Babyonline.pl
 
 
Gry
Rozwiń menu

"Mężczyźni nie powinni widzieć porodu". Naprawdę?

| aktualizacja: 10.11.2017 | 61

Opinia lekarza spotkała się z dużym odzewem zarówno ze strony kobiet, jak i... samych zainteresowanych. Powinni, czy nie powinni?

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(1)
poród rodzinny
fot. Fotolia
Kiedyś było niewyobrażalne, by  mężczyzna przekroczył próg porodówki. Dziecko pokazywano mu przez okno i mógł je zobaczyć z bliska dopiero przy wypisie ze szpitala. Wiele lat potrzeba było, by nastąpiło równouprawnienie w tym zakresie, by mężczyźni nabyli prawo do uczestniczenia w tym magicznym cudzie narodzin.

Kiedy więc słyszymy słowa lekarza,  że mężczyźni nigdy nie powinni przekraczać progu porodówek, zastanawiamy się: dlaczego?

Znany francuski położnik, dr Michel Odent tak argumentuje swoje stanowisko w tej sprawie:
  • gdy kobieta jest sama, łatwiej się relaksuje, a to może przyspieszyć poród
  • po porodzie kobieta potrzebuje chwili dla siebie i dziecka, także by urodzić łożysko 
  • gdy matka jest sama z dzieckiem, nikt nie odwraca niepotrzebnie jej uwagi, może się ona skoncentrować wyłącznie na maleństwie, nawiązać z nim głęboką więź
  • wielu mężczyzn przeżywa po wspólnym porodzie traumę, depresję, nie chcą się zbliżać  do kobiet w sposób intymny
  • większa prywatność jest lepsza, poród to misterium, zostawmy to tylko dla siebie
Opinie lekarza pobudziły wiele osób do wymiany spostrzeżeń. Oczywiście znalazły się osoby, które poparły opinię dra Odenta. Była ich jednak mniejszość. Więcej osób i to zarówno mężczyzn, jak i kobiet była zdania, że partner musi być obecny w tak niesamowitym zjawisku, jakim są narodziny dziecka.  Oto kilka opinii:

"Jeśli mężczyzna nie towarzyszy kobiecie podczas porodu, jest zwykłym tchórzem!"

"Ja wolałabym rodzić z inną kobietą  u boku. Mąż mi niewiele pomógł."

"Jestem ojcem i byłem przy porodzie dwa razy. Nie wyobrażam sobie,  że mógłbym być wtedy gdzie indziej. Przyznaję, że to był straszny czas, martwiłem się o  żonę, o dziecko, ale to był najbardziej magiczny moment w moim życiu, kiedy przeciąłem pępowinę. Tatusiowie, bądźcie przy żonach!"

Czy Twój partner był przy narodzinach dziecka?  Czyja to była decyzja?

Przeczytaj także: Poród rodzinny - 6 rad dla taty!  
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (61)
avatar

Klara
Klara | 2017-11-18 07:54 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Nie wyobrażam sobie, żeby ojciec dziecka był przy porodzie. To jest za intymne przeżycie dla kobiety, żeby się jeszcze mąż po porodowce kręcił. Ja urodziłam czwórkę dzieci i nie życzyłam sobie męża przy samym porodzie. Wchodził na salę porodową kiedy dziecko było już przy mnie. Oboje jesteśmy zadowoleni.

Odpowiedz

O.
O. | 2017-11-17 13:51 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

"gdy matka jest sama z dzieckiem, nikt nie odwraca niepotrzebnie jej uwagi, może się ona skoncentrować wyłącznie na maleństwie, nawiązać z nim głęboką więź"
no to mnie rozśmieszyło ;)
to już jako rodzina - mama tata i dziecko nie można budować głębokiej więzi? fakt nie każdy mężczyzna nadaje się jak ja to mówi na poród. mój pierwszy mąż odsunał sie poźniej ode mnie. skończyło się rozwodem. przy drugim porodzie bałam się ale z drugim mężem było zupełnie inaczej. czułam jego wsparcie i ciesze się że był przy nas gdy Zuzia leżała na piersi zaraz po porodzie a on był blisko nas. dawał mi dodatkowe poczucie bezpieczeństwa i szczęścia.

Odpowiedz

Jula
Jula | 2017-11-16 22:54 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Uważam że ojciec dziecka powinien być przy porodzie jeśli tego chce i jeśli chce tego matka dziecka. Mój mąż był przy porodzie i nie wyobrażam sobie aby miało to tam nie być. Zdecydowaliśmy o tym oboje i następnym razem jeśli byłaby taka możliwość też byśmy razem urodzili. Widział jak córka wychodzi i przecinal pepowine. Na porodowce spędziliśmy ponad 14 godzin.

Odpowiedz

nikol
nikol | 2017-10-26 00:06 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Zwykle zacofanie bo św Józef był przy narodzinach Jezusa czyli uwsteczniacie się!

Odpowiedz

nikol
nikol | 2017-10-26 00:03 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Facet przy porodzie to normalność w normalnym związku. Tak samo mam zawsze podczas badań ginekologicznych krocza. Intymność to partner a nie obcy facet ginekolog! Robicie z facetów nieudaczników nie biorąc go na badanie ginekologiczne krocza i poród bo gdy dojdzie do sytuacji że będzie potrzebował ktoś pomocy to zemdleje. Właśnie podczas porodu powinien nabrać ogłady i obyć się z krwią nie robić cioty z partnera! !!!!

Odpowiedz

Annette
Annette | 2017-10-24 01:07 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Mąż towarzyszył mi przy trzech porodach i nie wyobrażam sobie , by mogło być inaczej. Była to jego dobrowolna decyzja, a ja bardzo cieszyłam się, że nie będę sama w takiej chwili, zdana tylko na lekarzy czy położne. Bardzo mnie wspierał i pomagał mi przetrwać najtrudniejsze momenty, szczególnie podczas trzeciego, wg mnie najtrudniejszego porodu (wszystkie były siłami natury bez znieczulenia!). Szczerze mówiąc był silniejszy ode mnie i z pewnością jego obecność przy porodach nie wywarła na nim ujemnego wpływu. Przeciwnie! Wydaje mi się, że towarzysząc mi , miał okazję zrozumieć, co musi przeżyć kobieta rodząca, że to nie tylko piękny bobasek, którego można wziąć na ręce, przytulić, gdy będzie już po wszystkim, ale to COŚ więcej. Sam twierdzi, że nie wyobrażałby sobie, żeby mogło go wtedy przy mnie nie być i jestem mu za to wdzięczna!

Odpowiedz

Magda
Magda | 2017-10-21 08:39 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Mój mąż był ze mną przy porodzie, nie naciskałam, sam postanowił, że chce być przy mnie w tej ważnej chwili. Przy samym porodzie może mi nie pomógł za wiele, ale dla mnie wystarczyła sama jego obecność, wiedziałam, że zareaguje gdyby się coś działo, kiedy położne wychodziły z sali. Natomiast już po porodzie pomoc w dotarciu do wanny i przy kąpieli były nieocenione, dodatkowo cieszyłam się, że podczas ważenia, mierzenia, itp. któreś z nas może być przy maluchu. Trochę się bałam przed porodem, żeby męża nie zraziły widoki, dlatego miał powiedziane, żeby nie zaglądał w krocze - nie posłuchał, ale nie wpłynęło to w żaden sposób na nasze pożycie, a mąż do tej pory wszystkim się chwali, że to on pierwszy widział naszą córkę. Teraz jestem w drugiej ciąży i lada dzień znów trafimy do szpitala. Nie wyobrażam sobie, żeby męża nie było tam ze mną, on też innej możliwości nie widzi.

Odpowiedz

Kamila
Kamila | 2017-10-20 21:46 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Moim zdaniem to jest indywidualna decyzja każdej pary. Osobiście uważam, że mężczyzna przy porodzie to nic złego. Od niego zależy czy jest na tyle silny psychicznie i czy łączy go z partnerką na tyle silna więź żeby to przetrwać razem. Przy moim porodzie była moja szwagierka i nie żałuje że nie było męża bo jak widziałam go przez chwilę (podczas porodu ) na korytarzu to wpadłam w panikę widziałam jak się denerwuje. Na jego twarzy były malowały się wszystkie kolory. Więc jeśli o nas chodzi to wiele by mi nie pomógł ;) Jednak podziwiam pary które przeżywają to wspólnie bo faktycznie to było coś wspaniałego jak położyli mi dzidziusia na piersi. :)

Odpowiedz

Kasia
Kasia | 2017-10-20 10:49 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Nie chciałam, żeby mąż był przy porodzie. Przy drugim dziecku również nie chce. Zgadzam się z opinią lekarza. Najcudowniejsza chwilą - kiedy położyli mi dziecko od razu po porodzie na piersiach. Wtedy byłam tylko ja i dziecko - innych nie widziałam, a czas się zatrzymał :-)

Odpowiedz

Aneczka2224
Aneczka2224 | 2017-10-20 08:05 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Mój M był ze mną przy dwóch porodach i to była nasza wspólna decyzją najlepszacjaka podjęliśmy to on wspierał mnie i dodawał sił w chwilach kiedy myślałam że już nie dam rady jestem mu bardzo wdzięczna za to że zawsze mogę na niego liczyć i wiem że dla niego ten czas też był trudny ale zarazem najwspanialszy kiedy razem tulilismy nasze szkraby a w momencie zabrania dzidziusia na neonatologie (wczesniak) to on przekazywał mi informacje bo był razem z naszym dzieckiem . Jestem mu wdzięczna za wszystko :)

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?