Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Młoda mama prosi: Skończcie z tymi radami! To ja jestem matką!

| 18.07.2016, aktualizacja: 18.07.2016 | 12

„Smoczek?! Dlaczego dałaś dziecku smoczek? Kamienie na żądanie?! Co za głupota, karm je co 3 godziny” - mam dość „wspaniałych” rady mam, babć i koleżanek! Pozwólcie mi być matką!

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(2)
Rady dla młodej mamy
fot. fotolia
Gdy zachodzimy w ciążę wszyscy wkoło nagle stają się ekspertami od wychowywania dzieci. Z chwilą narodzin liczba dziecięcych znawców wzrasta jeszcze bardziej. 

Babcie, ciotki, znajome dają sobie prawo do pouczania nas. Z jakiś niewyjaśnionych powodów uznają, że wiedzą lepiej niż my, jak nasze dzieci powinny być karmione czy wychowywane. 

Zagubiona w poporodowej burzy hormonów próbowałam dostosować się do wpajanych mi rad. Niestety często były sprzeczne i powodowały moją frustrację. Słysząc nieustanne pouczanie, miałam wrażenie, że wszystko robię źle. Byłam poddenerwowana, co wyczuwało dziecko i zaczynało płakać. Im więcej się denerwowałam, tym bardziej ono płakało, a ja czułam się coraz gorszą matką.  Tak nakręcało się błędne koło. Im ja gorzej sobie radziłam, tym moi bliscy uznawali, ze należy dawać mi więcej rad.
Najczęściej dotyczyły tego:
  • Co ile powinnam karmić dziecko – Jak to karmić na żądanie? - dziwiła się moja mama. Przecież ty nigdy nie odpoczniesz! Co 3 godziny w zupełności dziecku wystarczy – upierała się wbrew radom położnych.
  • Czy ono na pewno się najada wyłącznie moim mlekiem - Dokarm je w końcu, to przestanie płakać z głodu! – mawiała moja babcia. Ja niestety jak uparta młoda matka wkładałam mojemu małemu płaczusiowi do buzi jedynie pierś do 6. miesiąca życia. 
  • Dawania smoczka – Nie dawaj dziecku smoczka! - krzyczały koleżanki. Daj rzesz temu dziecku smoczek, to przestanie nieustannie wisieć na twojej piersi – mówiła moja mama.
  • Spania z dzieckiem – Dziecko powinno spać w swoim łóżeczku! To, co robisz, jest niebezpieczne! - nie raz usłyszałam, kładąc córkę obok siebie w łóżku.
  • Spacerów – Jak to idziesz z nią na spacer?! Przecież ona ma dopiero tydzień! Powinnaś ją werandować! - grzmiał głos mojej matki.
Każdy aspekt mojego macierzyństwa musiał zostać gromadnie przedyskutowany. 

Kochana mamo, babciu, koleżanko, wiem, że nie chciałyście dla mnie źle! Wiem, że wasze rady wynikały z troski o mnie i moje maleństwo, ale na litość boską pozwólcie mi być matką dla własnego dziecka. W hałasie waszych rad nie miałam szans, by wsłuchać się w samą siebie. To ja jako matka powinnam wiedzieć, czuć, co dla dziecka jest najlepsze, więc proszę, powstrzymajcie się, zagryźcie zęby i na chwilę zamilknijcie, bym sama mogła uczyć się mojego dziecka. 

Zobacz też: Apel mamy: Nie odwiedzajcie mnie na porodówce!

Czy wasi bliscy wtrącali się i dawali rady dotyczące wychowywania waszych dzieci? Które z nich denerwowały was najbardziej? Napiszcie w komentarzach.
 
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (12)
avatar

paula
paula | 2016-08-02 11:08 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Przechodziłam to samo , przy pierwszym dziecku . Przy drugim rodzicom i teściom powiedziałam wychowaliście swoje dzieci do moich sie nie wtrącajcie mam spokój na zawsze , chociaż nieraz słysze że nie zle wychowuje swoje dzieci :) ale chociaż skończyły sie glupie rady

Odpowiedz

Anek
Anek | 2016-07-22 17:14 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Zimne rączki, zimne nóżki nie dają mi żyć do dzisiaj.. lato, na dworze 30 stopni w cieniu, ale przecież ma zaimne rączki i najlepiej by ubrać w skafander.. jak może siedzieć na ziemi? Przecież będzie chore! Mlekiem się już nie najada, powinno wziac najlepiej kiełbasę w rękę, spacery zima wykluczonei cała masa reszty złotych rad, chociaż najlepsze usłyszałam od babci męża, dziecko z temperaturą, apetyczne, nie chcące jeść, pokladajace się do łóżka.. przez przypadek usłyszałam co ze mnie za matka bo dziecku jeść nie daje a ono prawie że umiera, a przecież ja je glodze.. potem oczywiście były słowa przepraszam, ale jako młoda matka 2 dzieci rękoma i nogami podpisuje się pod tym.. dajcie nam matkom wychować swoje dzieci. To ja jestem z nimi 24/h i to ja znam je najlepiej.

Odpowiedz

mloda mama
mloda mama | 2016-07-21 07:55 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Mnie najbardziej dobijal tekst mojej mamy: dziecko ciagle jest glodne bo mam za chude mleko praktycznie na kazdym kroku byla jakas krytyka obecnie mala ma 18 miesiecy I zaczyna sie rozkrecac temat z nocnikiem bo ja w jej wieku juz umialam, sorry ale obecnie jestem w 8 miesiacu ciazy od paru dni ledwo chodze przez bol w podbrzuszu i nie mam za bardzo ochoty sie schylac co 15 minut zeby wycierac mokra plame po moim dziecku z podlogi zwlaszcza ze mieszkamy za granica cala rodzina jest w Polsce i jestem zdana na siebie i nawet mnie to cieszy bo inaczej bym zwariowala raz na tydzien sluchanie przez skypa tych wszystkich rad mi wystarczy

Odpowiedz

ONa
ONa | 2016-07-19 15:18 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Rady kolezanek.... Hit za hitem. Jestem w ciazy., Moje pierwsze dziecko, 2 koleżanki maja juz swoje i non stop slysze "no zobaczysz jak bedziesz miała, to nie jest takie łatwe wychować dziecko", "nie masz pojecia co na Ciebie spadnie ile obowiązków", "dzieci to trudna praca" a wszystko jest skutkiem tego ze czasem nie potrafią sobie poradzic z własnym dzieckiem i szukaja usprawiedliwienia. Ekspertki pełną gębą :)

Odpowiedz

Anula83
Anula83 | 2016-07-19 13:48 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Artykuł na wagę złota! Ja dokładnie przez ten sztab doradców boję się mieć drugie dziecko. Siedem lat temu nie miałam możliwości nacieszyć się dzieckiem. Dobre rady skutkowały wyłącznie frustracją a bywało, że wykluczały się wzajemnie.
Do dziś twierdzę, że pomoc jest niezbędna, ale nie można się z nią pchać na siłę. To osoba potrzebująca powinna określić czego potrzebuje i jaki ma być zakres pomocy.

Odpowiedz

Mlodamama
Mlodamama | 2016-07-19 10:19 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Oooooo dokładnie tak było, teraz mamy 3 miesiące i z tych wszystkich rad zrobiło się tyle, że babcia z nami nie rozmawia i już miesiąc nie widziała wnuczki. Ale za to ja jestem spokojna i wszystko się unormowalo, nie dajcie się dziewczyny. O mały włos nie wpadłam w depresję. Najważniejsze, że tatuś docenil to co robię dla naszej córci i często powtarza, ze jest dumny bo jestem super mama. To bardzo buduje ( chociaż prawie dał się przeciągnąć na stronę teściowej, ale w porę się obudził).

Odpowiedz

Natalia
Natalia | 2016-07-19 09:50 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

ooo tak, mam ich już dość :) synek ma 2 msc (a skorygowany wiek to 38tyg.) i już miałam tysiące rad: "nakładaj czapeczke, uwazaj aby nie zmarzł, za wcześnie aby iść na dwór, niech je częściej, (mimo zaleceń lekarza), zapisz do tej/tego lekarza bo coś tam, jak płacze to bierz go na ręce i kołysz (a wiem, że jak popłakuje trochę to załątwia się i wtedy trzeba pomasować brzuszek - ma jeszcze delikatne kłopoty z jelitami i oddawaniem kupci), nie dajesz mu smoczka?!! dawaj! itd. itd.

Odpowiedz

Lena
Lena | 2016-07-19 09:16 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ja jestem w ciąży. Nie jem mięsa - jak ja urodze dziecko? Chodzę na siłownię - niebezpiecznie bo na pewno stracę ciążę. Szczegół że przed ciążą ćwiczyłam. Mam kota-kot zabije dziecko. Wygryzie mu gardło. Wszyscy się nagle lekarze zrobili.

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Kasia
Kasia | Lena | 2016-07-19 15:00 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Mialam to samo. Nie jadam miesa, bo nie lubie, w ciazy cwiczylam i mam kota w domu. Corcia urodzila sie zdrowa, dostala 10pkt w szpitalu, po 2 dobach wypuscili nas ze szpitala.. a kotka z domu sie nie pozbylam i nie mam zamiaru! Ma sie dobrze i nie atakuje corci! Glowa do gory i rob to co Ci serce dyktuje! 😀

Odpowiedz

Endzi
Endzi | Lena | 2016-07-19 15:05 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Kot wygryzie gardlo? Haha ktos musial miec bujna wyobraznie

Odpowiedz

twedfg
twedfg | Lena | 2016-07-19 23:15 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Heh na temat kota padłam hehhe, co do mięsa też nie jadłam , ćwiczenia hmm cóż każdy organizm jest inny Ja niestety przestałam ćwiczyc juz w pierwszych tygodniach niestety, bo odczuwałam dyskomfort , nawet przy głupim wyrywaniu chwastów...

Odpowiedz

Justa
Justa | 2016-07-18 17:14 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

ja ten problem miałam w szpitalu, gdzie całe tabuny położnych, lekarzy pediatrów i ginekologów położników podczas obchodu, który był co moment dawali sprzeczne zalecenia, a to dziecko przy matce bo cieplej, a to odłożyć do łożeczka bo przegrzane, a to za lekko lub za mocno ubrane, źle odłożone, za rzadko karmione, nie dokarmiać tylko przystawiać do piersi, dziecko za dużo ubywa, wścieku mozna było dostać. Nie chcieli mnie wypuścić ze szpitala, bo dziecko za mocno traciło na wadze gdyż miałam pokarm dopiero od drugiej doby, ale wcześniej nie pozwolili dokarmić mieszanką, bo kult karmienia piersią, a potem krytyka, ze dziecko chciałam zagłodzić. A jak juz mogłam ja karmic to nie bardzo miałam kiedy bo co chwilę mi zabierali córkę na rózne badania i obserwacje. Wróciłam do domu i zaczęliśmy dla odmiany dietę, bo okazało się ze corka za dużo przybiera miesięcznie:) i te wszystkie dobre rady personelu medycznego powodują, że już sama nie wiem czy karmić, czy nie karmić, czy poić wodą, czy tylko piersią na żądanie. A to moje drugie dziecko, więc co ma czuć kobieta która rodzi pierwszy raz?

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?