie pokojówek hotelowych lecz jak zwykle hiszpanie nie lubia sie spieszyc z niczym, czekamy na fartuchy jurz trzy tygodnie, bez pracy i bez perspektywy na zycie.
Byc moze, nie chca mi pomóc gdyz po gwalcie zmienilam sie, nie jestem ta sama osoba i fizycznie i psychicznie.

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?