Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Ja? Oszczędzam! I namawiam do tego rodzinę

| 29.04.2015, aktualizacja: 24.03.2016 | 0

Michała Szafrańskiego pisze o oszczędzaniu. Jego blog czytam z dużym zainteresowaniem, wpisałam się też na newsletter, by niczego ważnego nie przeoczyć. Bo bloger przekonuje, że oszczędzać może i powinien każdy i że można się tego nauczyć. Skąd to wie? Z praktyki.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(1)
oszcządzanie
fot. Fotolia
Michał Szafrański jest autorem bloga "Jak oszczędzać pieniądze", na którym przekonuje, że najlepszymi doradcami finansowymi... jesteśmy my sami. W przystępny sposób opisuje, jak zapanować nad domowym budżetem, mądrze oszczędzać, wychodzić z długów i powiększać swój majątek. Jego blog odwiedza co miesiąc kilkadziesiąt tysięcy osób, co stawia go w czołówce polskich blogerów. W 2013 roku otrzymał wyróżnienie główne w konkursie "Blog roku". Jest ojcem nastolatków: Idalii i Szymona.

Po co oszczędzać?

Odpowiedź zależy od stopnia zamożności. Według badań, większość Polaków nie ma żadnych oszczędności lub są one symboliczne. Dla nich głównym celem oszczędzania będzie... zdjęcie "noża z gardła". Tzn. osiągnięcie spokoju finansowego, który pozwoli przeżyć trzy–sześć miesięcy, nawet gdy utraci się pracę. Mądre oszczędzanie to także takie gospodarowanie pieniędzmi, aby było nas stać na okresowe, większe wydatki: wakacje, wyprawkę dla dzieci do szkoły, właściwą oprawę świąt, prezenty urodzinowe, przegląd auta, wymianę ubrań, czyli wszystko to, co nie mieści się w grupie podstawowych, comiesięcznych wydatków. Na to wszystko trzeba zaoszczędzić.

Czy rodzina z dzieckiem, które kosztuje, średnio zarabiająca, ma szansę na oszczędności?

Oszczędzać może i powinien każdy, nawet osoba zamożna. Fakt, dzieci kosztują, ale od tego mamy głowy, aby ich używać i być kreatywnym w wydawaniu pieniędzy. Nikt nie obiecywał, że zarabiając średnio, będzie nas stać na wszystko. Jeśli w rodzinie pojawiają się dzieci, to często trzeba ograniczyć inne koszty albo postarać się o... większe zarobki. Zasada przekazywana przez nasze babcie brzmi:  "Wydawaj mniej, niż zarabiasz". To stąd biorą się oszczędności.

Od czego zacząć oszczędzanie? Gdzie szukać oszczędności?

Żeby leczyć, trzeba najpierw zbadać pacjenta. Tak samo jest z oszczędzaniem. Trzeba uświadomić sobie, ile się wydaje w skali miesiąca na jedzenie, opłaty stałe (czynsz, usługodawcy), transport, odzież, rozrywkę i zdrowie. Warto pogłębić tę analizę, np. rozróżnić koszty jedzenia w domu, w pracy i na mieście. Jedzenie to największa pozycja w budżetach polskich rodzin, czyli 25–30 proc. comiesięcznych kosztów.

Taka inwentaryzacja kosztów pozwoli zobaczyć, gdzie wydajemy najwięcej. I już uświadomienie sobie tego, że np. kawka na mieście kosztuje nas kilkaset złotych miesięcznie, może sprawić, że będziemy się kontrolować.

Oszczędzać można na wszystkim, ale nie na wszystkim warto. Na pewno warto przestać płacić za rachunki bankowe, z których nie korzystamy, zrezygnować z niepotrzebnych usług, zoptymalizować koszty rachunków telefonicznych i internetu (trzeba przeglądać oferty, nie bać się zmiany operatora), w bardziej przemyślany sposób planować wyjazdy wakacyjne. Tylko te zabiegi potrafią dać kilka tysięcy oszczędności rocznie. Sprawdzone!

Jeśli spłacamy kredyt hipoteczny w walucie, to warto skorzystać z usług kantorów internetowych, zamiast wymieniać waluty w banku. Dzięki temu na każdej racie można zaoszczędzić od kilkudziesięciu do ponad stu złotych. Zauważ, że żaden z wymienionych sposobów w żaden sposób nie wpływa na pogorszenie jakości naszego życia. Po prostu uczymy się wydawać pieniądze w świadomy sposób. To jest esencją mądrego oszczędzania. Na blogu dzielę się szczegółowymi analizami pokazującymi, jak bardzo pieniądze przeciekają nam między palcami. Piszę też, jak to zmienić.

Jak przekonać rodzinę do oszczędzania?

Moja żona jest wspaniałą i oszczędną osobą. Z wiekiem uświadamiamy sobie, że szczęście nie polega na kupowaniu. Ale wiem, że nie wszyscy są takimi szczęściarzami, jak ja. Dlatego warto przestrzegać dwie zasady:
  • nie próbujmy zmieniać nikogo na siłę
  • świećmy przykładem. Udowodnijmy, że to, co chcemy wdrożyć, jest ważne przede wszystkim dla nas. Te i inne wskazówki omówiłem szerzej na blogu.

Oszczędzanie wymaga czasu. Na analizowanie, liczenie, przeglądanie ofert...

Oszczędzanie to nawyk, który można nabyć. Liczenie i analizowanie, o którym mówisz, nie jest celem samym w sobie. Jest to środek do celu. Uwierz, że proces planowania finansów nie wymaga wielu godzin pracy. Wystarczy poświęcić pół godziny miesięcznie, by stworzyć plan prostego budżetu. A potem po prostu się go trzymać. Często zachęcam do spisywania wydatków, ale to także można uprościć. To jest jak z jazdą samochodem. Na początku koordynacja rąk, nóg, zmiany biegów i równoczesne obserwowanie drogi wymaga dużego zaangażowania. Po jakimś czasie robimy to automatycznie. Tak samo jest z oszczędzaniem. Po początkowym trudnym okresie, gdy uczymy się podstaw finansów osobistych, oszczędzanie wchodzi w krew.

Dzięki takim blogom jak twój...

...każdy może szukać inspiracji, by nie tylko obniżać koszty, ale także powiększać zarobki. Zresztą najlepszym sposobem oszczędzania jest... zwiększanie przychodów. A im więcej zarabiamy, tym bardziej powinniśmy szanować nasz czas. To jest jedyny "towar", którego nie da się dokupić. Dlatego promuję takie oszczędzanie, w którym osiągamy kompromis pomiędzy osiąganymi korzyściami finansowymi, a czasem poświęcanym na ich osiągnięcie.


ZOBACZ TEŻ: Polki o oszczędzaniu
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (0)
avatar
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?