Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Polscy lekarze wszczepili najmniejszy rozrusznik serca na świecie

| 23.02.2016, aktualizacja: 25.02.2016 | 0

To, co widać na dłoni, to nie jest zwykła malutka bateryjka, tylko stymulator serca, który wszczepili dziecku polscy lekarze. Nigdy na świecie takiej operacji nie przeprowadzono u tak małego pacjenta.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(1)
Najmniejszy rozrusznik serca
fot. Materiały prasowe
- Na pewno to jest nasz sukces, ale to najmniej ważne. Ja bym chciał, żeby to był sukces tego chłopca. On ma zapomnieć, że kiedykolwiek miał wadę serca. Tym zabiegiem rozpoczęliśmy nową erę w leczeniu – mówi dr hab. n. med. Oskar Kowalski* ze Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu, który przeprowadzał operację.
Micra TPS to najmniejszy na świecie stymulator serca. W tym małym urządzeniu mieści się wszystko: bateria, elektroda i komputer. 
 

Nowa generacja stymulatorów

Chłopiec ma 13 lat i wadę serca. Wcześniej przeszedł już zabieg kardiochirurgiczny. Były potem momenty, kiedy jego serce zwalniało, jednak nawet tego nie czuł. Dopiero w ostatnich tygodniach pojawiły się objawy związane ze zbyt wolną akcją serca: osłabienie, omdlenie. Lekarze i rodzice uznali, że nie ma na co czekać, trzeba do serca wszczepić stymulator. 
Wszczepienie stymulatorów serca u dzieci nie jest nowością – takie zabiegi są już od dawna wykonywane. Nowością u chłopca jest rodzaj wszczepionego stymulatora.
– W klasycznych stymulatorach oprócz rozrusznika znajduje się elektroda o długości ok. 50 cm, której jeden koniec znajduje się pod skórą, podłączony do rozrusznika umieszczonego na na piersi dziecka, a drugi w sercu. Problemem jest to, że gdy dziecko rośnie, to zaczyna "wyrastać" z tej elektrody. Co prawda można by przy wszczepianiu zostawić większy zapas elektrody, jednak tego nie robimy, bo może ona rozchylać płatki zastawki trójdzielnej serca, powodować jej niedomykalność – tłumaczy dr Oskar Kowalski.
Dlatego często po pewnym czasie konieczny jest zabieg, który polega albo na dosunięciu elektrody do wnętrza serca, albo na jej całkowitym usunięciu i wszczepieniu nowej. Jest to jednak operacja dla dziecka obarczona ryzykiem
 

Dlaczego mikrę tak trudno zastosować u dziecka

- Od tego roku zaczęliśmy dysponować technologią stymulatorów, które są na tyle małe, że nie mają elektrody. Same w sobie są baterią, komputerem i elektrodą.  W całości umieszcza się je w sercu, w prawej komorze – tłumaczy dr Kowalski.
 

Ta niepozorna "bateryjka" obok orzeszka pistacjowego to właśnie Micra TPS - najnowocześniejszy na świecie stymulator wszczepiany do komory serca. Działa tylko wtedy, gdy serce zwalnia: odbiera bodźce elektryczne z serca, i – jeśli komputer stwierdzi, że serce bije za wolno – włącza stymulację


Pierwszy mikrostymulator wszczepiono w 2013 roku. Do Polski ta technologia przywędrowała bardzo szybko – już w 2016 roku. Ale pierwsze zabiegi, tak jak na całym świecie, wykonano u osób dorosłych. Polskim lekarzom z Zabrza pierwszy raz udało się zastosować mikrostymulator u dziecka.
– Choć sam stymulator ma tylko ok. 16 mm długości i ok 3 mm średnicy, to jednak zestaw, którym go się wprowadza do serca, jest gruby. Robi się to przez żyłę w pachwinie, ona musi być na tyle duża, by bez komplikacji można było wprowadzić cewnik. Dlatego do tej pory na świcie u dzieci nie wszczepiano takich urządzeń – tłumaczy dr Kowalski.
Lekarze z Zabrza zdecydowali się na zabieg z dużą ostrożnością. Po wprowadzeniu malutkiego cewniczka do żyły zrobili jej angiografię, by sprawdzić, czy jest ona na tyle rozwinięta, że zabieg się uda. 
 

Będzie żył jak ze zdrowym sercem

Chłopiec po zabiegu czuje się bardzo dobrze. Przez kilka pierwszych miesięcy będzie musiał jeszcze uważać, ale potem będzie mógł żyć tak, jakby nie miał żadnego stymulatora.
- Po 10-12 miesiącach stymulator jest trwale zrośnięty z mięśniem sercowym, otacza się włóknistą pochewką, jest więc mocno ustabilizowany. Na razie chłopiec ma pewne ograniczenia, jednak docelowo nie chcemy, by myślał, że jest dzieckiem, które kiedykolwiek miało chore serce – dodaje dr Kowalski. 
Jest pewien, że mikrostymulatory to technologia przyszłości: – Mamy nadzieję, że stymulator będzie działał u chłopca 10 lat albo dłużej. W tym czasie będzie na pewno postępował proces miniaturyzacji tych urządzeń. Za kilka lat klasycznych stymulatorów nie będzie. To bardzo dobrze, że te zabiegi można przeprowadzać u dzieci, gdyż mogą one odnieść największą korzyść: mogą żyć ze stymulatorem serca nawet 80-100 lat!

* Dr hab. n. med. Oskar Kowalski jest kierownikiem Pracowni Elektrofizjologii i Stymulacji Serca w Katedrze i Oddziale Klinicznym Kardiologii Śląskiego Centrum Chorób Serca

Czytaj też: Prof. Bohdan Maruszewski mówi, jak dbać o serce dziecka
 
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (0)
avatar
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?