Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Do wykończonych mam: "To się kiedyś skończy, nie jesteście same!"

| 20.09.2016, aktualizacja: 20.09.2016 | 3

"Do wszystkich kobiet, które przeżywają momenty kompletnego wycieńczenia i desperacji: kiedy czujecie, że zaraz się złamiecie, pamiętajcie, że nie jesteście same". Każda z nas ma za sobą takie noce!

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(1)
noc z ząbkującym dzieckiem
fot. Instagram / @newmumstheword
Każda z nas miewa momenty kompletnego zmęczenia. Dni, kiedy nie pamięta, jak się nazywa, nie przypomina sobie, co to znaczy obudzić się wyspaną albo zjeść ciepły posiłek. Każda z nas przeżywa chwile, kiedy czuje się najbardziej zdesperowanym i zmęczonym człowiekiem świata. Miewamy zawroty głowy od zmęczenia i zasypiamy na stojąco. Wszystko dzięki macierzyństwu, doświadczeniu, którego nie zamieniłybyśmy na żadne inne. I mimo że kochamy nasze dzieci nad życie, to one właśnie dają nam czasami nieźle popalić.

Wie o tym, Jules Coffey, mama, która na swoim profilu Newmumstheword na Instagramie napisała szczery post o nocy z ząbkującym dzieckiem. Jej opowieść o nocnym czuwaniu i próbowaniu wszystkiego, by ulżyć cierpiącej córce, to historia, w której możemy odnaleźć się wszystkie. Czasami po prostu nic nie działa i trzeba tylko przeżyć (a i tak wszyscy będziemy niewyspani). Przeczytajcie same:

"Wiecie, jak to jest, kiedy jesteście naprawdę zmęczeni i musicie przymknąć jedno oko, żeby się skupić? Trochę tak jakby jedna połowa was drzemała? Tak właśnie czuję się teraz. Nie byłabym zdziwiona, gdyby wczoraj w nocy sąsiedzi zgłosili policji, że za ścianą płacze dziecko pozostawione bez opieki. "Nie, panie władzo, wszystko jest ok, ale gdyby mógł mnie pan aresztować, żebym mogła przespać się w celi, to byłoby naprawdę ekstra".

 
 

You know when you're really tired & you have to close one eye to focus. Kinda like half of you is at least napping? That's me typing this. I wouldn't have been surprised if the Neighbours reported an unattended crying infant to the police last night. "No no officer all is fine thank you, but if you could possibly arrest me so I could grab some sleep in the holding cell that would be tops". See said child was not left to cry she was cuddled, rocked, patted, sang to, taken out into the loungeroom to watch wiggles, taken outside to look for birdies (all might I add I don't ever do because all of the above I am opposed to but when your child is in pain like that and screaming uncontrollably like never before - zero fucks will be given) given water, given 3 bottles, given Panadol, given gel, kissed, loved, changed nappy, changed clothes, put in with the dog (she was STOKED at 2am).Sometimes NOTHING WORKS.Sometimes you just have to do what you gotta do to SURVIVE.Although I don't look like I survived.Tooth 4 has cracked & is swollen, she has a ulcer on her tongue from chewing down on it & life is just a bit shit for her.It breaks your heart to see them like that. I'm a tough one for routine & not giving in but it's all irrelevant in circumstances like last night.So many emotions involved as a parent when your child is in distress.Empathy, sadness, frustration, resentment.I went from saying "my poor girl it's ok" to "stop, you are being silly now, calm down mummy has had enough!" She was tired.I was tired.Daddy was tired.The dog was tired. I'm sure the Neighbours were tired.So to women out there who have had these moments of utter exhaustion & despair, when you feel like you are going to crack, you are not alone.We are all human, it's normal to go through all the emotions when these tiny people are so reliant on you. It's physically (seriously though my arms & back think they have done a pump class) & emotionally draining.You have just got to do what you have to do in the moment & not be afraid to ask for help (MY GOD ADAM GET UP & GET THE FRIGGEN PANADOL) & remember 'THIS TOO SHALL PASS'. #untilthencoffeeandwine #andflipteeththebird #iminaglasscageofemotion

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Jules Coffey (@newmumstheword)


"Tak naprawdę to płaczące dziecko nie zostało pozostawione same sobie – ta dziewczynka była przytulana, kołysana, głaskana, śpiewano jej, zabrano ją do salonu, by obejrzała bajkę, zabrano ją na dwór, by poszukać ptaszków (a muszę zaznaczyć, że nie robię normalnie żadnej z tych rzeczy, bo jestem im przeciwna, ale kiedy dziecko tak cierpi i krzyczy niekontrolowanie w ogóle się tym nie przejmuję), dostało wodę, 3 butelki mleka, lek przeciwbólowy, żel na ząbkowanie, całusy, miłość, miało zmienioną pieluszkę, ubrania, położono ją w kojcu z psem (o 2.00 w nocy była przeszczęśliwa). Czasami NIC nie działa. Czasami trzeba zrobić wszystko co się da, żeby PRZETRWAĆ. Chociaż ja wcale nie wyglądam, jakbym przetrwała.

4 ząb się wyrżnął, jest opuchnięta, na języku ma aftę od zagryzania i ma raczej przerąbane w tym momencie. Pęka ci serce, kiedy widzisz dziecko w takim stanie. Jestem wyznawczynią rutyny i nie robię wyjątków, ale to wszystko nie ma znaczenia w okolicznościach takich jak te z ubiegłej nocy.

Kiedy dziecko cierpi, pojawia się tyle emocji: empatia, smutek, frustracja, niechęć. Przeszłam od mówienia: "Moja biedna dziewczynka, już dobrze" do " No już przestań, teraz przesadzasz, uspokój się, mamusia ma już dosyć".

Była zmęczona. Ja byłam zmęczona. Tatuś był zmęczony. Pies był zmęczony. Założę się, że sąsiedzi byli zmęczeni.

Do wszystkich kobiet, które przeżywają momenty kompletnego wycieńczenia i desperacji: kiedy czujecie, że zaraz się złamiecie, pamiętajcie, że nie jesteście same. Wszyscy jesteśmy ludźmi, to normalne czuć te wszystkie emocje, kiedy nasze maluchy są od nas tak zależne. To jest fizycznie (serio, moje ramiona i plecy myślą, że były na siłowni) i emocjonalnie wycieńczające.

Musicie zrobić to, co trzeba w takim momencie i nie bać się prosić o pomoc (Mój Boże, Adam, wstawaj i przynieś ten cholerny paracetamol!) i pamiętajcie: to się kiedyś skończy".

Odnajdujecie się w tym poście? Macie za sobą takie noce? Napiszcie nam o tym w komentarzu.

Zobacz też:
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (3)
avatar

e
e | 2016-09-21 09:10 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

W takim razie mam jeszcze gorzej, ponieważ męża mam daleko w delegacji. I tak już prawie 9 miesięcy ( od ponad roku jestem sama, bo mąż jest w delegacji, a dziecko urodziło się w styczniu). Moje dziecko nie śpi za dnia a w nocy wstaję około 6 razy. I tak właśnie prawie 9 miesięcy. Jestem wycieńczona, nie mam już sił. Mąż robi wszystko, żeby być z nami, ale nadal to się przedłuża, nie z jego winy...

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Anna
Anna | e | 2016-09-23 14:14 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Skąd to znam....mamy tak podobnie. 13 miesiąc a noce ciężkie. Budzimy sie po 6..7...8 razy. Bujanie lulanie....najpierw czule słowa n współczucie żal..ale i Czasani przychodzi złość..ząbkowanie..to cciężki bardzo okres...

Odpowiedz

Mika
Mika | e | 2016-09-23 15:13 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Nie jesteś sama, znam doskonale tą sytuacje ;)

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?