Babyonline.pl
 
 
Gry
Rozwiń menu

Psycholog wyjaśnia, czy nastała moda na ADHD?

| aktualizacja: 06.10.2016 | 5

Czy rzeczywiście zespół nadpobudliwości psychoruchowej jest tak częsty u dzieci, czy może po prostu nastała moda na ADHD? O to i wiele innych rzeczy zapytaliśmy psychologa.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(3)
Dziewczynki skaczą po łóżku, dzieci, dziewczynki, radość, emocje, nadpobudliwość
fot. Fotolia
Beata Chrzanowska od lat zajmuje się problemami dzieci. Wielu jej małych pacjentów ma ADHD. O zespole nadpobudliwości psychoruchowej wie więc naprawdę wiele. Tak dużo, że napisała o nim książkę. Kiedy poprosiłam ją o rozmowę, zgodziła się bez wahania. Bo wie, jak czasem trudno zrozumieć kilkulatka i za nim nadążyć. Bo rozumie, że rodzice czasem naprawdę już nie wiedzą, co robić, jak tłumaczyć, by ich dziecko było po prostu grzeczne.

Czasem marzę, by moja córka podczas kolacji nie wstawała od stołu (przynajmniej nie cztery razy!), by nie złościła się, nie sprawiała wrażenia, jakby mnie nie słyszała... Czy ona ma ADHD?

Beata Chrzanowska: Spokojnie! Każdy kilkulatek to wulkan energii, którego potrafi wyprowadzić z równowagi nawet źle przyklejona naklejka! Gdyby tylko takie były wyznaczniki ADHD, to miałoby go każde dziecko! Poza tym zespół nadpobudliwości psychoruchowej diagnozuje się dopiero u dzieci powyżej szóstego roku życia.

Dlaczego tak późno?

Beata Chrzanowska: Bo wcześniej trudno to zrobić. Każdy dwulatek czasem dostaje histerii, każdy czterolatek głównie biega, a nie chodzi... Takie zachowania wynikają z niedojrzałości układu nerwowego, z potrzeby ruchu. Pewnie, że jedne dzieci są spokojniejsze, inne bardziej żywiołowe, ale zwykle wynika to z tego, że każde z nich rozwija się w swoim tempie.

Warto przeczytać: Histeria dziecka - to wszystko wina mózgu. Jak z tym żyć?

To znaczy, że zespół nadpobudliwości psychoruchowej pojawia się dopiero w miarę upływu czasu?

Beata Chrzanowska: Nie, to nie tak. Ostatnio przeprowadzone badania dowodzą, że ADHD jest uwarunkowane genetycznie, więc dziecko już się z nim rodzi. Jego objawy pojawiają się już przed szóstym rokiem życia, tyle tylko, że trudno w tak wczesnym okresie postawić dobrą diagnozę.

Jakie zachowanie dziecka powinno nas zatem uwrażliwić, skłonić do zastanowienia się: „Może to jednak TO”?

Beata Chrzanowska: Jeśli kilkulatek jest o wiele bardziej ruchliwy niż większość jego rówieśników, trudniej mu od nich skupić uwagę, łatwo się frustruje, złości, nie radzi sobie z niepowodzeniami, to warto się temu przyjrzeć uważniej. Ale są dwa warunki. Po pierwsze, takie zachowania muszą występować w każdym środowisku (a więc nie tylko w przedszkolu, w domu czy wyłącznie u babci). A po drugie, muszą trwać minimum sześć miesięcy.

Zobacz też: Zespół Aspergera – test

A jeśli tak właśnie jest, to co rodzice powinni wtedy zrobić? Jak mogą pomóc?

Beata Chrzanowska: Najlepiej pójść z malcem do psychologa. Specjalista obserwuje dziecko podczas zabawy, rozmawia z nim i... wysyła na badania. Bo podobne objawy do ADHD występują również u małych alergików czy dzieci, które mają pasożyty. Czasami kłopoty wynikają z niedosłuchu czy problemów ze wzrokiem kilkulatka! Trzeba te wszystkie możliwości sprawdzić. Koniecznie.

No dobrze, a jeśli okaże się, że te wszystkie badania są w porządku, to co dalej?

Beata Chrzanowska: Trzeba się zastanowić, w czym dziecku pomóc. Bo ADHD to takie nietypowe zaburzenie, które nie zawsze trzeba leczyć. Wszystko zależy od tego, czy jego objawy przeszkadzają maluszkowi i osobom, z którymi często przebywa. Jeśli np. dziecko jest ruchliwe, ale nie przeszkadza mu to w skupianiu się na ważnych czynnościach, a jego rodzicom nie sprawia problemu, że dziecko nie usiedzi na miejscu dłużej niż pięć minut, to po co cokolwiek zmieniać? Gdy jednak malec ma kłopoty z koncentracją, nie słyszy, co się do niego mówi, bez przerwy biega i nabija sobie guzy, to trzeba mu pomóc.

Jak można pomóc nadpobudliwemu maluchowi?

Beata Chrzanowska: Jest mnóstwo sposobów. Warto z nich skorzystać, bo nawet jeśli kilkulatek nie ma ADHD, to na pewno mu one nie zaszkodzą. Co więcej, mogą bardzo pomóc w jego rozwoju. Przede wszystkim trzeba nauczyć dziecko większego panowania nad własnymi zachowaniami. Bo głównym problemem w nadpobudliwości psychoruchowej jest brak pełnej kontroli nad reakcjami (ledwo maluszek coś pomyśli, a już wprowadza to w czyn). Smyka można porównać do pędzącego samochodu, który nie ma sprawnych wszystkich hamulców. Taki pojazd czasem zdąży wyhamować, a czasem jednak nie. Z dzieckiem z ADHD jest podobnie. Przykład? Malec wie, że nie wolno mu zbliżać się do rozbujanej huśtawki. Zdarza się, że uważa, ale może także wbiec na nią z całym impetem, bo właśnie po drugiej stronie zobaczył fajną piłkę. Bo dla niego wszystko oznacza „już, teraz, zaraz, natychmiast”. Takiemu smykowi trudno poczekać, zastanowić się, przewidzieć konsekwencje. Dlatego dzieci z nadpobudliwością częściej od rówieśników wpadają w tarapaty: przewracają się, spadają z roweru, narażają na gniew kolegów (bo np. odebrały zabawkę).

Czyli od czego najlepiej zacząć zmiany?

Beata Chrzanowska: Przede wszystkim trzeba usystematyzować dziecku rytm dnia. Im bardziej będzie on regularny, czyli powtarzalny, tym maluch będzie mógł planować, przewidywać. Jak istotny jest taki rozkład, świadczy choćby to, że maluchy, które rozrabiają w domu, często w przedszkolu robią się spokojniejsze. Bo po prostu wiedzą, co, kiedy i jak. To dla nich bardzo ważne! Poza tym trzeba uważać, by mama i tata tworzyli jednolity front wychowawczy, czyli po prostu mówili i pozwalali dziecku na to samo. Inaczej malec, który i tak ma problem z panowaniem nad zachowaniami, zagubi się w różnych nakazach i zakazach. A wtedy po prostu zacznie robić tak, jak mu wygodnie.

Zobacz także: Jak rozpoznać u dziecka zespół Aspergera?

separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (5)
avatar

Obrzydliwi przedstawiwiciele farmaceutyczni
Obrzydliwi przedstawiwiciele farmaceutyczni | 2015-01-04 19:36 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Żałosne wypociny handlarzy prochami, czy Wy nie widzicie, że Wasze komentarze są tak sztuczne, że aż niedobrze si e robi? Sami bierzcie te toksyczne leki, a nie dzieciom chcecie za wszelką cenę "sprzedać".

Odpowiedz

Anula
Anula | 2010-11-30 13:27 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Mój 8 latek od roku przyjmuje medikinet bo miał problemy ze skupieniem się i koncentracją na lekcjach w szkole. Ciągłe uwagi nakłoniły mnie do wizyty u psychologa. Odkąd zażywa tabletki ma same piątki i zero uwag niestety musieliśmy niedawno zastosować mocniejsze dawki ale jest ok. Polecam wizytę u lekarza bo to naprawdę może pomóc nie tyle sfrustrowanym i bezsilnym rodzicom, co dziecku któremu później jest poprostu łatwiej.

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Renia
Renia | Anula | 2010-12-13 12:00 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ja również jestem bardzo zadowolona z działania tego leku. Chociaż początkowo podchodziłam do niego bardzo ostrożnie.

Odpowiedz

Dagmara
Dagmara | 2010-11-09 13:33 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Mój syn od pół roku przyjmuje lekarstwo za zmiejszenie objawów ADHD. Jestem bardzo zadowolona z jego działa. Lek nazywa sie Medikinet.

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

jolka
jolka | Dagmara | 2011-02-15 12:42 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

dokladnie medikinet tez pomogl mojemu dziecku. To naprawde dobry lek

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?