Babyonline.pl
 
 
Gry
Rozwiń menu

Z zarodka zamrożonego przez 16 lat urodziło się zdrowe dziecko!

| aktualizacja: 15.02.2017 | 1

W Chinach z zarodka, który zamrożono 16 lat temu urodziło się zdrowe dziecko! To potwierdzenie tego, że mrożenie zarodków przez długie lata jest bezpieczne. Przeczytaj, dlaczego jest to możliwe.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(2)
mrożenie zarodków do in vitro
fot. Fotolia
Coraz częściej mówi się, że w procedurze in vitro można wykorzystywać zarodki, które poddane były głębokiemu mrożeniu przez wiele lat. Rodzice decydują się na to już od jakiegoś czasu, ale nie korzystano jeszcze z zarodków, które były zamrożone przez taki długi czas. Teraz okazało się, że zarodki przeżywające kriokonserwację (tzn. mrożenie) przez wiele lat są w zupełności zdrowe. Niska temperatura bardzo dobrze zabezpiecza zarodki, a w polskich klinikach leczenia niepłodności odsetek przeżywających zarodków jest bardzo wysoki - w Klinice Leczenia Niepłodności Bocian sięga 98%.

Zdrowe dzieci z zarodków zamrożonych do in vitro

Narodziny dziecka, którego zarodek była zamrożony przez 16 lat, to naprawdę dobra wiadomość. Zdrowe dziecko przyszło na wiat w Chinach. 46-letnia kobieta, która urodziła dziecko została mamą drugi raz - w pierwszej ciąży była 16 lat temu i wtedy również skorzystała z metody in vitro. Zostały wtedy (w 2000 roku) pobrane zarodki, które rozwinęły się w ciele matki po 16 latach.
Wiemy o jeszcze jednym przypadku tak długotrwałego mrożenia zarodków, z których po latach urodziło się zdrowe dziecko. Był to przypadek narodzin dziecka, którego zarodek był przechowywany w ciekłym azocie prawie 20 lat.

- Dużo zależy od doświadczenia diagnostów laboratoryjnych, ich zaplecza technicznego, jak również od etapu rozwoju zarodka poddanego zamrożeniu i jego jakości. Nie bez znaczenia pozostaje wiek zapłodnionej komórki jajowej, bowiem im jest ona młodsza, tym większe są szanse na powodzenie ciąży u dojrzałej pacjentki - mówi dr Olaf Lindert, ginekolog-położnik z Kliniki Leczenia Niepłodności Bocian w Katowicach.

W Polsce według prawa można zapłodnić jednorazowo maksymalnie 6 komórek jajowych w procedurze wspomaganego rozrodu, czyli zapłodnienia metodą in vitro. Nie ma pewności, czy będą się one prawidłowo rozwijały i czy chociaż jeden z zarodków będzie nadawał się do transferu, jednak wszystkie zarodki są mrożone i przechowywane. Niedopuszczalne jest niszczenie zamrożonych zarodków, które nadają się do dalszego transferu. Jeśli nie są przeniesione do organizmu biorczyni, para może się zdecydować po pewnym czasie na ich transfer u siebie lub istnieje możliwość oddania zarodków do adopcji innej parze, która zmaga się z niepłodnością.

Proces kriokonserwacji, czyli mrożenie zarodków

Przy mrożeniu zarodków stosowane są dwie techniki: wirtyfikacji i powolnego mrożenia, czyli stopniowego schładzania do temperatury -196°C. Powszechniejsze jest jednak stosowanie metody wirtyfikacji. Jest to błyskawiczny proces schładzania zarodków w tempie 15 000 – 30 000 °C/min. przy zastosowaniu ochronnych substancji, które chronią zarodek (tzw. krioprotektantów). Dzięki tej metodzie następuje szybkie przejście ze stanu ciekłego do stałego, tym samym unika się tworzenia kryształków lodu, które mogą uszkodzić delikatne komórki. Poddane mrożeniu zarodki przechowywane są w specjalnych zbiornikach z ciekłym azotem w temperaturze ok. -196°C. Tak mogą być przechowywane bezpiecznie przez wiele lat. Zarodek, który przeznaczony jest do transferu jest rozmrażany na kilka godzin przed zabiegiem. Wyjmuje się go z ciekłego azotu, a następnie umieszcza w specjalnym roztworze i poddaje inkubacji, by przywrócić jego funkcje. Zazwyczaj podczas zabiegu w ciele kobiety umieszcza się 2 jajeczka, resztę można zamrozić i bezpiecznie przechowywać, by wykorzystać je, jeśli zabieg sztucznego zapłodnienia się nie powiedzie za pierwszym razem.

- Pary podchodzące do procedury in vitro decydują się przeważnie na zapłodnienie większej liczby komórek jajowych niż można jednorazowo transferować do organizmu kobiety. Dzięki temu, w przypadku niepowodzenia implementacji, para może skorzystać z już zamrożonych zarodków - w takim przypadku kobieta nie musi poddawać się ponownej hormonalnej stymulacji owulacji i punkcji jajników. Ponadto zmniejszone są również koszty całej procedury in vitro. Niejednokrotnie pary posiadające już zamrożone zarodki po latach wracają do nas, kiedy decydują się na transfer z nadzieją na kolejne dziecko - dodaje dr Olaf Lindert.

Na podstawie materiałów prasowych Kliniki Leczenia Niepłodności, Ginekologii i Położnictwa „Bocian”
Zobacz też:
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (1)
avatar

Lidia86
Lidia86 | 2017-04-27 10:37 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Leczę się naprotechnologicznie od roku. Już na pierwszej wizycie zostaliśmy z mężem gruntownie przebadani. Okazało się, że mam PCO, rozchwiane hormony, chorą trzustkę, endometriozę i niedrożny jajowód. W klinice In Vitro powiedzieliby mi, że jedynym wyjściem jest zapłodnienie pozaustrojowe. Na szczęście trafiliśmy do Instytutu Rodziny - tam po kolei zaradzili wszystkim moim problemom (operacyjne bądź farmakologicznie). Wyniki męża - ciężka oligozoospermia - także klasyfikowałby go tylko na In Vitro. Lekarze Napro odkryli jednak, że przyczyną tak słabego nasienia były żylaki powrózka nasiennego. Po ich operacyjnym usunięciu i dodatkowej suplementacji zarówno hormonalnej (clostilbegyt/letrozol) jak i witaminowej (l-karnityna, astaksantyna, koenzym q10, witamina E) wyniki znacznie się poprawiły. Polecam opinie innych par ze strony naproinfo pl

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?