Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Niesamowite: Postanowiła oddać narządy swojego nienarodzonego dziecka

| 12.08.2015, aktualizacja: 13.08.2015 | 3

Kobieta będąc w ciąży dowiedziała się, że jej dziecko umrze. Nosząc malucha pod sercem zdecydowała się oddać jego narządy do przeszczepu zaraz po porodzie.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(2)
fot. Fotolia.pl
To była kolejna ciąża 40-letniej Eweliny. W lutym tego roku podczas badania prenatalnego dowiedziała się, że: „dziecko ma wadę śmiertelną. Nie ma połowy czaszki. Może nie dożyć do porodu i jest bardzo mało prawdopodobne, że pożyje więcej niż kilka godzin po przyjściu na świat”. Pomimo, że Pani Ewelina usłyszała od lekarza, że zgodnie z polskim prawem w zaistniałej sytuacji może poddać się aborcji, nie zrobiła tego. Nie tylko donosiła ciążę, ale i postanowiła oddać narządy nienarodzonego dziecka do przeszczepu.
W tym celu skontaktowała się z łódzką placówką, która jest jednym z niewielu w Polsce miejsc posiadających hospicyjną opiekę perinatalną.
- W naszej dwuletniej historii istnienia hospicjum perinatalnego zdarzyło nam się to po raz pierwszy – powiedziała portalowi Babyonline.pl Anna Rajska-Rutkowska, rzecznik prasowy łódzkiego hospicjum Gajusz. - Dotychczas nasza pomoc polegała przede wszystkim na pomocy zarówno w zakresie konsultacji medycznych, jak i przede wszystkim opiece psychologicznej obejmującej nie tylko kobiety w ciąży, ale i jej najbliższych. To trudne emocje przygotować rodzeństwo, rodzinę na to, że mamusia nosi w brzuchu dziecko, które niebawem umrze.
 

Niecodzienny telefon poruszył pracowników łódzkiego hospicjum

 
Dlatego dla łódzkiego hospicjum to również było niecodzienne doświadczenie. Zadzwoniła do nich kobieta w zaawansowanej ciąży, która poinformowała, że  jej dziecko ma uszkodzony pień mózgu i nie pożyje długo. Zdecydowanym i odważnym tonem oznajmiła, że chce pomóc innym dzieciom i przekazać po narodzinach narządy swego maluszka do przeszczepu.
W fundacji mieli już pod opieką kilkoro dzieci, które zmarły zaraz po porodzie. Ale jeszcze żaden rodzic nie prosił o pomoc w przekazaniu narządów dziecka. Lekarze z Gajusza nie odmówili jednak pani Ewelinie. Wiedzą, że na świecie robi się takie rzeczy. Słyszeli o Teddym Houlstonie z Wielkiej Brytanii. Jego rodzice podobnie jak Ewelina nie chcieli aborcji i oddali narządy dziecka do przeszczepu. Teddy urodził się w tym roku i żył niewiele ponad półtorej godziny. Trzy minuty po śmierci lekarze pobrali jego nerki i zastawki serca. Nerki dostał dorosły mężczyzna w brytyjskim mieście Leeds.

- Sporo pracy kosztowało nas, by przygotować pomoc w tym zakresie – mówi Anna Rajska- Rutkowska, rzecznik prasowy łódzkiego hospicjum Gajusz. - Wszystko było dopięte na ostatni guzik. Tym bardziej szkoda, że się nie udało.

Czytaj też: Pochówki dzieci zmarłych w łonie matek coraz częściej w Polsce 

Przeszczep uniemożliwiły przepisy

 
Do przeszczepu jednak nie doszło. Dziecko, które urodziło się niespełna tydzień temu zmarło w ciągu godziny po porodzie.
- Nie było to możliwe z prawnego punktu widzenia – skomentował naszemu serwisowi prof. dr hab. med. Roman Danielewicz, dyrektor Poltransplantu. – Jak wynika z regulacji ministerstwa zdrowia w przypadku dzieci do 7. dnia życia nie ma możliwości stwierdzenia śmierci mózgu z powodu ściśle określonych  kryteriów medycznych.
Jak mówi prof. Danielewicz są w Polsce lekarze, którzy bez problemu potrafiliby pobrać i wszczepić tak małe narządy.
- Najmłodsze w Polsce dziecko, które było biorcą narządów miało 6 miesięcy. Tak więc sytuacje gdzie rodzice oddają w Polsce  narządy swoich dzieci do przeszczepu rzadko, ale się zdarzają – podkreśla  prof. Danielewicz. - Na krajowej liście osób oczekujących na przeszczep mamy ośmioro dzieci do 12. miesiąca życia. Jednak w przypadku dzieci, to nie jest takie proste, ze względu na dysproporcje wielkości narządów dawcy i biorcy, szczególnie odnosi się to do serca, płuc. Różnica  pomiędzy dawcą i biorcą nie może przekroczyć 30 proc. wagi ciała. Nie ma tak dużych ograniczeń w przypadku nerek i wątroby.
***
A w przypadku Wielkiej Brytanii się udało. W Polsce nie pozwalają na to przepisy.
„Szkoda, że się nie udało – powiedziała Wyborczej matka zmarłej dziewczynki. Chciałam, żeby uratowała komuś życie. Jej serduszko, nerki, wątroba mogłyby żyć w innych. Może przynajmniej jej śmierć pozwoli zmienić przepisy. Bo one pozwalają dziecko abortować, ale uratować innych - już nie.” Źródło:Wyborcza.pl
***
Dziewczynka miała mieć na imię Weronika – Rita. Rita to święta od spraw beznadziejnych. A Weronika jako jedyna miała odwagę wyjść przed tłum i otrzeć twarz Jezusa – wyjaśniała decyzję odnośnie imienia mama. Ksiądz, który ochrzcił małą nadał jej imię Maria. Dziewczynka została pochowana wczoraj na cmentarzu w rodzinnej miejscowości.
 

Co sądzicie o tej niesamowitej historii?

Niesamowita historia. Niesamowita matka. Jeśli was również poruszyła ta niezwykła historia, piszcie. Co myślicie o odwadze i sile takich kobiet, jak pani Ewelina?

Polecamy: Rodzice umierającego niemowlęcia oddali narządy do przeszczepu.
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (3)
avatar

Julia
Julia | 2016-01-05 13:34 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

jestem w tej samej sytuacji, wiem że moje maleństwo umrze w trakcie porodu bądź max parę godzin po. Też pomyślałam o tym żeby oddać jego narządu dla kogoś kto tego potrzebuje, a może serduszko mojego maleństwa mogłoby uratować komuś innemu życie, innemu maleństwu żeby ktoś miał szanse wychować swoje dziecko, co nie jest niestety dane nam.

Odpowiedz

aga
aga | 2015-08-14 12:18 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

wspaniała kobieta i beznadziejne nasze prawo!

Odpowiedz

mama trójki urwisów
mama trójki urwisów | 2015-08-12 19:00 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Rzeczywiście niesamowita mama!!!!

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?