Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

SOS – bunt na pokładzie!

| 29.12.2006, aktualizacja: 17.12.2013 | 2

Po pierwszych urodzinach miało być już łatwiej? Bo malec zrozumie słowa „nie wolno” i będzie grzeczny...

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(2)
nieznośny, bunt, dwulatek, dziecko

Po pierwszych urodzinach miało być już łatwiej? Bo malec zrozumie słowa „nie wolno”, będzie grzeczny, kontaktowy. Nic z tego! Dopiero teraz się zaczyna – masz w domu buntownika i... musisz sobie z nim poradzić.



Mówisz, żeby nie ciągnęło kota za ogon, a po chwili słyszysz żałosne miauczenie czworonoga; wycierasz podłogę w łazience, a ono w tym czasie wylewa wodę w przedpokoju. Usiłujesz mu włożyć spodenki – wrzeszczy jak opętane. Nie chcesz kupić loda – rzuca się na ziemię i wierzga nogami. Co się dzieje!? Cóż, Twoje dziecko wkracza właśnie w pierwszy burzliwy etap „dorastania”.

Ciekawski jak... roczniak
Okresy wielkiej niegrzeczności i względnego spokoju zazwyczaj się przeplatają. Kilka tygodni lub miesięcy „ciszy”, a potem przez kolejnych parę „burza” – bunt, płacz, napady złości. Ale to nie wszystko. Roczny maluch ma ogromną ciekawość świata i upodobanie do eksperymentów: "Co się stanie, jeśli zrzucę z parapetu doniczkę? Jak smakuje ziemia? Czy z przewróconej szklanki wyleje się sok?" Powtarzasz: „Nie rób tego” i „Nie wolno”. Dziecko to doskonale rozumie, tyle że nic sobie z tego nie robi. Bo oto pojawia się kolejne fascynujące pytanie – jeśli mama mówi „nie”, a ja to zrobię, to co się stanie? I jeszcze – jeśli wczoraj nie wolno było wsadzać paluszka do kontaktu, to czy nadal nie wolno tego robić dziś? Oczywiście z Twojego punktu widzenia wygląda to inaczej – dziecko przypomina złośliwego trolla, który niszczy wszystko, czego dotknie, a spuszczone z oka, niechybnie zrobi sobie krzywdę. Niestety, sposób na ciekawskiego malca w tym wieku jest tylko jeden – ani na chwilę nie zostawiać go bez kontroli.

Na ratunek – cierpliwość
Tłumacz spokojnie i stanowczo: „Nie tarmoś kotka, to boli. Jeśli zniszczysz doniczkę, kwiatki uschną. Gdy wylejesz sok, nie będzie picia...” Pewnie będzie Ci się wydawać, że słowa powtarzane setki razy trafiają w próżnię. Nieprawda! Dziecko w końcu zrozumie. Przy okazji dowie się, czemu czegoś nie wolno robić, przekona się, że nie zabraniasz bez powodu. Wyjaśnienia muszą być krótkie i jasne. Maluch w tym wieku nie potrafi skupić uwagi na dłuższej przemowie. Przy drugim zdaniu już nie słucha!
Jeżeli tłumaczenie nie pomaga, zajmij swoją pociechę inną ciekawą zabawą, odwróć jej uwagę, zmień obiekt zainteresowania. W przypadku rocznego brzdąca zazwyczaj to pomaga. I jeszcze jedno – nie zabraniaj bez powodu! Dziecko, które słyszy „nie” kilkanaście razy w ciągu pięciu minut, po prostu nie ma szans być grzeczne. Przecież ono musi poznawać świat. Zastanów się, czy na pewno nie wolno zdjąć butów w ciepły dzień, w deszczowy wejść do kałuży, przystanąć w drodze do sklepu, żeby przyjrzeć się ptaszkom, turlać się z górki... Zamiast wołać: „Nie wchodź na murek”, lepiej podejść do malucha i go ubezpieczać. A srogie zakazy zachować dla wydarzeń typu wybieganie na ulicę, bicie kolegi, podnoszenie z ziemi szkła. Wtedy zadziałają skuteczniej!
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (2)
avatar

bysia
bysia | 2008-05-09 23:20 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Moja córka często tak robi.Niewiem ,czy mam to przeczekać i chodzic za nią czy jakoś nauczyć,żeby sama nieodchodziła w drugą stronę.Tylko jak ja nauczyć.?

Odpowiedz

mamadwójki
mamadwójki | 2007-01-19 13:08 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

to prawda co jest napisane w tym artykule, sama przez to przeszłam choć u naszego synka zaczęło się to trochę wczesniej..

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?