Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Mleko mamy jak trucizna?! Co na to eksperci?

| 15.01.2016, aktualizacja: 16.01.2016 | 21

Karmisz piersią? Uważaj, bo możesz zaszkodzić dziecku - czytamy w tekście na portalu Mamadu. Zapytałam o to ekspertów i...

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(6)
Mama karmi piersią dziecko
fot. Fotolia
Aż 200 toksycznych substancji znajduje się w pokarmie mamy – bije na alarm portal Mamadu i wylicza niektóre z nich. Bisfenol A, nadchloran stosowany w paliwach rakietowych, kadm, ołów i rtęć. Jak można przeczytać w tekście: "Badania przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych wykazały, że istnieje powiązanie między długotrwałym karmieniem dzieci wyłącznie mlekiem matki a autyzmem".
Brzmi strasznie? I to jeszcze jak!
Tymczasem...

Autyzm a mleko mamy?

– To kompletne nieporozumienie – kwituje dr Przemysław Tomalski z Wydziału Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego. Od kilku lat prowadzi tam BabyLab – specjalny ośrodek badawczy, zajmujący się m.in. pracami nad testem przesiewowym w kierunku autyzmu:
– Teza o związku karmienia piersią z autyzmem jest oparta na bazie jednego i to niewiarygodnego z punktu widzenia nauki artykułu z 2011 r. Autor pisze w nim, że ze względu na toksyczność pokarmu matki, karmienie piersią – a szczególnie długie karmienie piersią – podnosi ryzyko autyzmu. Tymczasem jest szereg prac pokazujących coś dokładnie odwrotnego!

Na czym polega to „coś dokładnie odwrotnego" ? Dr Tomalski tłumaczy:
– Zawarte w mleku matki kwasy omega 3 i 6 (od pewnego czasu dodawane też do mieszanek modyfikowanych) mają kluczowe znaczenie dla rozwoju kory czołowej, czyli tego obszaru mózgu odpowiedzialnego za nasz rozwój intelektualny, funkcjonowanie społeczne czy kontrolę uwagi. Wiemy dobrze, że brak tych kwasów przyczynia się do zaburzeń rozwojowych dziecka.

Ekspert wyjaśnia też, że jakkolwiek opinii na temat autyzmu krąży mnóstwo, to jednak naukowcy na całym świecie nadal nie wiedzą, co jest jego przyczyną:
– W ostatnich latach zwycięża koncepcja, że autyzm powstaje w wyniku nierównowagi neuroprzekaźnikowej mózgu. Mówiąc najprościej: w mózgu jedne przekaźniki pobudzają, a inne hamują pracę niektórych obszarów mózgu i dopóki między nimi jest równowaga, to mózg działa typowo. Co wywołuje nierównowagę? Najpewniej największe znaczenie mają geny – już teraz obserwujemy, że u dzieci, mających rodzeństwo z autyzmem, występuje 10-20% ryzyka wystąpienia autyzmu (w populacji ogólnej to ryzyko wynosi tylko 1-5%). Na pewno też oprócz genów w grę wchodzą czynniki środowiskowe – czyli m.in. toksyny – ale wciąż nie wiemy jakie, skąd, w jakich ilościach. Moja rada dla karmiących mam jest zatem taka, żeby nie dały się zwariować jednej pracy sprzed kilku lat i nadal karmiły swoje dzieci piersią – dodaje dr Tomalski na koniec.

Co z tymi toksynami?

Kwestię autyzmu mamy więc już rozstrzygniętą, co jednak z tymi toksynami w mleku matki? Zapytane przeze mnie o to ekspertki, wzruszają ramionami.
To, że nasze środowisko jest zanieczyszczone – to żadna tajemnica.
O tym, że pokarm kobiecy ulega zmianie w zależności od diety matki – też już słyszałyśmy (m.in. od prof. Kamila Hozyasza, kierownika Kliniki Pediatrii w Instytucie Matki i Dziecka).
Toksyny w kobiecym pokarmie również są już tematem nienowym:
– Absolutnie zgadzam się z tym, że w mleku matki znajdują się szkodliwe substancje, które są wchłaniane przez organizm dziecka. To żadna nowość ani sekret. Niebawem z Uniwersytetem Gdańskim  zaczynam bardzo dokładne badania sprawdzające, jakie toksyny z kosmetyków czy jedzenia przenikają do mleka polskich mam. Pewnie za jakiś rok, może krócej, będą znane dokładne wyniki
 – mówi Anna Studniczek z Fundacji Bank Mleka Kobiecego.
Takie polskie badania są bardzo potrzebne, choćby z tego powodu, że artykuł o szkodliwości mleka kobiecego został oparty na badaniach amerykańskich, tymczasem specjaliści od żywienia potwierdzają, że w USA obowiązują inne standardy żywieniowe niż w Europie – warto dodać: dużo niższe.

Z kolei Agata Aleksandrowicz z Fundacji Promocji Karmienia Piersią, tłumaczy:
– Największy wpływ toksyn na organizm dziecka ma miejsce w okresie prenatalnym, a nie karmienia piersią. Mleko matki natomiast zawiera składniki, które takie szkodliwe działanie toksyn w pewnym stopniu niwelują, np. zmniejszają ryzyko nowotworów. Bardzo wyraźnie dobroczynny wpływ karmienia piersią widać u wcześniaków – są diametralne różnice w rozwoju między wcześniakami karmionymi piersią a mieszanką.

W tekście można także przeczytać: "długość podawanie matczynego pokarmu oraz moment odstawienia od piersi ma związek z zachorowalnością dzieci". To akurat jest sama prawda. Istnieją nawet polskie badania potwierdzające tę zależność – tyle, że jest to zależność, która jak najbardziej przemawia za długim karmieniem!

– Dr Urszula Bernatowicz-Łojko z Banku Mleka w Toruniu przeprowadziła badania, które pokazały, że mleko mam starszych dzieci jest jeszcze bogatsze w wartościowe składniki – wyjaśnia Agata Aleksandrowicz i dodaje: – Źródłem rewelacji zawartych w portalu Mamadu jest pan, który prowadzi amerykańską stronę  breastfeeding-toxins.info. Strona pozornie może wyglądać na wiarygodną, bo zawiera mnóstwo linków do badań. Tylko że, jeśli wczytać się w badania, do jakich linkuje, to okazuje się, że on zupełnie przeinterpretowuje wyniki tych badań! Nikt w światowej naukowej prasie nie traktuje jego felietonów poważnie, i dziwi mnie, że w Polsce znalazł odzew.

Annę Studniczek dziwi trochę co innego:
– W tekście o tytule "Kobiece mleko może zaszkodzić dziecku! Poznaj prawdę o karmieniu piersią" nie zostało napisane, iż dla dziecka nie ma nic lepszego niż mleko matki, nawet mimo tych zawartych w nim toksyn – mówi. – Jest przecież mnóstwo badań które dowodzą, że mleko matki zawiera mnóstwo ważnych aktywnych substancji, niemożliwych do podrobienia, które pozytywnie wpływają na zdrowie dziecka, i co więcej, ten dobroczynny efekt utrzymuje się nawet w dorosłym życiu. Czemu o tym nie ma ani słowa?

Co (oprócz toksyn) można znaleźć w pokarmie mamy:

  • HAMLET
    To unikalny składnik białkowo-tłuszczowy (Human Alpha-lactalbumin Made LEthal to Tumour cells), który zabija komórki nowotworowe, zmniejszając ryzyko m.in. ostrej białaczki limfoblastycznej, czyli jednego z najczęstszych nowotworów u dzieci.
  • Czynniki immunologiczne (laktoferryna, leukocyty, IgA, lizozym )
    Zmniejszają ryzyko m.in. biegunki, zapalenia ucha, infekcji dróg oddechowych, ale także otyłości,  cukrzycy, astmy, chorób zapalnych jelit. Badacze twierdzą też, że im dłużej trwa wyłączne karmienie piersią, tym efekt ochronny jest większy.
  •  Komórki macierzyste
    Najnowsze badania przedstawione na ostatnim Międzynarodowym Sympozjum na temat Karmienia Piersią i Laktacji w Warszawie wykazały, że mleko mamy zawiera komórki macierzyste, które nie ulegają strawieniu w organizmie dziecka, tylko przenikają do jego krwi i razem z nią dostają się do poszczególnych tkanek. Tam zmieniają się w komórki narządów: nerwowe, mięśniowe itd.
  •  Enzymy
    Jedne pomagają w trawieniu tłuszczów, białek i cukrów, inne chronią przed bakteriami i grzybami, jeszcze inne działają przeciwzapalnie. Do tej pory odkryto ponad 80 rodzajów. takich enzymów.

Toksyny szkodzą, ale takie teksty jeszcze bardziej

Jeżeli w jakimś artykule wypiszemy wyłącznie substancje szkodliwe, zawarte w mleku mamy, i nie wspomnimy o substancjach aktywnych, które pozytywnie wpływają na zdrowie karmionego piersią dziecka (a nieraz nawet chronią jego życie), to wymowa takiego artykułu jest jednoznaczna: "uważajcie z tym karmieniem".

Internet zniesie wszystko, nawet rewelacje o sugerowanym związku karmienia i dziecięcego autyzmu albo, również sugerowanym, związku przyczynowo-skutkowym między długim karmieniem a większą zachorowalnością dzieci (w tekście nie zostało podane, na co ta zachorowalność się zwiększa, ale to może szczegół).

Problem jednak w tym, że tego typu straszące teksty mogą bardzo zaszkodzić – i tak w Polsce bardzo złej – promocji karmienia piersią. Wśród polskich mam – a także wśród polskich lekarzy i położnych brakuje świadomości na temat, jak bardzo dobroczynne skutki ma karmienie piersią. Mówiła mi o tym kiedyś Agata Aleksandrowicz (czytaj: Mądre wsparcie karmiących mam). Skutek? Polskie niemowlęta są bardzo krótko karmione naturalnie.

Tylko 46 proc. mam  6 tygodni po porodzie karmi naturalnie swoje dziecko.  9 miesięcy po porodzie – tylko 17 procent, a rok po porodzie - tylko co dziesiąta mama. (Kliknij i ściągnij cały raport na temat Karmienia Piersią w Polsce 2015 r.)

Dla porównania:  w jednym z najbogatszych krajów Europy, Norwegii, aż 98 proc. kobiet karmi piersią swoje dzieci po porodzie. 3 miesiące później nadal karmi 90 proc. młodych mam. Pół roku od narodzin dziecka karmi 80 proc. i uwaga: aż 46 proc. matek karmi rok po narodzinach dziecka – czyli dokładnie tyle, ile u nas po 6 tygodniach od porodu! Tam jednak świadomość zalet pokarmu naturalnego jest dużo większa, większe też jest wsparcie karmiących mam (także wsparcie w mediach!), a w szpitalach jest zakaz dokarmiania noworodków mieszankami modyfikowanymi.

Nam do takich standardów ciągle daleko. A teksty o trucicielskich właściwościach pokarmu matki oddalają nas jeszcze bardziej.
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (21)
avatar

Pielęgniarka
Pielęgniarka | 2016-11-21 21:15 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Autyzm wywołują szczepionki. Więc farma zwala teraz winę na matki. ...

Odpowiedz

lukas
lukas | 2016-11-21 11:10 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

brednie

Odpowiedz

komania
komania | 2016-01-29 12:13 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

bardzo dobry artykuł. na szczęście większość kobiet ma swój rozum i nie uwierzyła w te brednie. karmienie piersią to samo dobro! mleko mamy rządzi!

Odpowiedz

Magda
Magda | 2016-01-17 22:16 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Już drugi raz słyszę o szkodliwości kobiecego mleka, masakra po prostu. Mam teraz drugiego syna i będę go karmiła jak długo tylko się da. I żaden idiota mi nie wmówi, że to może być szkodliwe dla mojego dziecka! Do dzisiaj nie mogę odżałować, że karmiłam starsze tylko 5 miesięcy. Byłam młodsza i głupia, taka jest prawda. Bez urazy dla mam niekarmiących piersią, ale nie nazwę tego innymi słowami. Od kilku lat latamy od lekarza do lekarza. Przez kilka lat sterydy wziewne i inne cuda niewidy. A i tak kaszlał, i nadal kaszle. Co wakacje nad morzem. I poszukiwanie naturalnych metod leczenia. Uciekamy przed chemią, na każdym kroku nas faszerują jakimiś świństwami. Mam wrażenie, że kobiece mleko to ostatnia nie struta rzecz pod słońcem:-/ Swoją drogą, przeczytajcie sobie kiedyś skład mleka modyfikowanego. Przerażające. Wszystkie dzieci moich znajomych chorują, jedne poważniej, inne mniej, ale WSZYSTKIE. Mam tylko jedną koleżankę, która karmiła dziecko ponad 3 lata. W tej chwili ma 8 i nie przeszła żadnej poważniejszej choroby. Dla mnie to wystarczy. (Też sobie wmawiałam, że to na pewno geny). Każdy ma swój rozum. Ale czasu się nie cofnie. A nic tak nie osłabia człowieka jak choroba dziecka. Bezradność i strach. Dopóki się tego nie przejdzie to się nie zrozumie. To najcenniejsze co mogę dać swojemu dziecku i nikt mi tego nie odbierze. Smutne tylko, że z czasem będę się narażała na komentarze niektórych znajomych i niezręczność wśród ludzi. To mnie martwi, bo nie jestem osobą odważną. Ale poradzę sobie. I innym życzę powodzenia i wytrwałości.

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

S.P
S.P | Magda | 2016-01-21 05:41 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Jestem szczęśliwa mamą czwórki dzieci i obecnie karmie piersią - bo jak najbardziej popieram to i sama mam zamiar długo karmić moje maleństwo.
Ale co do zachorowan u dzieci to mam odwrotne doświadczenia. Córkę która karmiłam tylko miesiąc piersią, a do trzeciego roku życia mlekiem modyfikowanym -w ogóle mi nie choruje i nie chorowała ona nie wie co to lekarz ani kaszel ani katar a co tu mówić o ospie (wszyscy w klasie mieli)
A moi synowie (6lat i 3 lata) karmieni do prawie 2 lat jeden niedokrwistość gdyż nic innego nie chciał jeść ani pić oprócz piersi, no i zapalenia oskrzeli na potęgę a teraz niejadek. Drugi syn od 5miesiąca choruje zapalenie oskrzeli, płuc z.obturacja lub bez - alergik -Astma
Mam nadzieję że teraz nic takiego mnie nie spotka. Wiec nie można sugerować się cudzymi doświadczeniami. Czas pokazuje.

Odpowiedz

LM
LM | 2016-01-16 21:00 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Zakaz dokarmiania mlekiem modyfikowanym w szpitalach to też nie do końca dobry pomysł, bo zdarzają się i takie przypadki gdzie dziecko na prawdę potrzebuje być dokarmiane. Kuzynka trafiła właśnie do takiego szpitala, nie miała własnego pokarmu, a maluch chudł w zastraszającym tempie. Dziecka nie chcieli ze szpitala wypisać bo za dużo tracił na wadze, a dokarmiać w szpitalu nie można mlekiem modyfikowanym. Zamknięte koło.

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

karmic nie jest latwo ale warto
karmic nie jest latwo ale warto | LM | 2016-01-18 13:46 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

powinno sie dziecko dokarmic mlekiem kobiecym z banku i dalej pobudzac laktacje. mm nie rozwiąze problemu.

Odpowiedz

Joanna
Joanna | LM | 2016-11-21 20:34 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

I tu powinno być wsparcie doradcy w szpitalu, bo to, że nie miała mleka ma swoją przyczynę. Złe ssanie, nieprawidłowe przystawianie dziecka itp. Nie ma opcji, że kobita ot tak, nie ma pokarmu. Doradcy i położne powinny w takich przypadkach diagnozować problem i pomagać.

Odpowiedz

mania
mania | 2016-01-16 12:22 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ja urodziłam człowieka nie cielaka więc krowa nie powinna karmić mojego dziecka.

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

karmic nie jest latwo ale warto
karmic nie jest latwo ale warto | mania | 2016-01-18 13:45 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

drastyczne ale prawdziwe :)

Odpowiedz

mania
mania | 2016-01-16 12:20 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Super odwrócenie uwagi od związku autyzmu ze szczepionkami a przekierować na karmienie naturalne, sprytnie.

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Matka
Matka | mania | 2016-01-25 09:06 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Dokładnie. A swoją drogą, kto jest zainteresowany tymi kontrowersyjnymi tematami, to sam będzie drążył temat i czytał, i czytał, i czytał. Kiedyś czytałam o związku diety z autyzmem - przeprowadzono badania nad grupą 29tys. autystycznych dzieci, odstawiono m.in. gluten i nabiał. U 69% dzieci symptomy autyzmu ustąpiły.
Wniosek?
Syf jest wszędzie, nie mamy wpływu na powietrze, którym oddychamy, na ziemię, po której stąpamy czy wodę, w której się kąpiemy. Ale mamy wpływ na to czym karmimy siebie i swoją rodzinę - im bliżej natury, tym lepiej dla naszego zdrowia. Kobiece mleko, nawet z toksynami (bo jak my, matki, mamy tych toksyn całkowicie uniknąć?) jest o stokroć lepsze od MM! A niby z czego powstaje MM? Z krowiego mleka, z mleka krowy karmionej paszą GMO, antybiotykami, hormonami - i to niby ma być lepsze? Buahaha

Odpowiedz

Janka
Janka | 2016-01-16 03:37 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

zrozumiec to wszystko i tak źle a tak nie dobrze Ja karmilam pierwsze dziecko niecały miesiąc a zaczął chorować w wieku rok i 9 miesięcy A to dlatego ze poszedł do zlobka. Nie wszystkim mama pisane jest karmienie piersią A każda z Mam che być dla swojego dziecka jak najlepsza. Artykuł ważny i pomocny.

Odpowiedz

Kasia
Kasia | 2016-01-15 22:42 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Smutne, mniej niż połowa kobiet w Polsce nie karmi już po 6 tyg!! Przecież karmienie piersią to nie tylko przekazywanie pokarmu , to także bliskość i czułość która maleństwa potrzebują. Ja na razie 7 m-cy i 13 dni - końca jeszcze nie widać :-)

Odpowiedz

vini266
vini266 | 2016-01-15 22:38 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Dobre karmiłam synka 9 miesięcy w tej chwili ma 13 miesięcy i nigdy nie chorował... Nigdy tylko katar na wychodzenie zębów.ale widzę w tym niechorowaniu jeszcze inną zależność...

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?