Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Przy mnie moje dzieci zachowują się 100 razy gorzej niż zawsze – i ja się z tego cieszę!

| 25.02.2016, aktualizacja: 25.02.2016 | 37

Moje dzieci to aniołki: grzeczne, miłe i posłuszne. To znaczy – tak słyszałam, bo w domu, kiedy jestem z nimi, wychodzi z nich to, co w nich najgorsze. No i świetnie!

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(3)
dziecko płacze
fot. Fotolia
Kiedy 2 lata temu moje dzieci zostały po raz pierwszy same na tydzień u babci, ta nie mogła się ich przez telefon nachwalić. Rozpływała się z zachwytu, jakie to są miłe, takie ułożone, pomocne i do rany przyłóż – aż przyjemnie było tego słuchać. Tylko że, kurczę, miałam wrażenie, jakbym słuchała nie o swoich dzieciach…

Te kłótnice, awanturnice, złośnice – tak się nagle zmieniły? Mazurski klimat tak na nie podziałał? Ktoś mi dzieci podmienił?

Na szczęście, kiedy po tygodniu rozłąki po nie przyjechałam, mogłam się uspokoić.

Nikt ich nie podmienił.
Ledwo stanęłam w progu, a one zaczęły się kłócić (najpierw nieśmiały rozbieg o to, której pierwszej dałam buziaka, a potem już się potoczyło jak z górki). Zaczęły się fochy, obrażanie się, odburkiwanie i patrzenie spode łba (na mnie i na wszystkich wokół) – świetnie mi znane z domowych awanturek! 

I tylko babcia nie mogła się nadziwić tej fatalnej przemianie. Patrzyła i kręciła głową: "Póki cię nie było, były takie grzeczne, a teraz jakby diabeł w nie wstąpił".

Nie diabeł, a poczucie bezpieczeństwa

Moje córki nie są jakieś wyjątkowe: większość dzieci w obecności swojej mamy zachowuje się zupełnie inaczej niż wtedy, gdy jej nie ma. Gorzej albo nawet dużo gorzej. I to bardzo dobrze – bo wiecie, o czym to świadczy?
Że w jej obecności czują się bezpiecznie.

To mama jest tym bezpiecznym miejscem, w którym dziecko może choć na chwilę zdjąć maskę grzeczności i pozwolić sobie na bycie sobą z całym spektrum swoich emocji: od tych łatwych i przyjemnych, aż po te najtrudniejsze do zniesienia. 

To mama jest dla swoich dzieci workiem treningowym, na którym mogą wyżyć swoje nerwy, strachy i stres, tłumione w przedszkolu, szkole albo na wakacjach u babci. A takie wyżycie się jest potrzebne każdemu!

Ich kłótnie i fochy przy tobie wcale nie świadczą o tym, że rozpuściłaś dzieci i że pozwalasz, by weszły ci na głowę (nie pozwól, by ktoś ci to wmówił).  Te wszystkie płacze i awantury – choć są trudne do zniesienia –  są dowodem na to, że nasze dzieci są przy nas naturalne. Przecież powiedzmy sobie szczerze, grzeczność nie jest naturalna: jej zasady trzeba poznać i trzeba się ich nauczyć. I owszem, warto, by dziecko przestrzegało zasad dobrego zachowania także przy tobie – ale jeśli czasem je poluzuje, to nie karć go tak od razu.

Potraktuj jego gorsze zachowanie jako wyraz zaufania do ciebie. Pomyśl sama: przecież twoje dziecko niczym nie różni się od ciebie. Tobie też przecież emocje puszczają dopiero przy najbliższych, którym ufasz i wiesz, że możesz sobie przy nich pozwolić na szczerość, prawda?
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (37)
avatar

Mika
Mika | 2016-03-06 08:30 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Moja córka w mojej obecności, w domu nadal jest raczej ułożonym 2 latkiem, ale oprócz tego zdarza się jej pokazywać różki. Wszystko na "nie", skakanie po łóżku, nie dojedzony obiad (idzie się bawić- mama dokarmi). Natomiasylt kiedy przebywa z kimś innym, jest idealna. Wciąż grzeczna, kulturalna, pomocna, zjada wszystko i rzeczywiście nie pozwala sobie na okazywanie negatywnych emocji. Również zgadzam się z artykułem. Rodzic wywołuje u dziecka poczucie bezpieczeństwa i stwarza warunki na okazanie smutku, niezadowolenia, złości. Dokładnie idealne odzwierciedlenie nas dorosłych, kiedy czujemy się przy kims bezpiecznie i pozwalamy sobie na upust w emocjach. Dzieci, to mali ludzi. Żądzą nimi te same uczucia.

Odpowiedz

wow
wow | 2016-03-04 23:36 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Serio, matka, która jest powodem frustracji swoich dzieci się z tego cieszy? Wyłaniają mi się dwa obrazy, obydwa negatywne i obydwa, w których matka nie poświęca dostatecznej uwagi swoim dzieciom. Jeśli od progu rywalizują o atencję, to pliz, wnioski nasuwają się same. Dodatkowo, mamusia zachwycona, dwa modele, wybierzcie sami: osoba o niskim poczuciu własnej wartości dowartościowuje się walką dzieci o jej względy, tudzież nowoczesna matka mająca gdzieś narzucanie norm i pozwalająca dzieciom na ustalanie tychże, gdzie jakby nie mają one ku temu możliwości, co skutkuje chaosem, ale matka jest idiotką, więc jest zachwycona "naturalnym" rozwojem swoich pociech. W obu przypadkach nastąpi katastrofa, a późniejsze dorosłe będą miały prze..bane psychicznie życie. Dziękuję za uwagę.

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Ka
Ka | wow | 2016-03-05 12:03 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Dużo masz dzieci?

Odpowiedz

Celina
Celina | Ka | 2016-07-28 12:55 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Chyba nie za wiele, na razie jest pewnie 20-letnią, nudzącą się studentką psychologii :)

Odpowiedz

Monika
Monika | wow | 2016-03-06 19:16 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Nie zrozumiałeś/-aś, bo albo nie masz dzieci, albo hodujesz je na kogoś idealnego. Ja mam trójkę i zgadzam się z tekstem. Wszyscy zachwalają nasze dzieci, jako te grzeczne, uczynne etc. A w domu potrafią czasem dać nieźle w kość. To, że potrafią się zachować wsród reszty rodziny, w szkole, przedszkolu u znajomych jednoznacznie wskazuje przecież na to, że rodzice zadbali o dobre wychowanie i wpajają dzieciom je w należny sposób?!

Odpowiedz

Celina
Celina | wow | 2016-07-28 12:54 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ja tam w wow widzę
1. osobę o niskim poczuciu własnej wartości, dowartościowującą się złośliwym komentowaniem tekstów, których nie zrozumiała, choć nie były BARDZO trudne,
czyli 2. idiotkę :)

Odpowiedz

Gosia
Gosia | 2016-03-04 20:25 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

A moim zdaniem to po prostu czują, że wróciła mamusia, przy której wszystko.mozna, bo mama za nic nie skarci i obroni... czyli weźmie odpowiedzialność! Takie wychowanie to tragedia.

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Wiolka
Wiolka | Gosia | 2016-03-04 22:47 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

A ile masz dzieci ze tak stanowczo to stwierdzasz?? Dzieci sa rozne. A przewaznie najwiecej do powiedzenia maja rodzice, których dzieci są poprostu z natury spokojne, albo ludzie którzy dzieci zwyczajnie nie mają..

Odpowiedz

Ka
Ka | Gosia | 2016-03-05 12:05 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Doradzam nie mieć dzieci 😊

Odpowiedz

LUSI
LUSI | 2016-03-04 13:19 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Zgadzam się z artykułem. U mnie jest tak samo. Czasami zastanawiam się czy przypadkiem wychowawczynie w przedszkolu mówią o mojej córci bo chwalą ją bardzo że jest pomocna i zawsze wszystkim się dzieli a w domu czasami jest nagły płacz o zabawkę którą chce mieć a braciszek akurat się nią bawi :) A dzieciom rodziców którzy uważają że tylko rygor i ustalanie granic (które często są bardzo wąskie i dziecko jest zamknięte nie mogąc decydować w żadnej sprawie) szczerze współczuję. Dziecko potrzebuje czasami wyrzucić swoje emocje a wie że przy mamie może. Nie należy ich za to karać ale spokojnie wytłumaczyć. Dzieci mają mieć dzieciństwo a nie wojsko w domu :/

Odpowiedz

Anna
Anna | 2016-03-04 01:27 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Jeśli dzieci w obecności rodziców zachowują się w sposób opisany przez Panią, a w obecności "obcych" - nawet rodziny zupełnie inaczej trzeba zadać sobie pytanie gdzie tkwi problem. Bo na pewno nie w dzieciach... One nie są z natury ani dobre, ani złe, są takie jak my - rodzice. To my dajemy im przykład, pokazujemy granice. Po przeczytaniu Pani artykułu mogę wyrobić sobie zdanie o Pani, a nie o Pani dzieciach... Rozumiem, że awantur i fochów nie nauczyły się od sąsiadki czy przedszkolanki, wrzasków i kłótni nie "spapugowały" od pani ze sklepu. Babcia jako osoba nieco dalsza jest tajemnicą, a interakcja z nią jest nieznanym terenem - dzieci badają gdzie są granice, na co mogą sobie pozwolić - najwyraźniej babcia jest w stanie te granice postawić i nauczyć dzieci szacunku do reguł. Pani raczej nie... a co do bezpieczeństwa, to czy uważa Pani za przyjemne i bezpieczne życie w ciągłym stresie? Dzieci powinny skupiać swoją uwagę na rozwoju poprzez naśladownictwo (my dorośli możemy się sami wychowywć-dzieci są zaś wychowywane przez opiekunów, gdyby było inaczej każdy noworodek dostawalby dowód i mógłby spokojnie decydować o tym czy dziś wypije mleko czy może flaszkę bimbru), nie na ciągłym tupaniu nóżką i eskalowaniu NEGATYWNYCH emocji. Cieszę się, ze moja Mama nie pozwalała mi na wchodzenie sobie na głowę, bo dzisiaj potrafimy godzinami gadać przez telefon i nie odrywać się od siebie podczas spotkań rodzinnych. Proszę się zastanowić co będzie jak za 10 lat dziecko zamiast tupnąć nogą walnie Panią w twarz, albo nie będzie w stanie budować normalnych relacji i będzie samotne.

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

gos
gos | Anna | 2016-03-04 04:41 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Bzdury to Pani pisze.Nigdy dziecka nie uderzylam,nie ugryzlam,nie rzucam przy nim przedmiotami,nie jeczalam bez powodu,nie bilam itp a on to robi kiedy mu coś nie pasujw.kiedy trzeba to jestem stanowcza i potrafie podniesc glos a kiedy moj syn wpada w histerie to próbuje go uspokoic mowiac stanowczo i tlumaczac ze tego a tamtego nie wolno.I co najlepsze ze takie zachowanie ma miejsce tylko przy mnie!Jak dziadkowie sie nim zajmuja czy ktokolwiek inny to tez jest aniolkiem...Czyli ja tez powinnam sie doszukiwać problemu w Wychowaniu?Dzieci sa dziećmi,i to prawda ze przy rodzicach czuja sie najbezpieczniej...stad to zachowanie...

Odpowiedz

magda
magda | Anna | 2016-03-04 16:51 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

nic dodac nic ujac.

Odpowiedz

maja
maja | Anna | 2016-03-04 18:49 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Prawda:)

Odpowiedz

Ka
Ka | Anna | 2016-03-05 12:04 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ubawiłam się 😂

Odpowiedz

ann46
ann46 | Ka | 2016-03-07 11:08 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

zgadzam sie z paniom, chodz moje dzieci zachowuja sie w podobny sposob nie podoba mi sie to i zastanawiam sie w czym tkwi problem , nie jestem z tego dumna

Odpowiedz

Lala
Lala | 2016-03-02 22:18 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Niezłe wytłumaczenie..

Odpowiedz

Andrzej
Andrzej | 2016-03-01 01:31 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Niech jeszcze leja matki-worki.treningowe, bo to dla nich zdrowe emocjonalnie! To sie nazywa manipulacja,zzaxdros i brak milosci i szacunku.

Odpowiedz

Kinga
Kinga | 2016-03-01 01:29 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ale bzdety

Odpowiedz

annareczek81
annareczek81 | 2016-02-29 16:44 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Moj synus jest najbardziej niegrzeczny tylko przy mamusi ;-)

Odpowiedz

hkama
hkama | 2016-02-29 09:50 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Brawo za odwagę napisania o takich zachowaniach własnych dzieci :) Nie każdy potrafi przed innymi, czy przed sobą przyznać się, że czasami dzieci dają mu ostro w kość. Ja czasami mam ochotę wyjść, zatrzasnąć drzwi i iść przed siebie. Jako pedagog z wykształcenia wszystkie zasady wychowawcze mam w małym paluszku, nie znaczy to jednak, że moje dzieci też muszą książkowo zachowywać się tak jak autor danej metody wychowawczej sobie założył i tak własnie często nie jest, teoria teorią, rzeczywistość to już inna bajka :)

My też często zachowujemy się tak jak opisane przez autorkę dzieci, tylko wychodzimy z założenia, że nam wolno a dzieciom już nie, bo one mają karnie podporządkowywać się dorosłym, być posłuszne i robić to co im nakazujemy.

Autorka nie wspomniała o ojcach, którzy często są traktowani tak jak i matki jak przysłowiowe "worki treningowe", których możliwości dzieci sprawdzają, będzie moja racja czy rodzica :)

To, że o tym rodzice mówią i przyznają się do takich zachowań, nie oznacza, że dajemy na to pełne przyzwolenie, ze nie staramy się tego zmienić, jednak krytykantom nie mamy obowiązku się tłumaczyć, oni i tak zawsze wiedzą wszystko lepiej a mówienie do nich, to często
jak mówienie do ściany, wiec po co sobie nerwy szarpać :)

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Marta
Marta | hkama | 2016-03-07 09:10 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Zgadzam się

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?