Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Nazywam się Bond, James Bond

| 14.10.2015, aktualizacja: 15.10.2015 | 0

Małe dzieci (niemowlęta także!) są zaskakująco sprytne, nieprawdopodobnie sprawne, a w dodatku szybkie jak błyskawica. Radę, by stale mieć je na oku, trzeba traktować dosłownie. Naprawdę.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(1)
porażenie prądem, pierwsza pomoc, wypadek, bezpieczeństwo
fot. Fotolia
– Mając małe dziecko, trzeba liczyć się z tym, że w domu może zdarzyć się wszystko: nie tylko to, co jest łatwe do przewidzenia, ale i to, co właściwie nie ma prawa się wydarzyć – powiedział niedawno w wywiadzie o wypadkach domowych  prof. Jan Godziński, chirurg. Naprawdę wie, co mówi: jest ordynatorem Oddziału Chirurgii Dziecięcej w Szpitalu im. T. Marciniaka we Wrocławiu.
Zdanie, które na jego oddziale słychać prawie tak często jak „Odwróciłam/em się tylko na chwilę”, brzmi: „Nie mam pojęcia, jak to się stało”

Jak udowodnili pediatrzy z Michigan (informację podajemy za PAP), większość rocznych dzieci bez problemu ściąga przedmioty z kuchennego blatu, zamontowanego na standardowej wysokości. „Zasięg” bobasów jest większy, niż sądzimy. Obserwowane dzieci, sięgając po telefon-zabawkę, stawały na palcach, choć teoretycznie taką umiejętność powinny osiągnąć dopiero w wieku 22 miesięcy! A przecież na kuchennym blacie leżą nie tylko zabawki, ale także noże, stoją czajniki elektryczne itd. 

Co jeszcze potrafi mały James Bond (płeć nie ma tu znaczenia)? Stać go na więcej niż sądzisz, dlatego musisz mieć oczy dookoła głowy!


Jestem nieustraszony

Małe dzieci nie mają instynktu samozachowawczego i nie potrafią przewidywać skutków swoich działań.
Bez wahania wyciągają rękę w stronę gotującej się zupy, próbują pokonać barierkę balkonu itp. Nie wolno o tym zapominać nawet na chwilę.


Stosuję nietypowe metody

Brat mojej znajomej zarzucił skakankę między meble i przy jej pomocy wspinał się po helikopter. Spadły na niego dwa segmenty. Efekt? Rozcięta głowa i noga, trzy dni w szpitalu. Miał 4 lata i mnóstwo szczęścia, bo finał zabawy mógł być tragiczny. Inna zaprzyjaźniona mama jako dziecko skakała na „bandżi” (sznurku od bidona) z piętrowego łóżka...


Nie ma dla mnie rzeczy niemożliwych

Syn innej znajomej, Agnieszki, kilkakrotnie wszedł na parapet, choć jeszcze nie potrafił chodzić. Jak to możliwe? Ano tak: podłoga – narożnik – kaloryfer.
A zaraz potem parapet. Strach pomyśleć, co by mogło się stać, gdyby okno było otwarte.

Zobacz mrożący krew w żyłach film o dziecku na parapecie na 8 piętrze bloku


Jestem bardzo, bardzo ciekawski...

Dziecko bada świat na różne sposoby, np. pakując do ust wszystko, co się tam mieści. Skutki takich degustacji bywają straszne. Np. zjedzenie płynu do przetykania rur może mieć tragiczny finał. 

Przeczytaj także: Uwaga na zatrucia - Leki, alkohol i chemia mogą być dla dzieci śmiertelnie groźne.


... i szybki jak błyskawica

Kolejna historia: Kasia poszła wyłączyć pralkę. Nie było jej 15 sekund. W ciągu tego czasu jej dwoje dzieci (2,5-letnia Kajka i ponadroczny Iwo) włamało się do łazienki. Chwilę później Iwo miał zakrwawioną twarz i histerycznie krzyczał. Ściągnął sobie na twarz wieszaki na ubrania. Gdyby nie zamknął oka, straciłby je. Do dziś ma bliznę na powiece.
8-miesięczna córka Basi została na kilka minut sama, bo drugie dziecko płakało w łazience. Spała na szerokim (160 cm) łóżku, pod ścianą. Gdy Basia wróciła do sypialni, dziewczynka leżała już na podłodze z ogromnym  siniakiem pod okiem.


Potrafię wejść wszędzie

Dziecko potrafi wejść nie tylko na parapet, ale też do dużej szuflady, skrzyni na pościel etc. Nie przepuści nawet sprzętowi AGD. 
– Gdy moja Karola zaczęła raczkować, notorycznie otwierała piekarnik i próbowała się do niego wgramolić – opowiada Agata. – Gdy tylko córka znikała mi z oczu, wiadomo było, że trzeba
szukać jej w kuchni. Któregoś dnia szukam jej, patrzę, a ona podskakuje na otwartych drzwiczkach kuchenki i zawzięcie kręci kurkami od gazu... 


Mam rentgen w oczach

Nie licz na to, że leki, chemię czy inne niebezpieczne rzeczy wystarczy schować np. w szafce. Nie wystarczy. 2-letni synek Ani dorwał portfelik, w którym były leki hormonalne i na serce. Tymi na serce wzgardził, bo były gorzkie (nie dla wszystkich dzieci jest to przeszkoda). Z 22 hormonalnych zjadł 21. 


Nie poddaję się

Jeśli dziecko chce czegoś dotknąć (i przy okazji posmakować), gotowe jest na wiele. Mój 8-miesięczny wówczas syn zjadł kiedyś jedzenie kotom cioci, choć ich miski były zastawione baterią ciężkich butelek wody mineralnej. Próbował dostać się do kociego śniadania na różne sposoby. Skorzystał z chwili, gdy poszłam do toalety. Potem, zadowolony, uciekał, pełzając po podłodze z Whiskasem w buzi i naprawdę niełatwo było go dogonić. Wygrał: większość zdobyczy zdołał przełknąć. Dobrze przynajmniej, że nie zasadził się np. na pastę do butów...


Mamo, tato, pilnujcie mnie!

Do 4 na 10 wypadków, jakim ulegają małe dzieci, dochodzi w domu: w salonie, kuchni, łazience. Dlatego dbajmy o bezpieczeństwo naszych dzieci: sprawmy, by w ich otoczeniu nie było zagrożeń i nie spuszczajmy ich z oka.

Sprawdź, co zagraża dziecku w domu i poza nim

 
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (0)
avatar
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?