Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Max ma szansę na wspaniałe życie. Jego szczęście zależy od ciebie!

| 07.09.2016, aktualizacja: 07.09.2016 | 0

Na maxa dla Maxa – tylko tak można pomóc małemu Maxiowi. Chociaż ma niewiele ponad rok, doznał więcej cierpienia i bólu, niż większość z nas. Razem możemy mu pomóc!

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(3)
Akcja "Na Maxa dla Maxa": wesprzyj małego Maxa Świerkowskiego
fot. Facebook/Na Maxa Dla Maxa
Maxiu Świerkowski cierpi na rzadką wadę genetyczną – zespół Crouzona. Lekarze nie znają przyczyny wady. Zespół Crouzona objawia się przede wszystkim nieprawidłowym wzrostem czaszki. U Maxa występują także inne objawy, takie jak wady układu pokarmowego i problemy z oddychaniem spowodowane zapadającą tchawicą. Max ma zdrowego brata bliźniaka, Alexa.

Problemy ze wzrokiem i zahamowanie rozwoju mózgu

Rodzice chłopca walczą przede wszystkim o uratowanie wzroku synka. Przez to, że oczka rosną, nie mieszczą się w czaszce i są cały czas przesuszone, Max bardzo słabo widzi. Blizn powstałych na rogówce nie można usunąć laserem, a przeszczep rogówki wiąże się ze zbyt dużym ryzykiem odrzucenia. Kłopoty ze wzrokiem to jednak nie wszystkie problemy związane z nieprawidłowym rozrostem czaszki. Mózg Maxia mieści się w czaszce tylko dlatego, że ciemiączko nie jest w pełni zrośnięte, a główka rośnie do góry. Gdy ciemiączko się zrośnie, mózg przestanie się mieścić, a to spowoduje zatrzymanie jego rozwoju. Jak najszybsze rozpoczęcie leczenia w klinice w Dallas w USA jest koniecznością.


Maxiu z mamą. fot. Facebook/NaMaxaDlaMaxa

15 operacji, kolejne dopiero przed Maxem

Max większość życia spędził w szpitalach. Jego mama przyznaje, że odkąd wrócił do domu ze szpitala w Łodzi, jest zupełnie innym chłopcem. Lekarze nie dawali mu szans na samodzielne jedzenie czy oddychanie, a dziś rodzice karmią go łyżeczką. Maluch wygląda coraz zdrowiej, zaczął przybierać na wadze. Mimo ogromnej poprawy, wciąż boi się dotyku. Przeszedł już 15 operacji, przez co dotyk kojarzy mu się z bólem. 28 września Maxia czeka pierwsza operacja w klinice w Dallas. To jednak dopiero początek jego drogi do pełnego wyleczenia. 

Daj Maxiowi szansę na zabawę z bratem

Alex troszczy się o brata. Mimo choroby Maxa i ponad 10 miesięcy spędzonych w różnych szpitalach, między chłopcami widać wyjątkową, bliźniaczą więź. Gdy Maxiu leży w łóżeczku, Alex podbiega do niego, głaszcze go i przytula.  Aby za kilka lat Max mógł bawić się razem z bratem, potrzebna jest nasza pomoc. Koszt leczenia chłopca w Stanach Zjednoczonych to 1,5 mln złotych. Przykłady innych dzieci pokazują, że leczenie jest skuteczne i razem możemy dać Maxiowi normalne życie. Wystarczy złotówka, aby pomóc! 


Max z tatą i z Alexem. fot. Facebook/NaMaxaDlaMaxa

"Najważniejsze, żeby żyć normalnie, nie chorobą. Max wyczuwa nasze emocje i uczucia" – powiedziała w rozmowie z nami mama Maxa. Chłopiec cały czas walczy. Choć wygrał już wiele bitew, przed nim ta ostatnia, najtrudniejsza. Razem możemy zawalczyć o jego zdrowie!

Jak wesprzeć akcję?

Wpłać pieniądze na konto Fundacji:

ODBIORCA: Fundacja Konrada Gacy Dlaczego?
TYTUŁ PRZELEWU:  Na MAXA dla MAXA!
NUMER KONTA: 53 1050 1953 1000 0090 3090 3596
WPŁATY ZAGRANICZNE: PL 53 1050 1953 1000 0090 3090 3596 (swift code: INGBPLPW)

Dołączcie do Szymona Majewskiego, reprezentacji Polski w piłce nożnej i innych gwiazd, wesprzyjcie akcję "Na Maxa dla Maxa"! Postępy Maxia możecie śledzić na Facebooku.

Pamiętajcie, liczy się każda złotówka!

Czytaj także: Jak nauczyć dziecko pomagania innym
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (0)
avatar
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?