Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Nie lubię dzieci. Swoje znoszę, bo kocham

| 03.08.2015, aktualizacja: 07.08.2015 | 4

Są takie dni, kiedy czuję się czarnym charakterem. Wsiadam do tramwaju i się zaczyna.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(4)
kobieta, śmiech, kawiarnia
fot. Fotolia.pl

Dzień pod wezwaniem cudzego bachora

Siadam. Jest szansa, bo tramwaj prawie pusty. Bach! Potem delikatniejsze bach, bach! Obrywam w siedzenie. Za mną usiadł bachor. Bachor zazwyczaj siedzi, a mamusia lub babcia stoją. I niańczą. Trajkoczą, czy zjadł, czy dobrze mu się siedzi, czy nie duszno, czy może chce pić…
Ratunku. Słuchawki do uszu. Bach! Jestem spokojna! Bach, bach! Wstaję. Postoję. Co mi szkodzi? Schudnę. To w sumie zawsze jakiś wysiłek.
 
Wysiadam. Pokopana. Idę po kawę. Kolejka, jak co dzień. Proszę o to, co zwykle. I widzę. Kolejny. Do szyby przylgnął glonojad. Przełykam, on ze mną, ugryzłam ciastko - on wpatrzony.  Wychodzę i przyśpieszam, bo a nuż zacznie mnie to potworzysko gonić? Mijam pomnik. Frruuu! Mija mnie nastolatek na deskorolce. Fruuu! Leci drugi. Uff, nie oblałam się.
Oddycham w pracy. Sami dorośli ludzie. Czuję, że ten dzień nie będzie łatwy. Postanowiłam wyskoczyć na popołudniowe spotkanie z koleżankami.

5 okropnych bab

Spotykamy się w pięć. Co jedna, to lepsza. Każda z jakąś anegdotą z tygodnia. Dzielę się porankiem. Trafiłam. Temat rzeka. Płyniemy.

Co nas najbardziej wkurza w dzieciach?
  • Bycie w centrum uwagi. Dziecko, nie - dzieć (w końcu to nie byle jakie dziecko), wymaga wymaga publiki. Koniecznie ma patrzeć każdy!
  • Piszczolenie, domaganie się wszystkiego i niczego. Grunt, że głośno i od obcych ludzi.
  • Przed obcymi dziećmi trzeba wszystko chować. A to coś zbije, a to połknie. W oczach trzeba mieć detektor samobójcy. Jak już schowam do torebki wszystkie cenne rzeczy, to zawsze, ale to zawsze, znajdzie się jakieś dziecko w restauracji, które nurkuje w jej czeluściach. Za każdym razem obiecuję sobie, że następną torbę kupię w bardziej dorosłych i  mniej neonowych kolorach.
  • Gapią się nachalnie (patrz glonojad). Skutek? Wylewam na siebie wszelkiego rodzaju płyny.
  • Zagadywanie i pytanie, czy się pobawię. - Nie, nie pobawię się, już dziś się bawiłam.
  • Dziecko przylepa, zwłaszcza takie, które zjadło wielki kawał czekoladowego tortu całym sobą i teraz ma cel: chce się przytulić, poznać i ubrudzić piękną nową sukienkę. Wersja dla zaawansowanych obejmuje również ślinotok i dłubanie w nosie.
Zobacz też: Jak karać dziecko?

A teraz najgorsze przypadki:
  • Dzieci w gościach. Najgorsza jest dalsza rodzina. To nie przyjaciele, więc ich nie wybrałeś,  ale nadal rodzina, więc nie masz wyboru. Przyjmujesz. Na bank ich dzieci będą dzwonić łyżką w talerz, wcierać ciasto w jasny dywan i drzeć się na cały dom. 
  • Dziecko geniusz. Dawno niewidziana koleżanka, czyli taka, której nie zwrócisz uwagi, i która wpadła na ciebie z dzieckiem - geniuszem. Ten dzieć nie gada, ale nachalnie i upierdliwie jest. Ten dzieć jest cicho, a i tak jest go pełno. Dramat.

Perwersyjne pragnienie ciszy

Generalnie, jako matki, domagamy się ciszy. Jedna niedzieciata wspomina coś nieśmiało o porządku, ale naprawdę... porządek już każda z nas wspomina z nostalgią, niczym studia. Tłumik na paszczę i cisza. Opowiemy koleżankom, co u nas słychać, zarzucimy kilka niewybrednych żartów bez oglądania się na najmłodszych i to wszystko bez przekrzykiwania się z telewizorem/dzieckiem/matką dziecka/jego trajkoczącym autkiem itd. Rozkosz.

Nasze najważniejsze przykazanie

Oczywiście to dotyczy tylko cudzych dzieci, wszak wiadomo, że nasze są zawsze ułożone i dobrze wychowane. :)
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (4)
avatar

aaaa
aaaa | 2016-07-19 13:06 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

a mnie wkurza synek siostry, chrześniak, nawiasem mówiąc... Mój syn jest starszy o 10 miesięcy i jak ona do Nas przyjeżdza, bądź my jedziemy do Niej słyszę tylko: "Kochany, daj się pobawić Mikołajowi! Mikołaj się tym bawi! Nie zabieraj mu! Nie krzycz, bo Mikołaj śpi!" Mój ma 18 miesięcy, heloł, to maleństwo, ja mu takich komend nie wydaję...Rozumiem, trzeba się podzielić, ale nie wtedy jak dziecko popatrzy na zabawkę, bo mamusi się coś usrało za przeproszeniem!! I nie wiem, co jest gorsze, siostra, czy Jej cudowne, grzeczne dziecko w wieku 9 miesięcy.... Ufff, już mi lepiej, wygadałam się :P

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Bbb
Bbb | aaaa | 2016-07-20 11:18 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Chyba raczej ostro wkurza Cie siostra niz jej synek ;)

Odpowiedz

Ratujmama
Ratujmama | 2015-08-04 18:24 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

No właśnie, dlaczego dzieci tak głośno mówią? Czy muszą? Inaczej nie mogą? Ale się uchachałam :D

Odpowiedz

Mama Adama
Mama Adama | 2015-08-03 16:51 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Chyba każda z nas tak ma. Dobrze, że są koleżanki.

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?