Babyonline.pl
 
 
Gry
Rozwiń menu

Apel mamy: "Miałam dwie cesarki, przestańcie mnie oceniać!”

| aktualizacja: 10.07.2016 | 67

Cesarka nie jest powodem do wstydu! – przekonuje mama dwóch chłopców, która ma dość traktowania jej, jakby była gorszą matką.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(4)
Młoda mama całuje niemowlę w policzek
fot. Fotolia
Poród naturalny jest najlepszą opcją dla mamy i dziecka. Są jednak sytuacje, w których cesarskie cięcie jest koniecznością. Przeczytajcie, co na temat cesarki mówi Rebecca Gruber, pisarka i mama 2 chłopców. Zgadzacie się z nią?

Nie wstydzę się swoich cesarek

Urodziłam dwóch zdrowych chłopców i nigdy nie czułam żadnego skurczu. Nie, nie jestem mamą z lat 50., która położyła się do łóżka i obudziła się trzymając w ramionach zawinięte w kocyk niemowlę. Jestem po dwóch cesarkach i nie wstydzę się powiedzieć, że w obu przypadkach wszystko było zaplanowane.

Piszę to siedząc i oglądając zdjecia moich cudownych chłopców wygłupiających się na plaży. Mają po 8 i 5 lat, etap dzielenia się swoją historią mam dawno za sobą. Kiedy jednak spotykasz młodych rodziców, od razu snują swoją opowieść i pytają o twoją. Tak wyglądała jedna z rozmów, gdy wspomniałam o moich cesarkach.

- Ile trwał twój poród, zanim zdecydowali się na cesarkę?
- W ogóle nie trwał, nie miałam żadnych skurczy. Moje dziecko było ułożone pośladkowo, lekarz stwierdził, że to będzie najbezpieczniejsza opcja.
- Nawet nie próbowałaś?
- Nie, tu nie chodziło o próbowanie. Raczej o to, że lekarz chciał, żebyśmy byli bezpieczni, moje dziecko i ja.
- Musiałaś być zawiedziona.
- Uhm, tak. Pewnie.

Prawda jest taka, że nie, nie byłam i nie jestem zawiedziona. Nawet przez sekundę.

W 39. tygodniu ciąży poszłam na kontrolę. W poprzednim tygodniu czułam dużo ruchów dziecka, ale lekarz uspokoił mnie, że to normalne. Kiedy weszłam, lekarz dziwił się, że jeszcze nie jestem gotowa. Zbadał mnie i stwierdził, że maluchowi nie spieszy się na świat. Po zrobieniu USG okazało się, że te ruchy, które czułam, były obracaniem się dziecka. Moje pierwsze dziecko nie było ułożone główką w dół, ale pupą i nóżkami w pozycji V, w tak zwanej pozycji pośladkowej. Byłam po 37. tygodniu, dziecko było już duże, a mój lekarz chciał zrobić cesarkę przed porodem – przez to wszystko stałam się nagłym przypadkiem. Do oczu napłynęły mi łzy – nie dlatego, że chciałam urodzić siłami natury,  ale dlatego, że nie byłam przygotowana do urodzenia dziecka już teraz. Zrozumiałam, że gdyby odeszły mi wody, miałabym kilka godzin na przygotowanie. W tej sytuacji, za godzinę będę trzymać moje dziecko w ramionach. (...) Nie, nie miałam żadnych skurczy i nie, nie mam opowieści o parciu, ale mam historię porodu i jestem dumna z tego, że mogę się nią dzielić.

Kilka lat później, gdy byłam w drugiej ciąży, rozmawiałam z moim lekarzem o porodzie waginalnym po cesarskim cięciu. Zdecydowaliśmy, że to nie jest dla mnie najlepsza opcja. Zaplanowaliśmy cesarkę z wyprzedzeniem, ułożyłam wszystko w głowie i mogłam iść do szpitala (mieszałam kilka kroków dalej).

Z jakiegoś powodu, chociaż co trzecie dziecko w Stanach rodzi się przez cesarkę, wciąż jest to jakimś piętnem. Niektóre cesarki są ostatnią deską ratunku, kiedy poród trwa godziny, czasem dni. Niektóre są planowane z wyprzedzeniem, a niektóre, jak moja pierwsza, po prostu się zdarzają. Tak, jesteśmy kłótliwym narodem, a wysoki odsetek cesarskich cięć jest tłumaczony zaniedbaniem lekarzy. Niezależnie od powodu, czy nie możemy się zgodzić z tym, że kiedy trzymasz w ramionach zdrowe dziecko, nie jesteś niczemu winna i nie masz za co przepraszać? Nie powinnam nosić szkarłatnej litery – moje dzieci także – za to, że urodziłam zdrowe dzieci. Czy kiedy nasze dzieci bawią się na placu zabaw, widzimy sposób, w jaki się urodziły?

Rodziłaś przez cc? Nie jesteś gorszą matką!

Dla dziecka i mamy, najlepszy jest poród naturalny. Są jednak sytuacje, w których przeprowadzenie cesarskiego cięcia jest nieuniknione – najważniejsze jest bezpieczeństwo mamy i maleństwa! Niezależnie od sposobu, w jaki kobieta rodzi – chociaż jeśli nie ma przeciwwskazań medycznych, jesteśmy za porodem siłami natury – jest tak samo dobrą matką dla swojego dziecka. Nie ma znaczenia, czy maluch urodził się siłami natury czy przez cesarskie cięcie. Zgadzamy się ze słowami Rebeki. Krytykowanie mam, które rodziły przez cesarkę, powinno się skończyć! Mamy, który miały cesarki, nie są gorsze od tych rodzących siłami natury!

Rodziłyście przez cc czy sn? Znacie to uczucie oceniania, o którym pisze autorka tekstu?

Czytaj także: Naturalna cesarka jest możliwa!

źródło: popsugar.com
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (67)
avatar

Nus
Nus | 2017-10-16 00:27 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Nastawiałam się na poród siłami natury, wyszło cc. Powód: ułożenie pośladkowe dziecka. Samego zabiegu, tego bólu, oczywiście nie czuć, no może szarpanie, kiedy dziecko zostaje wyciągnięte z macicy. Prawdziwa "zabawa" zaczęła się dopiero wtedy, gdy znieczulenie przestało działać: głupie przesunięcie się na łóżku szpitalnym stanowiło nie lada wyzwanie, nie mówiąc już o podniesieniu dziecka do przebrania, czy skorzystania z toalety.Potem długi okres oczekiwania, aż prawidłowo zrosną się powłoki skórne, nerwy...A i tak słyszę od innych ludzi, że "poszłam na łatwiznę".

Odpowiedz

lekarka
lekarka | 2017-10-09 15:49 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Przyjmuję na terapię dzieci rodzone "na siłę", podduszone, niedotlenione, ale urodzone w sposób "naturalny".

Odpowiedz

Trolik1
Trolik1 | 2017-10-09 11:41 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ja miała 2 cesarki. Pierwsza ( dwa i pół roku temu) przed czasem ale i tak planowana bo miałam przepuklinę pachwinową. Druga dwa miesiące temu w zasadzie na życzenie, jakoś tak boję się naturalnego porodu. Mam dwie śliczne córeczki. I nie uważam żeby cesarskie cięcie było czymś złym. Dla mnie to poród i najważniejsze że dzieci zdrowe.

Odpowiedz

Aga o
Aga o | 2017-02-03 06:36 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ja jestem po 3 cesarkach i niektórzy do dziś twierdzą, że to na życzenie.... a ja mam to gdzieś i nawet siebie tłumaczę... pozdrawiam mamuśki 😘

Odpowiedz

anna
anna | 2017-02-02 17:40 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

ja mialam 3 cesarskie ciecia mam 3 sliczne zdrowe coreczki

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Aga o
Aga o | anna | 2017-02-03 06:36 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Witam w klubie 3 cc 😄

Odpowiedz

Sylwia
Sylwia | 2017-02-02 13:40 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

A ja w ogóle nie rozumiem sugestii,że cc to poród "lżejszy". Bzdura. Rodzilam naturalnie i przez cc. Mam porównanie. W naturalnym ból jest okoloporodowy a w cc ból po zabiegu i wcale nie mniejszy a wręcz trwa dłużej.

Odpowiedz

Anulka
Anulka | 2017-02-02 13:04 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Za 3 dni mam trzecia cesarkę, nigdy nie byłam oceniana-1 z powodu posladkowego ułożenia, a potem to juz z powodu tego ze po prostu chciałam cc.. Mieszkam w Kanadzie- tu się robi następne z automatu, nikt sie nie pyta czy chcesz sn po cc. Mam 2 super chłopaków, trzeci bedzie tez chłopak, nie widzę żadnej różnicy , a przeciwnicy niech sie dalej męczą 40 h w bólach krzyżowych z pęknięciami 3 stopnia i nacięciem . Ja podziękuje - wole moje blizny po cc!!

Odpowiedz

Kaja
Kaja | 2017-02-02 09:11 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Też rodzilam przez cc bo corka ulozyla się posladkowo, często słyszę przecież Ty nie rodzilas miałaś cc, jasne bez bólu, bez ograniczeń oczywiście :@ a ból przy wstawaniu, chodzeniu nie wspomnę kichaniu lub kaszlu ograniczajacy mnie przez 2 miesiace.

Odpowiedz

Ewa
Ewa | 2017-02-02 07:07 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ja nigdy nie czułam się gorsza mając 2 cesarki-przeciez nie ważne jak się urodzi- jak można w ogóle myśleć że to coś gorszego. Co za bzdura.
Nie karmiłam piersią w obu przypadkach i co?
Kobiety same siebie napietnujabpod tym względem, ale ja mam to gdzieś i zupełnie mi to rybka co kto sobie myśli:-)
Dzieci się super chowają i o to chyba chodzi a nie jak i czym....

Odpowiedz

Karola
Karola | 2017-02-01 22:11 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ja czuję się napiątnowana ponieważ nie karmiłam dzieci piersią Nie z wyboru Z braku pokarmu Ile ja łez wylałam z tego powodu Próbowałam wszystkiego i nic Przepłaciłam to depresją Przez lekarzy mówiących, że to moja wina, że nie mam pokarmu i przez krzywe spojrzenia innych mam, które potrafią być okrutne, zamiast się wspierać P.S.dzieci urodziłam naturalnie i nie oczekuje za to medalu

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?