Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Nowy poradnik "Mamy Radzą Mamom"

19.10.2009, aktualizacja: 21.10.2009 | 1
separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(0)
Ty również możesz dołączyć do autorów tego niezwykłego poradnika wysyłając do nas list ze swoją historią oraz zdjęciem.
Nikt nie zrozumie mamy tak dobrze jak druga mama. Nikt nie poradzi mamie lepiej niż druga mama, która przeżyła podobny kłopot.

Dlatego właśnie stworzyliśmy "Mamy radzą mamom" - pismo, w którym publikujemy listy napisane przez  czytelniczki - prawdziwe mamy. Znajdziesz w nim prawdziwe, ciekawe, wzruszające historie oraz prawdziwe, sprawdzone przez autorki listów rady.

"Mamy radzą mamom" to poradnik, na łamach którego mamy dzielą się swoim doświadczeniem związanym z ciążą, porodem i wychowaniem dziecka.

Ty również możesz dołączyć do autorów tego niezwykłego poradnika wysyłając do nas list ze swoją historią oraz zdjęciem.

Czekamy też na Twój list. Opisz swoją historię, zdradź nam, co Ci pomogło. Za każdy opublikowany list ze zdjęciem płacimy 75 zł!





separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (1)
avatar

Rybka
Rybka | 2009-10-26 09:17 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Chciałabym opowiedzieć o moim mężu, który jest wspaniałym, pełnym dobra człowiekiem. Gdy okazało się, że jestem w ciąży, bardzo się ucieszyliśmy. Byliśmy po ślubie, mieliśmy gdzie mieszkać, oboje mieliśmy stabilną pracę.
Nasza radość szybko została zburzona, bo okazało się, że ciąża jest bardzo zagrożona. Mój świat w jednaj chwili bardzo zadrżał. W jednej chwili zobaczyłam bijące serduszko mojego maleństwa, a w drugiej padła diagnoza mrożąca krew w żyłach.
rozpoczął się czas lęku, niepokoju, wizyt u lekarzy, w szpitalu. Przez ten czas mój mąż był dla mnie ogromnym wsparciem. Towarzyszył mi, wspierał mnie, podnosił na duchu. Nie dopuszczał, bym się przemęczała, dźwigała. Stał się moją podpora i filarem. Nigdy nie narzekaliśmy. Tylko ciągle wierzyliśmy i robiliśmy wszystko, bo nasze dziecko mogło się urodzić. A lekarze szans nie dawali... Nawet sugerowali, by ciążę przerwać, bo nie mam szans jej donosić.
Siła i niezłomna wiara w to, że się uda pozwoliły nam dotrwać do chwili narodzin naszego maleństwa.
Dziś nasza córeczka kończy cztery miesiące. Jest najwspanialszym darem, jaki mógł dać nam los.
Mąż od chwili jej narodzin pomaga mi we wszystkim. Przewija ją, kąpie, bawi, tuli. Jest wspaniałym ojcem i mężem. Ja zaś jestem bardzo dumna i szczęśliwa, że go mam i że taki jest. Dziękuję Ci Szymon za wszystko!

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?