Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Mąż mnie wini, że nie mogę mieć dzieci

| 07.02.2008, aktualizacja: 17.07.2014 | 17

Co robić, gdy zamiast upragnionej ciąży pojawia się złość i nieporozumienia między partnerami? Radzi dr Eleonora Bielawska-Batorowicz, psycholożka.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(1)
Niepłodność: im szybciej podejmie się leczenie, tym lepiej
fot. Edipresse
Trudno się dziwić parze, że po wielu miesiącach starań o dziecko, powoli traci nadzieję na ciążę. Że po roku prób zaczyna się kłócić, unika tematu niepłodności (więcej: problemy z poczęciem), a przy okazji jakiejkolwiek bliskości. Padają też oskarżenia, że to druga strona jest winna. Kobieta czuje się karana, a mężczyzna obawia się badań potwierdzających niepłodność. Jak rozwiązać taką sytuację, spytaliśmy dr Eleonora Bielawska-Batorowicz, psycholożkę.

Szukanie pomocy

Zwykle dzieje się tak, że wraz z podjęciem decyzji o posiadaniu dziecka pojawia się oczekiwanie, że do ciąży dojdzie bardzo szybko. Stąd takie rozczarowanie. Jeśli trudności z zajściem w ciążę trwają dłużej niż rok, warto wyjaśnić, dlaczego tak się dzieje (sprawdź: niepłodność – objawy i przyczyny). Być może jest to sytuacja przejściowa.

Na pocieszenie powiem, że wiele par ma problemy z płodnością, więc lekarze z dużym doświadczeniem potrafią te zaburzenia diagnozować i leczyć. Również psycholodzy mają sporą wiedzę na ten temat – warto skorzystać z ich pomocy i wsparcia.

Reakcja na diagnozę: niepłodność

Zwykle pierwszą reakcją na wiadomość, że trudności z zajściem w ciążę są czymś więcej niż przypadkiem, jest zdziwienie i niedowierzanie. Potem oboje partnerzy (lub tylko jeden) mogą zaprzeczać niepłodności, co uniemożliwia lub opóźnia leczenie (czytaj: niepłodność to problem obojga partnerów) . A gdy zostanie podjęte, pojawia się:
  • gniew i złość wobec lekarza, wymaganych badań itd.
  • napięcie między partnerami – negatywne emocje wobec tego, po którego stronie leży przyczyna niepłodności, choć odczuwane, nie zawsze są otwarcie ujawniane
  • chęć izolacji – niepłodny partner może zamykać się w sobie, ukrywać swoje uczucia, nie mówić o trudnościach, a także unikać kontaktów ze znajomymi, zwłaszcza tymi, którzy mają dzieci. Sprzyja to poczuciu izolacji, potęguje poczucie niepowodzenia i rzutuje na relacje partnerskie.


Akceptacja, niekoniecznie ulga

Po przejściu przez ten etap pojawia się akceptacja problemów z zajściem w ciążę i ich następstw. Nie oznacza to jednak wyciszenia intensywnych emocji i całkowitego pogodzenia się z nieplanowaną bezdzietnością. Żal i poczucie straty pozostają.

Akceptacja umożliwia przeanalizowanie dostępnych metod leczenia niepłodności (sprawdź: ABC zapłodnienia in vitro, ICSI, inseminacji), wybranie jednej z nich i podjęcie leczenia, choć niekiedy towarzyszy temu zbyt wiele oczekiwań, np. przekonanie o pełnym powodzeniu kuracji. Również dopiero na tym etapie możliwa jest decyzja o adoptowaniu dziecka lub o pozostaniu bezdzietnymi.

Potrzeba rozmowy

W danym momencie partnerzy mogą znajdować się na innym etapie zmagania się z niepowodzeniem w powiększeniu rodziny. Jeśli mąż daleki jest jeszcze od fazy akceptacji, utrudni to np. podjęcie decyzji o ewentualnym leczeniu. Może też się okazać, że para ma różne poglądy na możliwe rozwiązanie kwestii swej nieplanowanej bezdzietności. Warto porozmawiać o tym z doświadczonym lekarzem i psychologiem.

Przeczytaj: dlaczego się nie udaje, czyli najczęstsze przyczyny męskiej niepłodności.

separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (17)
avatar

Zaneta.J
Zaneta.J | 2010-02-20 10:54 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ja z partnerem staramy sie tez prawie od roku. Zrobilam ostatnio test ciazowy bo okres mi sie spoznil o 10 dni... Wyszedl pozytywnie, ale dostalam 10 stycznia miesiaczke ktora niestety byla bardzo dluga i obfita... Pod koniec okresu mialam bardzo silne bole podbrzusza... A w tym miesiacu dostalam prawidlowo miesiaczke... I nie jestem w ciazy... Nie wiemy juz co jest ze mna nie tak, dlaczego test wyszedl pozytywnie. I szczerze mowiac oby dwoje juz sie poddalismy...

Odpowiedz

cristi
cristi | 2008-12-30 09:29 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

My z mężem staramy się od prawie 3 lat, leczę się na endometrioze od 1,5 roku, czekam na 2 operacje a wszystko dla małego cudu, na który czekamy.

Odpowiedz

Anna
Anna | 2008-11-29 10:36 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

My z mężem staraliśmy się o dziecko ponad 1,5 roku. Lekarze sugerowali laparoskopię gdyż wykryto średniej wielkości torbiele na moich jajnikach. Jednak jak patrzę teraz z perspektywy czasu (a jestem już w 20 tygodniu ciąży) to duże znaczenie miał nasz tryb życia. W maju oboje zmieniliśmy całkowicie tryb odżywiania. schudliśmy po 10 KG w ciąg 2,5 miesięcy (dzięki diecie south beach - gorąco polecam) i jednocześnie psychicznie zmieniliśmy nastawienie - z intensywnego starania się na "jeśli ma być to będzie", jakby przestaliśmy bardzo mocno chcieć. Jednocześnie w pracy udało mi się zmniejszyć poziom stresu - to bardzo trudne ale danie sobie trochę na luz ogromnie poprawia samopoczucie. Do tej pory sądzę że to właśnie jednoczesne zadziałanie tych czynników zwiększyło prawdopodobieństwo ciąży. Nie wolno myśleć że zajście w ciążę gwarantuje stosunek płciowy w okresie płodności. Ta cała otoczka życia jest znacznie, znacznie ważniejsza.

Odpowiedz

Zosia
Zosia | 2008-11-03 14:23 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Wraz z mężem staramy się o dziecko już ponad 3 lata i niestety nie ma żadnych rezultatów.Poprostu tracimy już siły, motywację i cerpliwość, że kiedyś się uda. Niestety nie stać nas na zapłodnienie poza ustrojowe tzw in vitro bo niestety nie mamy tyle pieniędzy. Uwierzcie mi że jest nam bardzo ciężko i jestem strasznie zła że nam nie wychodzi. Ta para która stara sie pare miesięcy albo nawet rok nie zrozumie nas co my przeżywamy.Dziękuje za wysłuchanie mam nadzieje,że może ktoś do mnie odpisze tel.782870386 prosze o rade seksuologa i nie wiem kogo jeszcze.Wszystkim parom życze powodzenia:-)

Odpowiedz

kinia81
kinia81 | 2008-10-07 20:48 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

prześladuje nas coś złego od 5 lat staramy sie o dziecko i nie stety dalej nam sie nie udaj.Lekarz twierdzi że jesteśmy oboje zdrowi a mnie to wkurza ze nadal ich- nie mamy wpadamy w złość-co my mamy robić czy ktoś może nam coś poradzić-proszę

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

misia
misia | kinia81 | 2008-11-03 14:27 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Wiem co przeżywacie bo my mamy tak samo tylko że my się staramy troszke krucej. Wierzcie że będzie dobrze a wkońcu napewno się uda tylko musicie wierzyć

Odpowiedz

czarnamamba
czarnamamba | 2008-10-07 20:40 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

my z mezem 5 lat sie staramy o dziecko i jestesmy oboje zdolni i co mamy robić może to stres-iza27

Odpowiedz

czarnamamba
czarnamamba | 2008-10-07 20:40 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

my z mezem 5 lat sie staramy o dziecko i jestesmy oboje zdolni i co mamy robić może to stres-iza27

Odpowiedz

czarnamamba
czarnamamba | 2008-10-07 20:36 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

my z mezem 5 lat sie staramy o dziecko i jestesmy oboje zdolni i co mamy robić może to stres-iza27

Odpowiedz

czarnamamba
czarnamamba | 2008-10-07 20:35 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

my z mezem 5 lat sie staramy o dziecko i jestesmy oboje zdolni i co mamy robić może to stres-iza27

Odpowiedz

sani
sani | 2008-09-16 14:30 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

My z mężem staraliśmy się 1,5roku. 17.06.2008r. miałam przeprowadzoną pierwszą inseminację (sama nie zaszłabym w ciążę) i udało się. Trzeba mieć wiarę i nie poddawać się. Do końca życia będę dziękować Bogu i obu moim lekarzom.

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?