Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Dlaczego warto zabrać dzieci na narty do Doliny Stubai?

| 18.12.2014, aktualizacja: 19.12.2014 | 2

Pogody nikt nam nie zagwarantuje. Jak ma być mgła, to będzie. Możemy jednak zadbać o to, by wszystko inne było na piątkę z plusem. Zapraszam więc w Alpy, do Doliny Stubai w austriackim Tyrolu, który to region wielokrotnie zdobył tytuł najbardziej przyjaznego rodzinie.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(2)
narty, Dolina Stubai, Alpy
fot. Stubai.at

Nie znam Alp od podszewki, ale już na kilku alpejskich stokach próbowałam swoich sił. To sprawia, że zawsze czuję się wywołana do odpowiedz, gdy znajomi zastanawiają się, gdzie pojechać na narty. Odpowiadam wtedy, że w Alpy! Zwłaszcza z dzieckiem, które np. dopiero uczy się jazdy na nartach. Teraz mogę dodać, że listę wyboru warto zawęzić i od razu pojechać do Doliny Stubai.

Świetne warunki

Alpy to gwarancja jakości. Tu zawsze jest śnieg. Może nie zawsze idealny, ale zawsze jest go tyle, by narty  mogły wrócić do domu całe. Zwykle jeżdżę w marcu, czasem wybiorę się w Alpy w styczniu. Tym razem pojechałam w środku listopada. I co? I był śnieg! Choć nie w samej Dolinie Stubai, w której znajduje się kilka ośrodków narciarskich, tylko na jej końcu, gdzie króluje jeden z największych lodowców w Austrii. Tu poczułam się, jakby zima nigdy się nie kończyła.
Christopher, instruktor jazdy na nartach, potwierdził moje odczucia – sezon na lodowcu zaczyna się w październiku, czasem nawet we wrześniu, a kończy pod koniec czerwca. To ponad dziewięć miesięcy w roku! Nie dziwię się, że o tym regionie mówi się królestwo śniegu (w Dolinie Stubai znajduje się 80  lodowców, 109 trzytysięczników, na samym lodowcu Stubai narciarski obszar ma powierzchnię 200 hektarów).

Trasy i wyciągi

Jest ich w bród. Nigdy ich nie liczę, tylko cieszę oczy widokiem stoków poprzecinanych wyciągami (cztero-, sześcio-, ośmioosobowych, z podgrzewanymi siedzeniami, zamykane), orczykami, kolejkami linowymi. Dzisiaj to dla mnie norma, ale kiedy pojechałam pierwszy raz w Alpy, poczułam się jak w narciarskim raju. Bo oprócz wyciągów, do których po raz pierwszy nie musiałam stać w długiej kolejce, w każdym ośrodku narciarskim mam do wyboru kilkanaście, a często kilkadziesiąt świetnie przygotowanych tras o różnym stopniu trudności. Nawet na lodowcu, wysoko w górach, można zjechać po szerokim i łagodnym stoku, idealnym do nauki jazdy (to dlatego Alpy są idealne dla debiutujących na nartach). Doczytałam, że w Dolinie Stubai jest 58 tras narciarskich, rozdzielonych na cztery ośrodki: lodowiec Stubai, Schlick 2000, Serlesbahnen przy Mieders oraz Eiferlifte przy Neustift. Tu nuda nie ma szans zagrozić.

Królestwo dzieci

Dolina Studai chwali się tym, że oferuje doskonale warunku do spędzania zimowego urlopu nie tylko dorosłych, ale i dzieci. I że wielokrotnie otrzymała tytuł "najbardziej przyjaznego rodzinie regionu narciarskiego w Alpach", które przyznaje redakcja przewodnika narciarskiego ADAC SkiGuide. Dlaczego jest tak dobrze w Dolinie Studai? Wszystko za sprawą m.in. programu BIG Family, który oferuje:
  • bezpłatny przejazd czterema kolejkami linowymi dla dzieci do lat 10, podróżujących w towarzystwie dorosłego z biletem
  • kwatery dostosowane do potrzeb rodzin z małymi dziećmi (małe łóżeczka, kolorowa pościel)
  • restauracje ze zdrowym menu dla najmłodszych
  • możliwość bezpłatnego wypożyczenia sprzętu dla dzieci, jeśli rodzice wypożyczają go dla siebie - wypożyczanie nart to dobre rozwiązanie dla tych, którzy chcą próbować swoich sił na różnym sprzęcie, a nie od 10 lat tym samym, ale własnym. W ośrodku Stubai wypożyczalnie i przechowalnie są również na stoku. Doceni to każdy, kto wie, ile wysiłku wymaga wybranie się gdziekolwiek z bagażem i małym dzieckiem.
  • szkoły narciarskie – w Dolinie Stubai jest ich pięć, wielu instruktorów (snowboardu, narciarstwa klasycznego i biegowego, przewodnicy górscy) mówi po polsku. By móc skorzystać z ich usług, warto zamówić instruktora trochę wcześniej. Są też specjalne szkoły dla maluchów: BIG Family Ski Camp Kinderland, która oferuje kręte trasy zjazdowe, wyciągi taśmowe do wjazdu na stok, karuzele, teren Miniland dla najmłodszych, dziecięce trasy w snowparku Moreboards Stubai Zoo oraz na BIG Family boardercross przy wyciągu Murmelebahn. Małych narciarzy zagrzewają do zabawy okrąglutki Mini B. oraz wielki yeti B.BIG – sympatyczne maskotki, znak rozpoznawczy Doliny Studai. Maluchy ze szkółek narciarskich mają dodatkowe udogodnienia: nie muszą czekać w kolejce do wyciągów, wchodzą specjalnym wejściem.
  • przedszkole dla dzieci do lat trzech – znajduje się na stacji Gamsgarten na lodowcu Stubai
  • lodowa grota – w pobliżu stacji górskiej Eisgrat. Wydrążono ją 30 m pod stokiem narciarskim
  • jazdy ratrakiem Pistenbully – takie przejażdżki organizowane są co tydzień w każdy wtorek (od połowy grudnia do końca sezonu).

Zobacz,  gdzie można pojeździć na lodowcu Stubai:

separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (2)
avatar

ko
ko | 2015-03-02 12:53 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Podobno Livigno też jest dobre do bialego szalenstwa z dzieciakami. my w kwietniu przetestujemy formę Snow Nation, bo jedziemy z dzieckiem na wyjazd Baby on Board :)

Odpowiedz

Me
Me | 2015-01-27 10:18 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Dolina nazywa się Stubai, przez "b". :)

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?