Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Nie takimi kobietami chciałabym widzieć moje dzieci - felieton matki 3 córek

| 06.10.2015, aktualizacja: 12.10.2015 | 1

Zawsze chciałam mieć synka. Nie byłby taki jak ja. Nie musiałabym być wzorem do naśladowania.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(2)
kobiety, córki, dzieci
fot. fotolia

Matka jak komputer

7.00 rano
Stoję pośrodku mojej kuchni. Jedną ręką nalewam mleko do 3 misek (na moje śniadanie czasu już brak), drugą pakuję owoce do śniadaniówek. Funkcjonuję, jak dobrze zaprogramowany komputer:
  1. wyjmuję trzy miski z szafki (oczywiście muszą być takie same)
    – Przestańcie się kłócić o miejsce przy stole! - wołam,
  2. otwieram lodówkę,
  3. wlewam mleko do misek,
  4. wstawiam do mikrofali na 20 sekund (już dawno przestałam walczyć o tytuł "Matki Polki" i podgrzewanie w garnku zamieniłam na rzecz starej, dobrej mikrofalówki)
Zanim zdążę zapakować kanapki do śniadaniówek, słyszę głośne pip, pip. Wyciągam więc podgrzane mleko, potem powtarzam czynność z drugą miską, trzecia córka lubi zimne. Stawiam na stole, wyciągam płatki śniadaniowe i wracam do lunchboxów.
- Mamo, to mleko jest kwaśne! Czy ono na pewno jest ważne?
Sprawdzam datę na butelce – ważne jeszcze przez tydzień. Niestety test smakowy nie wypadł pomyślnie i zamiast śniadania pluję zepsutym mlekiem. Szybka zmiana planów – na śniadanie zamiast płatków będzie mmm... zerkam do pustawej lodówki, bo wczoraj nie zdążyłam zrobić zakupów i wołam jajecznica!
Teraz tylko zamknąć śniadaniówki, podgrzać patelnię, nalać picie do szkolnych bidonów, wbić jajka, nakarmić kota, zamieszać jajka, nakarmić psa, posolić jajka, wypuścić psa na spacer (na szczęście sam na niego chodzi), nałożyć jajka na 3 identyczne talerze, sprzątnąć kuwetę, podpisać w dzienniczku informację o zebraniu, zrobić 3 herbaty do jajecznicy (2 owocowe i 1 czarna), dopilnować, by dzieci spakowały śniadaniówki, szybki prysznic, ubieranie (siebie i kontrola na tym czy dzieci nie założyły stroju Kopciuszka w powszedni dzień), makijaż jedną ręką, drugą pomoc przy nieszczęsnym suwaku od spodni Julki, który nigdy nie chce się zasunąć. Jeszcze tylko ... , a potem tylko ... i będę gotowa do wyjścia. 

Matka jak mrówka

Poruszam się po kuchni niczym pracowita mróweczka. Nie narzekam, nie użalam się nad sobą, nie marudzę i chyba ... nie myślę. Nagle mój zapracowany mózg zakłóca jedna myśl: Czy chcesz, żeby twoje córki robiły tak, jak ty? Jaki im wzór dajesz? 
Czy radzę sobie z etatem, domem, wychowywaniem dzieci, rozwijaniem własnej firmy? Ja bym sobie nie poradziła! Zakasłam rękawy i do pracy rodacy.

Zatrzymuje się pośrodku mojej kuchni, by na chwilę opuścić swoje ciało i zobaczyć z góry trójkę pakujących się do szkoły dzieci, śpiącego męża i zabieganą siebie. On też jest zmęczony - praca, dom, praca. Tylko on, gdy pomaga, to robi to, bo może, a ja bo muszę.
Nagle z zamyślenia wyrywa mnie mój mąż, który przed chwilą zdążył wstać, umyć się i pyta czy jesteśmy gotowe do wyjścia. Tak, gotowe, jeszcze tylko spakuje telefon, dokręcę dziecięce bidony, podopinam kurki, zmienię psu wodę, sprzątnę po śniadaniu... 

Czasem są dni, kiedy myślę sobie, że nie takimi kobietami chciałabym widzieć w przyszłości moje dzieci.

Zobacz też: Gdzie są lekarze, ja pytam?! Rodzicu, witamy w bestialskim Polish reality
 
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (1)
avatar

mamaTrójcy+
mamaTrójcy+ | 2015-10-12 12:49 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

A myślałam, że wychodząc z pieluch i karmienia o czasie będzie prościej ,,, ;] Nie pocieszyła mnie Pani tym felietonem za to przygotowała na wirujący kołowrotek z roku na rok chyba szybszy ,,, Pozdrawiam ciepło - mama 2-letnich bliźniąt i 5-letniej córki z małym wielkim plusem w postaci męża ;D

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?