Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Matka wezwała policję do szpitala. Powód: płaczące dziecko

| aktualizacja: 24.03.2016 | 29

Co byście zrobiły, gdybyście słyszały w szpitalu, że w sali obok dziecko płacze przez pół nocy? Matka jednego z pacjentów, leczonego w szpitalu Polanki w Gdańsku, zdecydowała się wezwać policję.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(2)
dziecko w szpitalu
fot. Fotolia
Matka jednego z dzieci leczonych w szpitalu dziecięcym w Gdańsku, wezwała policję na oddział. Podejrzewała, że personel szpitala zaniedbuje kilkunastomiesięczne dziecko, leżące w sali obok. Według niej maleństwo płakało godzinami i ani pielęgniarki, ani lekarze nie reagowali na jego płacz w odpowiedni sposób. Chciała, aby policja sprawdziła, czy dziecku w sali obok nie dzieje się krzywda.

Jak mówi "Gazecie Wyborczej" podkom. Aleksandra Siewert z Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku, policja ma obowiązek podjąć każde tego typu zgłoszenie i musi sprawdzić, czy rzeczywiście w szpitalu nie doszło do nieprawidłowości. 

Przewrażliwienie? Czy raczej czujność?

Nieprawidłowości policja nie stwierdziła, a w każdym razie nie w działaniach personela szpitalnego. Bardziej zaniepokoiła ją nieobecność rodziców przy płaczącym dziecku. Jak się okazało, chłopczyk był odwiedzany w ciągu dnia tylko przez prababcię, bo rodzice , z którymi policja nawiązała kontakt, tłumaczyli, że ze względu na pracę, nie mogą przyjechać do szpitala. Także zdaniem prezesa szpitala, Tomasza Sławatyńca, kilkunastomiesięczny chłopczyk płakał w nocy dlatego, że był sam i po prostu tęsknił za rodzicami. Prezes zapewnia jednocześnie, że dziecko miało wystarczającą opiekę lekarzy i pielęgniarek i mocno dziwi się reakcji kobiety – ale czy słusznie?

Oczywiście tęsknota za rodzicami jest trudna do ukojenia, szczególnie u tak małego dziecka.
Oczywiście trudno nawet w szpitalu dziecięcym oddelegować pielęgniarkę do ciągłej opieki nad tylko jednym dzieckiem, szczególnie podczas dyżuru nocnego.
Oczywiście przy dziecku powinni przebywać jego rodzice i to właśnie ich brak powinien przede wszystkim zastanawiać.

Ale z drugiej strony, czy naprawdę kilkunastomiesięczne, chore dziecko może płakać w nocy godzinami – i nikogo to nie powinno zaniepokoić? 

Według mnie nie. Dlatego nie widzę w reakcji kobiety niczego dziwnego i uważam, że wezwanie przez nią policji to najlepsze, co mogła zrobić w takiej sytuacji!

Co roku każdy z nas czyta w internecie albo słyszy w telewizji o dzieciach pobitych albo skrajnie zaniedbanych. Przy każdej takiej sytuacji wszyscy pytają: "Gdzie byli sąsiedzi?" albo "Czy naprawdę nikt nie słyszał płaczu?". Prawda jest taka, że w większości przypadków jesteśmy tuż obok i często słyszymy ten płacz, nieraz wielogodzinny, ale boimy się wychylać.

Kobieta, która w Gdańsku wezwała policję, nie bała się wyjść przed szereg. Nie bała się popsuć sobie relacji z lekarzami i nie bała się, że zostanie nazwana czepialską histeryczką. Słyszała przedłużający się płacz dziecka, a jako, że sama nie była w stanie sprawdzić, czy z nim jest wszystko w porządku, wezwała pomoc. 

Prezes szpitala uważa, że jej reakcja i potem przyjazd policji zaburzyły pracę na oddziale w szpitalu. Że lekarze zamiast dyżurować na oddziale, musieli składać długie wyjaśnienia patrolowi. To pewnie fakt.

Ale czy to znaczy, że gdyby sam był na miejscu tej kobiety, to pozwoliłby, żeby dziecko godzinami płakało za ścianą? Naprawdę uspokoiłyby go wtedy wyjaśnienia pielęgniarek, że płaczącemu bez przerwy maluchowi nic złego się nie dzieje? 

(źródło: Trójmiasto.wyborcza.pl)

A co Wy sądzicie o tej sytuacji? Jak byście się zachowały na miejscu kobiety? Piszcie w komentarzach.
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (29)
avatar

mamita
mamita | 2016-12-26 22:39 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

W 2004 roku mój starszy syn leźał ponad tydzień w szpitalu. Spać trzeba było albo na swoim przyniesionym materacu czy polówce albo najlepiej na kocu pod spodem łóżeczka szpitalnego. Każdy tak spał, ja cały pobyt syna, u innych dzieci rodzice wymiennie. W sali obok Trafiła się paniusia i panicz, którzy postanowili nie nocoeać w tak trudnych warunkach, bo bidaczki się nie wyśpią, zostawiali swoje półroczne dziecko samo na całą noc i paniusia mamusia pojawiała się rano około ósmej. To inne matki z tej sali nosiły i tuliły jej dziecko wieczorami i nocą. Także znieczulica jest wobec własnego dziecka a co dopiero wobec obcych.

Odpowiedz

madzia17.11
madzia17.11 | 2016-12-25 11:59 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Sam kiedys leżała leżała córka w szpitalu jak miala 5 miesięcy.Na przeciwko naszej sali leżał 2 miesięczny chłopczyk. Często płakał. Pewnego dnia po wizycie pielęgniarki płakał prawie 2 godziny. W końcu nie wytrzymalam i poszłam do pielęgniarek powiedzieć ze maluch bez przerwy płacze. A ona mi nadto że zgubił się smoczek szkraba i nic nie da się zrobic. Aż się zagotowalam. Wróciłam na salę wzięłam smoczek mojej córki ( miałyśmy go bo wszystkie dzieci znajomych miały z tą różnicą ze moja córka go nie potrzebowala) i zanioslam do dyżurni i poprosiłam pielęgniarkę niech to wyboru je i zniesie małemu. Kiedy to zrobiła maluch błyskawicznie się uspokoił. Do tej pory nie mogę zrozumieć jak pielęgniarki mogły być tak obojętne na płacz tego małego dziecka.Reakcja tej mamy była super!!!! Może takie sytuacje obgcza te nasze niektóre nie wrażliwe pielęgniarki pracujące w naszych szpitalach. BRAWO SUPER !!!!!

Odpowiedz

Mamaja
Mamaja | 2016-12-22 15:01 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

BARDZO DOBRZE!!! takie działania w różnych sytuacjach rozwieje poczucie bezkarności wśród ludzi którzy zaniedbują lub krzywdzą swoje dzieci ale ni tylko tyczy się to wszystkich i wszystkiego.
Pielęgniarki mgły być zmęczone to fakt ale myślę, że gdyby któraś faktycznie znalazła czas żeby utulić do snu takiego szkraba to tylko by świadczyło, że faktycznie ją wieeelkie serce ale widocznie to dla nich praca jak każda inna i nie podchodzą do ego z uczuciami.
Rodzice MASAKRA!!!! jak można mieć tak bardzo gdzieś swoje dziecko???!!! ja bym miała wyrzuty gdybym musiała o babci oddać chore dziecko bo do pracy.... a w przypadku pobytu w szpitalu to bym miała w nosie pracę i wszystko inne... co za ludzie obydwoje nockę mieli? dziecko biedne samotne płacze a jedyną reakcją był telefon telefon, który na pewno zmienił podejście personelu do sytuacji .....brawo!!

Odpowiedz

Beza
Beza | 2016-12-18 07:25 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

A rodzice... tłumaczyli się pracą. Przecież jak dziecko jest w szpitalu należy się opieka. Jak można takie malutkie dziecko samo zostawić?! Jednak ludzie mają różne priorytety...

Odpowiedz

Ann
Ann | 2016-12-17 23:26 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Jak mozna zostawic takie male dziecko same w szpitalu i to na noc??? Dla mnie to jest szok, nigdy bym tak swojemu dziecku nie zrobila

Odpowiedz

Mama
Mama | 2016-12-17 13:39 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Gdyby tej pani naprawdę zależało na dziecku to sama podeszła do niego i spróbowała uspokoić. Najłatwiej jest zrobić aferę. Tylko z czego? I jestem pewna, że to nie było kilka godzin, a pani przeszkadzało raczej w spaniu niż przyjmowaniem się losem dziecka.

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

mama1
mama1 | Mama | 2016-12-20 13:31 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Na oddziale dziecięcym nie chodzi sie po salach ponieważ droga pani to jest szpital i wszystkie dzieci są chore... więc aby nie przynieść zarazek własnemu dziecku nie mogła wejść do sali obok...

Odpowiedz

Sylwia
Sylwia | Mama | 2016-12-22 14:59 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

A nie wzielas pod uwage ze dziecko moglo plakac w innej sali/pokoju? I nie miala mozliwosci go uspokoic a bylo jej najzwyczajniej przykro? Wspolczuje ci i twoim dzieciom...

Odpowiedz

Mad
Mad | Mama | 2016-12-24 15:45 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Mam prawie dwuletnie dziecko i wiem, że bez przytulenia, gdy obudzi się w nocy też byłoby w stanie płakać bardzo długo.
Nawet przez myśl nie przyszłoby mi zostawić chore dziecko samo w szpitalu bez względu na porę dnia, czy nocy. Kilkunastomiesięczne niemowlę jeszcze nie powie, czy jest głodne, ma mokro, czy jest my zimno, etc. Na wszystko co dla niego niekomfortowe reaguje płaczem i to normalne.
Skoro pani wzywająca policję zdecydowała się na taki krok to najwyraźniej alarmowanie personelu szpitala nie dawały rezultatów.
A w kwestii, że płacz przeszkadzał w jej spaniu... Człowieku! Nie jedna mama przechodzi załamanie z niewyspania, gdy maluch ma inne plany na noc. A gadka obcy człowiek. Niech Ci ktoś o 2 nad ranem włączy znienacka odkurzacz. Ciekawe jakie doświadczenia będą Ci towarzyszyć!

Odpowiedz

Kate
Kate | 2016-12-16 21:28 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Brawo! Tylko chwalić taką postawę! Biedny maluch ;-(

Odpowiedz

12345
12345 | 2016-12-16 15:14 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

W większości szpitali za calodobowy pobyt przy dziecku sie placu i to nie malo.... Za tydzień w szpitalu z corka karmiona piersią zaplacilam 150zl..... Zlodziejstwo! Na co idą nasze składki ?

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

zla
zla | 12345 | 2016-12-24 23:15 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

to i tak mało ja za 4 dni zapłaciłam ttyle i jeszcze na krześle spałam bo jak powiedzieli ... ze nie maja na tyle foteli dla rodziców w tym byłam 2 dni ka korytarzu z dzieckiem

Odpowiedz

Kasia
Kasia | 2016-12-16 08:28 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Podziwiam tą Panią za odpowiedzialną reakcję. Nareszcie coś się zmienia! Pielęgniarki powinny wykazać się choć odrobiną empatii, że o rodzicach nie wspomnę ...

Odpowiedz

KS
KS | 2016-12-16 04:07 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Bardzo dobrze zrobiła. Można było maluszka przytulić i poczekać, aż zaśnie. Znieczulica nawet w szpitalu? Biedne dzieciątko...

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Mika
Mika | KS | 2017-01-02 00:08 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Znieczulica? 2 pielegniarki na 40 dzieci. Leki do naszykowania, podania, tona dokumentacji. Znieczulica to jest dyrektorow i prezesow ze oszczedzaja kosztem jakosci olieki nad pacjentem.

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?