Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Na bunt 2-latka terapia „matka”. Działa cuda!

| 15.06.2016, aktualizacja: 17.06.2016 | 0

2-latek, który właśnie przechodzi bunt, potrafi być upiorny. Tak, upiorny: marudzi, płacze, rzuca się, jest cały na „nie!”. Chociaż zdrowy rozsądek podpowiada, żeby uciekać, gdzie pieprz rośnie, praktyka dowodzi, że najlepszym lekarstwem jest anielska cierpliwość.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(6)
mama i córka
fot. fotolia.com
Dziecko, które przechodzi bunt 2-latka, samo nie wie, co się z nim dzieje. Tym bardziej rodzice, bo jak to możliwe, że ich dotąd spokojne niemowlę stało się nagle rozwrzeszczanym bachorem? Repertuar okropnych zachowań z tego okresu jest bogaty: gryzienie, drapanie, wrzaski, rzucanie przedmiotami, rzucanie się na podłogę i jedna odpowiedź na wszystko – nie!. 

W tym szczególnym okresie rodzice mogą mieć dość własnego dziecka. Jeżeli tak się niefortunnie złoży, że jesteście w trakcie odpieluchowania, albo właśnie po urlopie macierzyńskim wracasz do pracy – bunt może być jeszcze silniejszy. 

Skąd się bierze bunt 2-latka?

Psycholodzy przekonują, że bunt 2-latka to ważny etap w rozwoju dziecka. Zazwyczaj dziecko przechodzi go między 18. a 26. miesiącem życia. Uczy się wtedy własnej podmiotowości, bada granice tego, co mu wolno, a co nie. Przy okazji testuje cierpliwość rodziców, ale nie robi tego celowo. Dziecko zazwyczaj jest już dość sprawne fizycznie, mówi i chce poczuć, że może o sobie samo decydować.  

Tysiąc sposobów na bunt 2-latka

7 sposobów na bunt 2-latka, 384 sprawdzone sposoby na zbuntowanego 2-latka... można te sposoby wymieniać  w nieskończoność. Rady specjalistów brzmią mniej więcej tak: "nie rozkazuj 2-latkowi", ale "stawiaj granice 2-latkowi" i koniecznie "daj 2-latkowi wybór"! To są wszystko bardzo dobre rady, ale koniec końców robi się z nich dość skomplikowana instrukcja postępowania z - bądź co bądź - małym dzieckiem. 

Czy to naprawdę musi być aż tak trudne i wyczerpujące? A gdyby tak wszystkie te rady sprowadzić do jednej prostej zasady? 

Poświęć 2-latkowi dużo czasu i uwagi

2-latek to wciąż bardzo małe dziecko. To, że już samo zasypia i umie wejść po schodach, nie oznacza, że jest całkiem samodzielne. Wciąż się uczy i – nie oszukujmy się – wciąż chce być z mamą. Nikomu nie doradzam rzucania pracy z tego powodu. To bardziej kwestia przemyślenia sposobu, w jaki spędzasz z dzieckiem czas po pracy i w weekendy.

Naturalny odruch rodzica w okresie buntu 2-latka to odesłanie dziecka do osobnego pokoju na jakieś... 6 miesięcy. Chciałybyśmy (ja chciałabym, nie ukrywam), żeby dziecko wyszło z niego gotowe do normalnej komunikacji. Żeby można z nim było pójść do sklepu albo w gości i nie spalić się ze wstydu za zachowanie pociechy. Żeby dało się z nim mieszkać pod jednym dachem.

Recepta na to jest jedna i nazywa się mama (na drugie imię: tata). Dziecko raczej nie zbuntuje się przeciwko temu, że będziecie się razem dużo bawić, przytulać i czytać kolorową książeczkę. Prędzej zezłości się, gdy każesz mu się zająć sobą, siedzieć cicho, być grzecznym albo włączysz, a potem nagle (co z tego, że po 30 minutach?) wyłączysz bajkę. 

Psycholodzy na bunt 2-latka zazwyczaj zalecają lekarstwo o nazwie cierpliwość. Cierpliwość w znoszeniu fochów? Nie, cierpliwość rodziców wynikającą z czułej, troskliwej opieki nad własnym dzieckiem. Dzięki niej przejdziecie przez ten trudny dla wszystkich okres bez uszczerbków na zdrowiu. I zamiast "poskramiać" 2-latka, może uda się z nim po prostu być i go kochać. 
   
Czytaj też:
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (0)
avatar
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?