Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Moja wina, wielka wina

Policzki wielu matek są w kolorze śliwki. Ciosy jednak padają przeważnie nie ze strony męża, kochanka bądź konkubenta. Panowie przez ostatnie 20 lat powoli przyzwyczają się do tego, że nie tylko zupa bywa za słona, ale że coraz częściej żadnej zupy im nie podano. W dodatku żoneczki znają się na kickboxingu. Policzki nadstawiać musimy po to, by pofolgowały sobie właśnie „życzliwe“ kobiety, często również matki. Otóż, ze zdumieniem obserwuję, jak kwitnie brak solidarności między mamusiami. Bezinteresownie przywalić innej mamusi to jest to, co zdaje się odprężać niektóre kobiety. To panterki lubią najbardziej – krytykować, jak koleżanki wypełniają obowiązki macierzyńskie. Zamiast walić w gruszkę treningową albo negatywną energię przekierować na szydełkowanie, można powyżywać się na krytykowaniu innych. Naładowane żółcią, zazdrością, agresją i być może okrutnie znudzone swą pracą i życiem seksualnym kobiety spędzają godziny, klikając w portale społecznościowe i plotkarskie, by innym mamom dodać kolejną śliwę pod okiem.

Wygląda na to, że żadna matka w Polsce nie zasługuje na kobiecy podziw. A to jest wyrodna, bo za wcześnie wraca do pracy. Co? Już po dwóch tygodniach? Ale szczurzyca goni za karierą. Co? Pół roku macierzyńskiego? A to zołza, nielojalna pracowniczka biednego szefa naraża na koszty. I podatnika też!  Co? Dwuletnie dziecko do przedszkola posłała? Co to za chińskie metody wychowawcze. Żadna matka nie sprosta też urodowym oczekiwaniom Polek. Co? W dwa dni po porodzie i już taka chuda? Boże, pewnie dziecko w ciąży głodziła, anorektyczka jedna. Widzicie ją? Miesiąc po porodzie, a nadal brzuch jej wypełza znad dżinsów. Widzicie? Zdumiewające dla mnie jest to, że w naszym katolickim, pełnym miłosierdzia kraju to panowie zdają się bardziej szanować matki! Panowie jakoś rzadko tracą czas, pisząc chamskie komentarze na fejsbuku czy pudelku. O komplementach za to pamiętają. To dzięki facetom (i to często nie własnym, ale obcym…) matki czują się jeszcze piękniejsze. „Pięknie wyglądasz, do twarzy ci z dzieckiem” – częściej słyszymy to od panów niż od pań.
Pamiętam jak dziesięć dni po porodzie poszłam z narzeczonym do filharmonii na koncert pewnego chóru z Belgii. W przerwie podeszło kilka znajomych i przywitało mnie „sympatycznym“ pytaniem: „To ty nie urodziłaś niedawno? Co zrobiliście z dzieckiem?”. Wyrodna matka. Zrobiła sobie dwie godziny przerwy w słuchaniu skomlenia bobasa. Pewnie leży sam i umiera z pragnienia. Może sąsiadka wyważy drzwi i uratuje go, podając własną pierś. Różne są metody reagowania na takie zaczepki. Ja albo zaskakuję życzliwą znajomą jej własną bronią, mówiąc np.: „Wiesz, zupełnie nie nadawaliśmy się do roli rodziców. Oddaliśmy dziecko zakonnicom”, albo nadstawiam drugi policzek mówiąc: „Pięknie wyglądasz, moja droga, jak miło, że się ciepło przywitałaś”. Czasem żałuję, że statystyki wykazują, iż w Polsce żyje więcej kobiet niż mężczyzn i że kobiety żyją dłużej…

Energią, którą nasze otoczenie marnuje na to, by wtłoczyć nas, drogie panie, w poczucie winy, że jesteśmy wrednymi matkami, można by napędzić niejedno niemrawe przedsiębiorstwo. Wizja, że biczujecie się za to, że nie nadajecie się do niczego, na pewno sprawia satysfakcję wielu uroczym zawodniczkom. Wiem, że niektóre z nas nie urodziły się ze skórą hipopotama i wszelkie docinki, złośliwości oraz okrutne przykrości wykańczają nas psychicznie. Gdy dopadną was życzliwe znajome, wracajcie sobie do tego felietonu i jego przedostatniego zdania: „Kochane mamy! Jesteście piękne, każda z was ma inny styl wychowania dzieci, a sfrustrowanym zazdrośnicom warto okazać, prócz drugiego policzka, dużą porcję empatii”. W zamian liczę na słodką porcję komplementów od was, moje miłe.


Tekst: Agata Passent/felietonistka i dziennikarka, mama Kuby, córka poetki Agnieszki Osieckiej oraz dziennikarza i felietonisty Daniela Passenta. Współpracuje z „Twoim Stylem” i portalem Wirtualna Polska. Założyła i prowadzi Fundację im. Agnieszki Osieckiej „Okularnicy”.
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?