Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Matka nigdy nie choruje – zgadzasz się z tym?

| 27.09.2016, aktualizacja: 28.09.2016 | 0

Dzieci pociągają nosem już kolejny dzień, mąż umiera na... kaszel. To już 3 raz w tym miesiącu. Wszyscy kaszlą i smarkają, a ty nigdy nie chorujesz.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(1)
Matka nigdy nie choruje
„Dlaczego w każdej bajce matka umiera na pierwszej stronie? A w prawdziwym życiu, gdy w chałupie wszyscy kaszlą i smarkają, matka nie choruje nigdy?” - napisała na Facebooku zmęczona mama dwójki dzieci.

Wraz z narodzinami dziecka zyskałaś supermoce. Jedną z nich jest uodpornienie na wszelkie choroby. Macierzyństwo jest niczym najdoskonalsza szczepionka przeciw grypie

Witamy Pana Gluta i Panią Gorączkę

Pierwszy miesiąc przedszkola przyniósł nam wiele emocji i... chorób. Wystarczył tydzień, by Pan Zielony Glut zawładnął nosem mojej córki. Pani Gorączka szybko do niego dołączyła. Niestety Państwo Glut i Gorączka nie są tak wspaniałomyślni, jak np. ząbkowanie i szybko przenoszą się z jednego dziecka na drugie. Gdy gorączka dopadła moje młodsze dziecko, wiedziałam, że nie da się jej zwalić na najpopularniejszą przyczynę uwielbianą przez rodziców do wymieniania jako powód płaczu i wzrostu temperatury niemowląt, czyli ząbkowania. Wiedziałam, że to sprytna sztuczka wynikająca ze związku Gluta i Gorączki. 

Mama kontra choroby

Znacie to zmęczenie, które opanowuje twoje ciało przy kolejnej nieprzespanej nocy, przerywanej ciągłym popłakiwaniem rozpalonego dziecka? Wiecie, co to ból ramion spowodowany kilkugodzinnym noszeniem na rękach rozpalonego piecyka? Zdajecie sobie sprawę, jak marudne jest dziecko, które z trudem oddycha, nie dosypia i siedzi już tydzień zamknięte w domu? 

Gdy wydaje ci się, że gorzej już być nie może, twojego męża dopada śmiertelna choroba zwana przeziębieniem. Skręca się z bólu i jęczy, jak ty przy porodzie, gdy temperatura podskoczy mu do 37, 5 stopni. Przy wyższej zapewnia cię, że naprawdę już umiera. A ty?

Ty biegasz od dzieci do męża, przygotowujesz kolejne dawki leków, gorące herbatki z miodem, sok z cebuli i dwoisz się i troisz, by ulżyć ich cierpieniom.

Kiedy ostatnio chorowałaś?

Nie mówię tu o pociąganiu nosem i pokasływaniu, ale chorobie, która zmogła cię na tyle, że musiałaś spędzić kilka dni w łóżku? Chyba słyszę twoją odpowiedź: „nie pamiętam”. To ciekawe, że tak zaraźliwe wirusy dopadają wszystkich, a nie imają się matek. Dlaczego? Ja nie mam czasu na chorobę, a ty?

Zobacz też: Mam chore dziecko – niech świat się dostosuje!
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (0)
avatar
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?