Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Chcieli jej odebrać 5-miesięczne dziecko, tylko dlatego, że…

| 24.11.2016, aktualizacja: 24.11.2016 | 0

Czy ta 32-latka naprawdę musi walczyć, by móc wychowywać własne dziecko? Dlaczego uznano ją za gorszą od innych kobiet?

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(1)
fot. źródło tvn24
Joanna Gawryś-Wojtyś to 32-latka, która 5 miesięcy temu urodziła córeczkę. Mieszkanka Zielonej Góry porusza się na wózku inwalidzkim, ze względu na porażenie mózgowe, ale jest w pełni świadomą, elokwentną i zakochaną w dziecku kobietą. Niestety, zamiast pomóc młodej mamie w zapewnieniu właściwych warunków do życia, sąd postanowił zabrać kobiecie dziecko.

Na szczęście do akcji włączył się Rzecznik Praw Obywatelskich, który postanowił pomóc kobiecie. Dzięki jego interwencji sąd wstrzymał egzekucję wyroku. Swoje wsparcie zaproponował także resort sprawiedliwości oraz prokuratura.

Już dziś wiadomo, że prezydent Zielonej Góry znalazł dla młodej mamy większe mieszkanie komunalne, dostosowane do potrzeb niepełnosprawnej osoby. Zajmowana przez nią wcześniej kawalerka, była zdecydowanie zbyt mała, tym bardziej że z kobietą (według zaleceń sądu) musi także zamieszkać opiekun z Ośrodka Pomocy Społecznej. Wiele osób postanowiło wspomóc mamę 5-miesięcznej dziewczynki, oferując pomoc w ramach wolontariatu, a także usługi opiekuńcze.



Model wypracowany w Zielonej Górze udowodnił, że jest możliwe, by osoby niepełnosprawne fizycznie mogły zajmować się własnymi dziećmi, które niestety często są im odbierane. Czy takim maluszkom, pomimo trudności, z jakimi borykają się na co dzień ich rodzice, nie będzie jednak lepiej z nimi, niż w domu dziecka, czy pogotowiu opiekuńczym? Czy to nie miłość, więź i poczucie bliskości jest najważniejsze, by dziecko rozwijało się prawidłowo i było szczęśliwe?

„Mimo swojej choroby, nie poddaję się w walce i uważam, że wygram. Pokażę sądowi, że tacy ludzie, jak ja mogą być rodzicami i funkcjonować w społeczeństwie mimo problemów, z jakimi się zmagają. Choruję od urodzenia na dziecięce porażenie mózgowe. W pewnym sensie utrudnia mi to funkcjonowanie, ale nie poddaję się, idę do przodu jak zdrowy człowiek "— mówi 32-latka.Życzymy pani Joannie siły do walki. Walki o prawo do wychowywania własnego dziecka, które powinno być normą także dla niepełnosprawnych osób.

Czy mama na wózku jest gorsza od matki nadużywającej alkohol, której nie zabiera się dzieci, dopóki nie stanie im się ewidentna krzywda, wymagająca interwencji policji i lekarzy?

Jeżeli chcesz się podzielić z nami jakąś historią dotyczącą Twojego macierzyństwa, pisz koniecznie. Mogą to być tematy związane z ciążą, porodem, wychowywaniem dziecka. Mój adres: ewa.podlesna@edipresse.pl

Czytaj także: Więź między matką a dzieckiem.

źródło: tvn24
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (0)
avatar
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?