Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Nie oceniajmy mam karmiących mm! Oto 5 powodów, dlaczego nie powinniśmy tego robić

| 07.08.2016, aktualizacja: 07.08.2016 | 12

Choć popieramy karmienie piersią, jest wiele powodów, dla których młode mamy wybierają inny sposób karmienia. Powinniśmy to uszanować!

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(2)
Dziecko pije z butelki i trzyma się za stópki
fot. Fotolia
Każda mama wielokrotnie słyszała o zaletach karmienia piersią. Jednak nie wszystkie kobiety się na to decydują. Jeśli mama rezygnuje z kp i wybiera karmienie mieszanką, jest oceniana i krytykowana. Oto 5 powodów, dla których nie powinniśmy oceniać wyborów młodych mam.

Dziecko nie chciało pić mleka z piersi

To zdarza się częściej, niż nam się wydaje. Maluszek, który raz został nakarmiony butelką, może nie chcieć pić mleka z piersi. Czasem mama potrzebuje odpoczynku i wytchnienia. Decyduje się na podanie maluszkowi mieszanki, bo jest chora, zmęczona albo chce ułatwić mężowi czy niani (lub sobie!) opiekę nad dzieckiem. Zdarza się jednak, że mimo starań mamy, malec nie ma ochoty wracać do piersi.

Mama myślała, że nie ma wystarczająco dużo mleka

To sytuacja, która złości i wykańcza młode mamy. Niewielka laktacja wywołuje obawy, że mama nie będzie w stanie wykarmić swojego dziecka. W takiej sytuacji, podanie mieszanki wydaje się najlepszym rozwiązaniem. Młoda mama zyskuje pewność, że jej maluch jest zdrowy i najedzony. Niestety, często wiąże się to z poczuciem winy, że nie daje dziecku tego, co najlepsze – musimy zmieniać takie myślenie!

Stan zdrowia mamy nie pozwala na karmienie

Często zapominamy, że młode mamy mogą cierpieć na choroby, które uniemożliwiają im karmienie piersią. Zdrowie jest w takich przypadkach najważniejsze. Zdarza się, że mama nie wie czy może karmić piersią i nie odpowiedniego wsparcia medycznego. Nie wiedząc, czy nie zaszkodzi dziecku lub sobie, postanawia zrezygnować z karmienia piersią. Jeśli nie mamy pewności czy nasze mleko nie zaszkodzi maluchowi, lepiej nie ryzykować.

Mimo starań, karmienie piersią okazało się zbyt wyczerpujące

Wielokrotnie słyszymy historie kobiet, które karmią piersią mimo krwawiących i obolałych sutków, podczas choroby czy mimo bezsenności i wycieńczenia organizmu. Są jednak mamy, które w takich przypadkach porzucają karmienie piersią na rzecz mleka modyfikowanego. Nie powinniśmy ich za to krytykować – czasem ważniejsze jest uzdrowienie własnego ciała. Decyzja o zaprzestaniu karmienia piersią z pewnością nie była łatwa.

Mama nie chciała karmić piersią

Niektóre kobiety po prostu nie chcą karmić piersią. To ich decyzja, którą powinniśmy uszanować. Dzieci butelkowych mam są nakarmione, ubrane, jest im ciepło i są kochane przez swoje mamy. Wybór mieszanki nie oznacza, że kobieta jest gorszą matką albo że nie kocha swojego dziecka!

Karmienie piersią jest zupełnie naturalne. Popieramy mamy karmiące piersią, jednak nie potępiamy tych, które karmią mlekiem modyfikowanym. Każda mama ma wybór i nie powinniśmy krytykować kogoś tylko dlatego, że jego wybór różni się od naszego. Najważniejsze, żeby maluszek był zdrowy i żeby prawidłowo się rozwijał.

Jak karmicie wasze maluchy?

Czytaj także: Nie uwierzysz, gdzie kazali jej karmić dziecko!

źródło: bellybelly.com.au
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (12)
avatar

xx
xx | 2016-08-20 21:42 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

A ja mam sytuację polowiczna tzn karmię z butli ale swoim odciagnietym mlekiem. Pierwszy syn był wczesniakiem więc sciagalam mu mleko i był nim karmiony przez butlę w inkubatorze i potem po wyjściu z niego nie potrafił się nauczyć ssac ale ze miałam dużo mleka to wykarmilam go tak 10 m-cy i bardzo sobie chwale ten sposób. Byłam bardziej niezależna (wtedy nie było rocznych urlopów) a najbardziej szczęśliwy był tata bo też mógł sobie pokarmic. Drugie karmilam w ten sam sposób może z przyzwyczajenia albo z braku czasu (starszy przyczepiony do nogi) a może z wygody. W każdym razie dziecko miało naturalne mleko a ja trochę wolności :) i zsynchronizowany rozkład dnia. Polecam

Odpowiedz

matka
matka | 2016-08-15 07:06 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

A ja sie w zupelnosci zgadzam z autorem tekstu. Mam coreczke 5 mcy i karmie ja piersia. Teraz to juz wyglada ladnie, mala ssie i widac ze sprawia jej to wielka przyjemność, ale droga do takiego stanu nie byla latwa. Przez cztery miesiacie mialysmy okresy lepsze i gorsze, mala odrywala sie, odpychala, wyginala, plakala nawet pol godziny zanim zaczela ssac, nawet nie plakala - darla sie w nieboglosy. Spacery polegaly na kreceniu sie w kolo komina zeby wrocic do domu jak tylko zglodnieje. Karmienia trwały czasem godzine. I wiecie co przetrwalysmy to obie bo ja sie uparlam ze zrobie wszystko zeby karmic ale przy drugim dziecku wiem juz napewno nie bede taka poschizowana bo nie bedzie na to warunkow. Szanuje mamy ktore karmia mm tak samo jak te ktore karmia piersia. Jedyne czego nie rozumiem to sytuacje kiedy kobieta od razu rezygnuje z karmienia i nawet nie probuje 😳

Odpowiedz

Sprostowanie
Sprostowanie | 2016-08-07 23:19 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Proponuję doszkolić się redaktorowi zanim zabierze się za pisanie rzeczy, o ktorych nie ma pojęcia. Nie ma czegoś takiego jak za mało mleka ! Pokarm tworzy się w momencie ssania przez dziecko piersi i jeśli zrobi się za długą przerwę w karmieniu to nadwyżka gromadzi się w piersiach. Przez takie artykuły powielane są mity i wiele kobiet żegna się z kp. Niechęć dziecka do piersi (odrywanie się, odpychanie, płacz, zdenerwowanie ) jest spowodowana na początku skokami rozwojowymi, kryzysem laktacyjnym, później dochodzą zęby itd, ale to jest epizod, który mija.

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

ss
ss | Sprostowanie | 2016-08-07 23:24 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Bzdurą to jest to co piszesz!!! Może u Ciebie wszystko przebiegało ok, ale u innych mam może być różnie..

Odpowiedz

Hiphop
Hiphop | Sprostowanie | 2016-08-25 17:07 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Nie do konca tak- czasem w trakcie porodu kobieta dostaje krwotoku wystepuja komplikacje i pierwsze dwie doby tego pokarmu organizm nie ma z czego wytworzyc bo stracila duzo krwi.

Odpowiedz

ktos
ktos | Sprostowanie | 2016-08-13 20:50 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Żałosna wypowiedź!!! Nie ma czegoś takiego-chyba żart. Piłam herbatki laktacyjne, mleko, hektolitry wody, słód jęczmienny. Mały się nie najadał, więc w nocy pierś w dzień laktator, ściągalam po 40 ml dziennie. Bzdura. Jak ktoś poprostu ma pokarm to wielce mądry teraz jest.

Odpowiedz

Hope
Hope | Sprostowanie | 2016-08-07 23:57 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

A ja się zgodzę z autorem tekstu, ponieważ nie można doprowadzać młodych matek wręcz do depresji bo musza non stop przystawiac dziecko, mimo że nic nie leci i dziecko się nie najada. Wszystko w granicach rozsadku. Nie każdy jest zeswirowana matka kp.

Odpowiedz

:)
:) | Sprostowanie | 2016-08-08 02:30 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Jest napisane : ,,mama myśli, że ma nie wystarczającą ilość mleka''. Autor tekstu nigdzie nie pisze ze tak jest. Wiec proponuje najpierw czytać ze zrozumieniem a później hejtowac

Odpowiedz

Marta
Marta | Sprostowanie | 2016-08-08 13:06 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Mój syn ma 3 miesiące i cały czas ma niechęć do piersi, odpycha się, denerwuje, wypluwa sutek, płacze. Za kazdym razem przystaiwam do piersi i za kazdym razem jest to samo. Czy więc nieustannie przez 3 miesiące ma skoki rozwojowe? Dokarmiam butelką, bo inaczej wykończyłabym siebie i przede wszystkim głodne dziecko.

Odpowiedz

Ania kp ;)
Ania kp ;) | Marta | 2016-08-09 22:33 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Z butelki łatwiej leci, dlatego dziecko sie denerwuje, bo musi sie wysilać, zeby z piersi coś poleciało a z bitelki leci bez problemu. Moha robiła dokladnie takoe same histerie do około 5 mies ale butli nie podałam jej nigdy. No ale każdy ma wybór i wybiera to co jest najlepsze dla niego i dla dziecka :)

Odpowiedz

Domi
Domi | 2016-08-07 21:49 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ja karmię piersią,ale zdaje sobie sprawę ze nie każda mama może... pracuje w szkole rodzenia i zawsze szanujemy wybór mamy...czy karmi piersią czy butelka zawsze dostaje wsparcie. .. dziś przeraża mnie tylko hejt mam karmiących piersia w miejscach publicznych. ..to przykre że jest tak niska świadomość i wiedza w tym temacie. myślę też ze gdyby cały personel medyczny który zajmuje się kobieta w ciąży, w trakcie porodu i po porodzie byłby dobrze przygotowany to więcej kobiet nie miałoby problemu....a czasem chodzi o zwyczajne wsparcie :powiedzenie na pewno sobie poradzisz ...

Odpowiedz

m
m | 2016-08-07 18:25 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

U mnie akurat było podobnie. Leżałam z synkiem półtorej tygodnia w szpitalu przez tydzień jadł z piersi ale wg nie przybieral na wadze pielęgniarki kazał dokarmiać i wtedy syn juz nie chciał wrócić do piersi. W domu jadł tylko mieszankę i dzięki temu przybieral na wadze tak jak powinien .

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?