Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

"Nie karmić Kuby" czyli nie częstujcie mojego dziecka słodyczami, bo będę gryźć!

| 11.05.2015, aktualizacja: 13.05.2015 | 19

- Ludzie, tak nie wolno! Jakim prawem podstawiacie pod nos mojego syna czekoladki i inne słodycze? Dlaczego zmuszacie mnie, bym wyrywała mu z rąk wasze drożdżówki? - pisze w mailu do redakcji Ewa, mama niespełna 3-letniego Kubusia. Zgadzacie się z nią?

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(3)
dziecko, plac zabaw, zabawa, piaskownica
Ewa uważa, że częstowanie cudzych dzieci powinno być zabronione dokładnie tak samo, jak branie ich i za rękę i zabieranie na spacer bez zgody rodziców.
– Czy moje dziecko ma nosić na szyi tabliczkę "Nie karmić Kuby"? – pyta.

Jesteś śliczny, dam ci jeść

Jej synek, Kubuś, ma niecałe trzy i pół roku. Jest śliczny, rezolutny i kontaktowy. Takie roześmiane słoneczko. Gdziekolwiek się pojawi, budzi sympatię. Wszyscy go zagadują, uśmiechają się do niego i … no właśnie: i częstują smakołykami, co jego mamę doprowadza do szewskiej pasji.

– Zanim zdążę zaprotestować,  pani z osiedlowego spożywczaka wciska mu do ręki lizaka, dziewczyna z placu zabaw daje mu pół drożdżówki, a sąsiadka-staruszka wkłada w brudną dłoń wymiędloną czekoladkę.  Mają  frajdę, bo myślą, że zrobiły przyjemność małemu.  Nie zrobiły!  Jedynym efektem ich szerokiego gestu są łzy mojego synka, bo sekundę później muszę mu tę zdobycz siłą odebrać! - denerwuje się Ewa.

Dlaczego chcą, by moje dziecko było grube?

Kuba nie jest gruby, ale waży trochę za dużo jak na swój wiek. Ale że niemal  wszyscy członkowie jego rodziny mają  sporą nadwagę lub są otyli ( w dodatku część z nich cierpi wynikającą z otyłości cukrzycę typu 2), trudno mieć nadzieję, że ni stąd ni zowąd chłopczyk z tego wyrośnie. Bezpieczniej założyć, że skłonność do tycia ma w genach.  

Ewa wyszła z założenia, że lepiej zapobiegać niż leczyć, dlatego robi co może, by ochronić synka przed otyłością.  Kuba jest na diecie ułożonej przez dietetyka. Jada wyłącznie zdrowe, wartościowe  produkty, przede wszystkim  mnóstwo owoców i warzyw.  Nie dostaje słodyczy ani śmieciowego jedzenia. Pije wyłącznie wodę.

Polecamy także: 11 rad jak ochronić dziecko przed otyłością


To ja decyduję, nie wy!

– Mały chrupie warzywa aż mu się uszka trzęsą. Uwielbia paprykę, pomidory,  ogórki. Ale wiadomo: nawet najlepsza marchewka na świecie nie wytrzyma porównania z czekoladą, lizakiem czy innymi słodyczami, dlatego chcę by jak najpóźniej poznał ich smak – opowiada Ewa.

Rodzinę i znajomych jakoś (z trudem) przekonała, że mały może żyć bez słodyczy, nadal jednak nie może poradzić sobie z obcymi. 

–   Czy każdemu, kto ma ochotę nafaszerować cukrem moje dziecko, muszę tłumaczyć, dlaczego sobie tego nie życzę? – pyta. I jest naprawdę wściekła. –  Jakim prawem obcy ludzie chcą decydować, co jest dobre dla mojego synka? Dlaczego próbują ze mną dyskutować "że przecież jedna czekoladka nie zaszkodzi"?

Polecamy: Jak zachęcić dziecko do jedzenia warzyw - 25 sprawdzonych sposobów.

Nie karmcie cudzych dzieci

Zgadzam się z Ewą: ja też uważam, że nie powinno się częstować cudzych dzieci. Wyrywanie poczęstunku z rąk dziecka przerabiałam po wielokroć z moim synem, Bartkiem, który nie może jeść słodyczy, bo ma problemy z poziomem cukru we krwi.

Zobacz także:
Uważaj, tak może objawiać się cukrzyca u dzieci

Częstowanie cudzych dzieci to przyjemność wyłącznie dla częstujących, a (bardzo często) problem dla rodziców częstowanego.

Nie chodzi tylko o nadwagę, ale również o coraz powszechniejsze alergie pokarmowe, a także  o to, że dziecko po zabawie w piaskownicy ma brudne ręce i nie powinno dotykać nimi jedzenia. I o to, że najedzone przekąskami nie tknie obiadu alb kolacji.

A jak jest w przypadku Waszych dzieci? Czy one też są częstowane przez obcych? A jeśli tak, co dostają najczęściej? Jak na to reagujecie? Czekamy na wasze komentarze.

Przeczytaj także: 8 drobiazgów, które można podarować dziecku zamiast słodyczy
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (19)
avatar

lala
lala | 2015-05-15 22:18 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

ja prosiłam moją teściową o to by nie słodziła dziecka, zasłodziła jej jelita. Leczę ją na czynnościowe zaparcia stolca, ząbki ma lakowane bo puściło szkliwo. Przestałam prosić...wyrzucam ją z domu kiedy wyjmuje słodkie...nigdy jej tego nie wybaczę a dziecko też powoli się separuje od niej.

Odpowiedz

Pati
Pati | 2015-05-14 10:22 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

To wszystko pewnie przede mną, bo synek ma dopiero 6 m-cy, ale osobiście jakbym chciała poczęstować czymś jakies inne dziecko to najpierw spytałabym rodzica. No ale są ludzie i ludziska :)

Odpowiedz

Zuzu
Zuzu | 2015-05-13 08:41 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Biedne dzieci, zle matki odbieraja im dziecinstwo... Eh...

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Ania
Ania | Zuzu | 2015-05-15 20:04 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

jeśli dla kogoś warunkiem szczęśliwego dzieciństwa jest jedzenie słodyczy, to gratuluję dojrzałości ;)

Odpowiedz

Kasia
Kasia | 2015-05-12 14:07 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Z obcymi sobie radzę, mowie nie i juz, ale nie mam juz sily do rodziny. normalnie ręce opadają. ja nie pozwalam a oni i tak wciskają mlodej a to czekolade a to cukierki czekoladowe. Cudownie, dziecko zachwycone babcią czy ciocią a zla matka nie pozwala. No ludzie, nie wolno stawiac matek w takiej sytuacji! Odbylo się milion rozmow, slyszalam tak tak, przesadzasz, ale ok, a potem znowu to samo.I to biadolenie, jakie te dzieci teraz biedne, tego nie moga i tamtego.

Odpowiedz

Iwona
Iwona | 2015-05-12 13:34 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Nie ! Nie karmić Kuby. Mojej Agnieszki też proszę nie karmić. Wiem, że osoby, które karmią nie robią tego w złej wierze. Wiem, że są po prostu miłe. I chwała im za to. Ale to my rodzice Agnieszek, Kub i innych dzieci chcemy decydować co będą one jadły. A nie miłe panie z piaskownicy :)

Odpowiedz

Zuzu
Zuzu | 2015-05-12 12:24 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

No dokładnie JM-K... Wyjde na nadopiekuncza... ciagle bede sluchala, ze ona jadla gruszki prostu z drzewa, nieumyte itd i zyje... A slyszalyscie, ze starsze panie ukradkiem napychaja smoczki cukrem? Zeby dziecku sie przyjemniej ssalo...

Odpowiedz

Aga-B
Aga-B | 2015-05-12 09:53 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Nie powiem, moj tez jest czestowany, ale ludzie sie pytaja mnie, czy mu wolno cos dac, np. w sklepie czy u lekarza. Co do obcych dajacych dzieciom rozne rzeczy, to sie zgadzam, bo nie wiadomo, czy dziecku cos nie zaszkodzi.

Odpowiedz

JM-K
JM-K | 2015-05-12 09:42 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Mam ten sam problem, najgorzej jest z babciami i dziadkami, oni by mu wszystko dali do zjedzenia, a jak się pytam dlaczego mu to dałaś? No bo on tak otwierał buzie, .... na pewno jest głodne. I wychodzi na to, ze ja jako matko nie karmię swojego dziecka. Nie potrafią zrozumieć, że dziecku do szczęścia nie jest potrzebny cukier. Ale to jest jak walka z wiatrakami. I najgorsze stwierdzenie, że PRZESADZAM.

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Awa
Awa | JM-K | 2015-05-14 12:28 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

o tak, mam idealnie to samo. Tylko się na chwilę obrócę, a moja babcia wpycha synkowi ciasteczko, no bo przecież chciał...

Odpowiedz

Zuzu
Zuzu | 2015-05-12 08:20 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

U nas największym problemem będą babcie. Jak im wytłumaczyć, ze dziecko ma zasady żywieniowe? Wiem, ze jak tylko sie odwrócę wwszystko zepsuja... Tesciowa pierwszemu wnukowi dawała jogurty dla dorosłych i w ogóle wszystko po co wyciągnął raczke juz kiedy mial 4 miesiace. Jak nie doprowadzic do wojny rodzinnej?

Odpowiedz

AgataZ.
AgataZ. | 2015-05-11 17:56 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

bez przesady, jeden cukierek chyba dzieciaka nie zabije?

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

kimi bao
kimi bao | AgataZ. | 2015-05-11 21:19 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

i tak właśnie mysli obcy ludz czestujacy dziecko. a skad wiadomo czy dziecko nie ma alergi na jakis skladnik cukierka? moje bobo na przyklad nie toleruje glutenu, nie ma tego przeciez wypisanego na czole i trzeba tlumaczyc dlaczego nie moze zjesc ciasteczka. dziecko w ryk, czestujacy-foch a u mnie nerw.

Odpowiedz

Ewa
Ewa | AgataZ. | 2015-05-15 20:12 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ale to jest tak, że od jednego cukierka się zaczyna. Jak raz pozwolisz by "dokarmiali" w ten sposób dziecko, to później końca nie widać. Ja z obcymi akurat problemu nie mam, nikt dzieciom niczego nie daje, a jeśli już, to pytają się czy mogą dziecko poczęstować zdrową przekąską :) Gorzej z rodzinką :/ mój syn miał skazę, oprócz mleka nie mógł jeść do pewnego czasu innych produktów, nie pomagało tłumaczenie, że np. jemu produkty mleczne szkodzą, że boli go brzuch itd. Normalnie ręce mi opadały, ale grunt to się nie poddać - wolę mieć opinię wariatki, niż pchać dziecku bezwartościowe jedzenie :)))

Odpowiedz

ewka
ewka | AgataZ. | 2015-05-21 19:09 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

moj syn ma alergie na orzechy i wlasnie jeden czekoladowy cukierek z orzechami mogl by go zabic w 10 min !!!! Wiec droga Agato nie pisz bzdur !!!!! a po za tym to chodzi o przyzwyczajenia dziecka do slodyczy od jednego cukierka sie zaczyna a po tem dziecko wola i wola . Dopuki nie zna smaku cukierkow to nie wola.

Odpowiedz

a.
a. | ewka | 2015-11-02 15:01 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ewka jeśli zdarzy Ci się przeczytać mój komentarz proszę odezwij się na afroddytta0@tlen.pl, chyba mamy ten sam problem, a jak do tej pory nie znalazłam takich rodziców.
Pozdrawiam

Odpowiedz

a.
a. | AgataZ. | 2015-11-02 14:59 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

To zależy. Mój syn ma alergię na orzecha, prawdopodobnie zjedzenie nawet odrobiny spowoduje jego śmierć, a na pewno wywoła wstrząs anafilaktyczny. Dlatego na wszelkie wyjścia między ludzi naklejam mu na bluzkę taśmę z wielki napisem: NIE KARMIĆ! !ALERGIA!

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?