Baby online.pl
 
 
Rozwiń menu

Nadwrażliwość dziecka to powód do niepokoju? – wyjaśnia Dorota Zawadzka – film

| 12.05.2016, aktualizacja: 04.07.2016 | 0

Każdy sweter i koszulka je gryzie, nie przepada za głaskaniem, bez przerwy narzeka, że za zimne, za mokre, za grube, no po prostu nie takie. Dlaczego niektóre dzieci są nadwrażliwe, wyjaśnia psycholożka Dorota Zawadzka.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(0)

Nadwrażliwość jest problemem wielu dzieci. W towarzystwie czasem takie dzieci są traktowane jako  rozkapryszone albo nawet dziwolągi, no bo co to niby znaczy, że „niebieski boli"? 

Ważna integracja sensoryczna

Małe dzieci czasem mają problem z integracją sensoryczną, czyli nie potrafią określonych bodźców odczytywać w prawidłowy sposób (dziecko mówi, np. że niebieski je boli, nadmiernie odczuwa szorstkość materiału, smak potrawy itp.). To nie jest wada, jedynie problem rozwojowy (mózg nie jest jeszcze całkowicie dojrzały), który można trenować, ale najczęściej sam mija wraz z rozwojem dziecka. 

Zrozum nadwrażliwca

Jeśli masz w domu nadwrażliwe dziecko, przede wszystkim staraj się je zrozumieć. Jeśli twierdzi, że jakiś sweterek je gryzie, uwierz mu, a nie zaprzeczaj, że to niemożliwe, bo przecież ciebie nie gryzie. Dzieci wiele bodźców odbierają bardziej intensywnie. Coś, co dla nas nie jest gorące, dla dziecka może już takie być. Pamiętaj, że każdy ma swoją wrażliwość, dziecko też i należy mu na nią pozwolić.

To nie niejadek to nadwrażliwiec

Różnice w odbiorze bodźców często ujawniają się w sferze jedzenia. Są dzieci, które nie tkną np. zielonego ogórka, bo jest zimny i mokry, a te odczucia sprawiają mu przykrość (i nie jest istotne, że za te same cechy my ogórki kochamy). Są dzieci, które uznają jakąś potrawę za niesmaczną, choć nam smakuje, i mają do tego prawo!

Dziecko, które nie lubi głaskania 

Część nadwrażliwych dzieci bardzo nie lubi dotyku. Rodzice często się wtedy martwią, bo dziecko nie lubi się przytulać, nie chce być głaskane. Często w takich przypadkach pomaga nacieranie skóry gąbką czy szorstkim materiałem. Z jednej strony chodzi o to, by dziecko uwrażliwić na różne materiały, a z drugiej, by uniewrażliwić je na mocniejsze bodźce. 

Postaw na rozwój polisensoryczny

Polega on na tym, by angażować różne zmysły dziecka i pozwolić mu na jego własne porządkowanie reakcji na bodźce. Tymczasem rodzice często wręcz ten rozwój utrudniają, bo np. nie pozwalają dziecku na kręcenie się na karuzeli z troski o to, że dziecku zacznie kręcić się w głowie. A przecież taka zabawa to doskonały trening dla błędnika i rozwój zmysłu równowagi.
Tu zobaczysz film, w którym Dorota Zawadzka mówi więcej o polisensorycznym rozwoju  
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (0)
avatar
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?