Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Nie daj się zwariować czyli 7 zdań, które podkopują twoją wiarę w siebie

| 08.05.2015, aktualizacja: 08.05.2015 | 1

Raz po raz ktoś sprawia, że tracisz pewność siebie i czujesz się zagubiona, nie taka jak trzeba, niekompetentna, nieprzygotowana do bycia mamą? Nie ty jedna! Sprawdź, co podkopuje naszą wiarę w siebie i utrudnia nam cieszenie się macierzyństwem.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(3)
Zrzut ekranu 2015-03-9 o 15.18.33.jpg
fot. www.annaangenend.com
Prędzej czy później zetkniesz się ze słowami, które sprawią, ze poczujesz się kiepsko w roli mamy, a może nawet stracisz trochę wiary w siebie.
Możesz je od kogoś usłyszeć, przeczytać na Facebooku czy  internetowym forum dla młodych mam, zaatakują cię z reklamy. Nie zawsze będą brzmieć dosłownie tak, jak je przedstawiliśmy, ale będą miały ten sam sens: "Coś z tobą nie tak".

Nie daj się im!  Prawdopodobnie nie zdołasz ich całkiem uniknąć, więc spróbuj się na nie uodpornić. Pomogą ci w tym nasze zaprzyjaźnione mamy oraz psycholog, Beata Płażewska.
Jakie to zdania?

Słowa, które odbierają mamom pewność siebie: „Bądź supermamą”

Wszystkie mamy jakąś wizję matki doskonałej. Budujemy  ją z  naszych wspomnień, pragnień i fragmentów tego co widzimy w piaskownicy (wyspana, uśmiechnięta sąsiadka,  świetnie radząca sobie z dwójką dzieci), na Facebooku i w TV (świeżo upieczone znane mamy, które dwa miesiące po porodzie wyglądają jak modelki  i łączą opiekę nad maleństwem z graniem w filmach).

– Obiecywałam sobie, że ja też będę mamą idealną: cierpliwą, zadbaną,  fajną, taką co to nigdy  nie krzyczy, z przyjemnością biega z dzieckiem po drabinkach i zna odpowiedź na każde pytanie.  I co? I guzik! Wcale taka nie jestem i mam z tego powodu potworne wyrzuty sumienia – mówi Kasia.

Co robić?
Będzie ci łatwiej, jeśli zrozumiesz, że matki doskonałe nie istnieją. I nie ma w tym nic złego,  bo dziecku wystarcza mama „wystarczająco dobra”: taka, która dostrzega jego potrzeby, stara się je zaspokajać, ale nie zapomina o sobie i jest po prostu człowiekiem (a więc nie jest wszechmocna i czasem popełnia błędy).

Przeczytaj także: Mama nieidealna


– Róbmy wszystko najlepiej jak się potrafimy i jak się da w konkretnej sytuacji. I uważajmy z porównaniami – radzi Beata Płażewska, psycholog. -   Kiedyś ludzie porównywali się  do sąsiadów, rodziny. Dziś, dzięki kontaktom z większą ilością ludzi, TV i facebookowi, porównujemy się  także do tych, których nie znamy (lub znamy mało) i którzy żyją w zupełnie innych warunkach niż my. Warto także pamiętać, że widzimy tylko  niewielki fragmencik ich życia.  

Polecamy: Cena korony czyli czy młoda mama ma czego zazdrościć księżnej Kate.

Słowa, które odbierają mamom pewność siebie: „Daj, zrobię to lepiej”.

Po porodzie dobrze jest mieć pomoc. Ale czasem ta pomoc przytłacza.  – Gdy urodziłam Hanię, do akcji wkroczyła moja mama, która we wszystkim mnie wyręczała: kąpała małą, przewijała ją, nosiła. Wszystko robiła za mnie, a ja czułam się coraz bardziej bezradna. Gdy wychodziła, bałam się wziąć na ręce własne dziecko – opowiada Natasza.

Co robić?
Jeśli tylko czujesz się na siłach, od samego początku zajmuj się maluszkiem. Dzięki temu nabierzesz wprawy i pewności siebie.
Nie bój się go  – nie zrobisz mu krzywdy delikatnie biorąc go na ręce, ubierając czy zmieniając pieluszkę.
Osobę, która chce cię  stale wyręczać,  poproś o coś konkretnego, np., zrobienie zakupów,  ugotowanie obiadu albo  popilnowanie dziecka, żebyś mogła się zdrzemnąć (to co innego, niż zajmowanie się nim non stop).
A jeśli ta osoba twierdzi, że zrobi wszystko lepiej? 
- Można powiedzieć np. coś w rodzaju „Być może, ale to moje dziecko  i potrzebuje właśnie mnie” – radzi psycholog.

Przeczytaj: Oko w oko z noworodkiem

Słowa, które odbierają mamom pewność siebie: „Rób tak jak ja”

Niektóre rady są naprawdę bezcenne, ale… No cóż, nie wszystkie. 

– Gdy zabierałam się za karmienie, moja mama  mówiła „Przemyj piersi kwasem bornym”. Gdy dawałam dziecku w nocy wodę, słyszałam:  „Jak możesz? Wszyscy dają kaszkę. Przecież to dziecko będzie głodne!”. I tak w kółko – opowiada Ada.

Nawet te naprawdę dobre rady mogą drażnić, zwłaszcza jeśli o nie nie prosiłyśmy albo są wygłaszane niczym prawdy objawione.

- Na forach internetowych spotkałam mnóstwo mam, które z ogromną pewnością siebie nakazywały „Rób tak i tak” – wspomina Sylwia. –  Skąd to przekonanie o własnej racji?  Nie mamy wątpliwości, że każdy dorosły człowiek jest inny: co innego lubi, co innego go wkurza, cieszy itd. Dlaczego więc zakładamy, ze wszystkie dzieci są identyczne i działa na nie jeden czarodziejski sposób?

Co robić?
Rób po swojemu i spróbuj się nie denerwować.  

– Ludzie doradzają nam z wielu powodów, niekoniecznie z potrzeby kontroli i władzy. Robią to też dlatego, że chcą być potrzebni, chcą pomóc, okazać zainteresowanie. Nie traktujmy więc każdej uwagi jakby to był zamach na naszą wolność – radzi  Beata Płażewska.

Jeśli jednak naprawdę masz dość, powiedz „Stop!” Jak? – Można np. powiedzieć „To wspaniale, że wychowałaś trójkę dzieci, ale teraz ja wychowuję swoje. I zrobię to po swojemu”. Taki jasny komunikat (czasem powtórzony wiele razy)  powinien sprawić, że doradca poczuje granice, których nie powinien przekraczać.

separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (1)
avatar

kasia
kasia | 2015-06-05 00:45 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Wątpliwości rozstrzygaj u lekarza. Dzięki temu nie będziesz się miotać od rady do rady, od domysłu do domysłu.
Hmmm oprócz tego punktu jest ok
poradę lekarza należy traktować jak radę ale słuchać należy intuicji I jeżeli coś niepokoi szukać rozwiązań Jeżeli dziecko nie wiele mówi w wieku np. 18 miesięcy lekarz powie ze jest oki ,ale warto się zastanowić czy wystarczająco dużo mówi się do maleństwa Czy nie ogląda tv itp.

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?