Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

"Obwiniam siebie, że urodziłam wcześniaka..."

| 15.09.2016, aktualizacja: 16.09.2016 | 0

Czy mamy zawsze mają poczucie,  że mogły zrobić więcej? 

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(2)
wcześniak - mama obwinia się
fot. Fotolia
Mamy czują się odpowiedzialne i winne za wszystko. Za brak czasu, cierpliwości, krzyki, mówienie "nie", złe wychowywanie, nie wymaganie od dzieci pomocy w domu, pobłażanie. Powinny?

Poczucie winy nie zawsze jest złe. Powoduje bowiem, że kobieta bardziej dba o swoją rodzinę, stara się wszystko robić najlepiej jak potrafi. Niedobrze jednak, gdy zaczynamy obwiniać się za sprawy, nad którymi nie mamy żadnej kontroli. 

Tak, jak ta mama, która zaczęła obwiniać się za to, że urodziła wcześniaka. Za każdym razem, gdy opuszczała szpital, a jej dziecko zostawało na oddziale, płakała i wpędzała się w poczucie winy. Posłuchajcie:

"Przepraszam, że urodziłeś się zbyt wcześnie i nie potrafiłam cię ochronić. Choć nie miałam na to wpływu, ale czuję się winna, że nie udało mi się donosić ciąży na tyle długo, byś nie musiał przebywać tak długo w inkubatorze.

Przepraszam, że nie urodziłam cię w sposób naturalny, a z mojego brzuszka wyjęły cię ręce lekarza. Za to, że nie mogłeś przytulić się do mnie po porodzie i poczuć ciepło mojego ciała i zapach znajomy dla ciebie. 

Przepraszam, że zostawiałam cię samego, gdy ja musiałam już opuścić szpital, a ty nadal przebywałeś w inkubatorze. Gdy wychodziłam ze szpitala czułam się bardzo winna, jakbym cię zawiodła. 

Przepraszam, że pozwoliłam zajmować się tobą obcym osobom. To ja powinnam cię karmić, przewijać i nosić na rękach, a musiały się tobą zajmować pielęgniarki. Wiem, że nie mogłam tego zmienić, bo wymagałeś specjalistycznej opieki, ale i tak jest mi z tym bardzo źle...

Przepraszam, bo choć kochałam cię bezwarunkowo od pierwszego momentu, to jednak nie wywiązała się między nami od razu nić, która splata matkę i dziecko w tych pierwszych dniach po porodzie."

Większość obaw tej mamy jest bezpodstawna. Nie mogła ona zrobić nic więcej, by jej dziecko przyszło na świat później, by uniknęło inkubatora. Musi się z tym pogodzić i wykorzystać każdą kolejną chwilę na budowanie więzi z dzieckiem. Nie ma sensu spędzać kolejnych godzin na rozpaczy i obwinianiu siebie, ale lepiej je spożytkować w lepszym celu, by poczuć radość z narodzin dziecka.

Czy Wy macie poczucie, że zawiodłyście wasze wcześniaki?

Narodziny dziecka - więź między mamą a dzieckiem!

źródło: scarrymommy
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (0)
avatar
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?