Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Odpuścić, czy nie?

Mamo, czy coca-cola jest zrobiona z rukoli? – pyta Kuba. – Chyba nie, ale napój z rukoli może byłby smaczny i zdrowy – Kuba akceptuje tę odpowiedź, choć zwykle kategorycznie sprzeciwia się faktom. Cudem nie zaczął mnie przekonywać: „A właśnie, że cola jest zrobiona z rucoli”. Wygląda na to, że dogmatyzm mu nie grozi. Będzie relatywistą lub kimś jeszcze straszniejszym, gdyż obiektywizm go nie dotyczy i nie interesuje. Prawdy głoszone jako oczywiste lekceważy równie konsekwentnie, jak rząd USA lekceważy polskie prośby o zniesienie wiz.

Ostatnio Kuba ogłosił, że zarówno Batman, jak i Spiderman mówią po polsku. Na nic zdały się zapewnienia, iż są to bohaterowie amerykańscy i tylko dzięki tłumaczom oraz dubbingowi filmy przetłumaczono na polski. „Nie. Oni urodzili się w Polsce, a teraz są w Ameryce. Ale mówią po polsku”. Co jest prawdą w bajce – cóż, tego nie wie nikt, więc odpuszczam debatę. Ponieważ Kuba uważa, że wszystko wie lepiej i że zawsze ma rację, a na dodatek swe zdanie wyraża z kategorycznością na miarę Władimira Putina, wynika z tego wiele napiętych sytuacji. Często stajemy przed dylematem: kłócić się z synem czy odpuścić mu?

Gdy Kuba miał trzy lata, poszliśmy oglądać zmianę warty przy Grobie Nieznanego Żołnierza.
Prócz tego, że syn spytał nas: „A gdzie jest grób znanego żołnierza?”, oznajmił, iż stojący nieopodal pomnik marszałka Piłsudskiego nie jest pomnikiem marszałka Piłsudskiego. „Nie, to nie jest Piłsudski”. Nie przekonało go, że oboje rodzice potwierdzali tożsamość marszałka. Fakt, że pomnik jest podpisany, też Kuby nie przekonał. Po pierwsze nie znał wtedy liter, a po drugie, zapewne słusznie, nie wierzy w słowo pisane. Cóż, przynajmniej nie wyrośnie na człowieka powołującego się bezwiednie na media: „Bo w TVN 24 mówili, że…”. Słowo jest względne, podobnie jak rzeczywistość. Pomyśleliśmy, że Kubę zwiódł fakt, iż nieopodal Belwederu stoi drugi, zupełnie inny pomnik Piłsudskiego, który to widujemy często, spacerując w Łazienkach. Zaczęliśmy Kubie zatem wyjaśniać ten mylący w rzeczy samej fakt. Słowacki, Mickiewicz, Syrenka i Osiecka mają po jednym pomniku w naszym miasteczku, a tu taka zmyłka – polityk Piłsudski ma dwa pomniki.
„No to czyj to jest pomnik w takim razie?” – pytamy Kubę umęczeni różnicą zdań. „To nie jest marszałek i już”.

Czy odpuszczać w rozmowach z dziećmi, czy na siłę próbować wytłumaczyć im, że nie mają racji? Jeśli będę odpuszczać, syn może wyrosnąć na nieznoszącego sprzeciwu faceta żyjącego w fantastycznym świecie urojonych prawd. Mamy już kilku takich gości w sejmie i w mediach, i są to groźne typy. Człowiek, który nie akceptuje faktów, jest nieznośny i czeka go w życiu wiele problemów. Czy Kuba, patrząc w szkole na rzut sześcianu, będzie przekonywał profesora matematyki, iż to jest stożek? Z drugiej strony wiemy, że tak naprawdę Kuba ma rację. Każdy widzi świat inaczej, a jednej prawdy nie ma. Być może to wszystko jest snem, więc dlaczego mam syna z tego snu wybudzać? Postanowiłam być czasem kategoryczna, a czasem elastyczna. Czasem się upieram, by „wyprowadzić go z błędu” i by zaakceptował fakt, że nie ma racji. Ale czasem nie mam siły się kłócić.

Myślę o roli pomników w mieście. Czy mają nas bardziej edukować, czy po prostu cieszyć. Jeśli to drugie, to czyż nie jest lepiej, gdy rzeźbę artysty każdy interpretuje po swojemu? Syrenka jest być może Słowackim albo mówiącą po angielsku „superłumenką”. W prowadzeniu auta, pisaniu felietonów i biznesowych negocjacjach możemy posługiwać się sprawdzonymi metodami, natomiast problem z wychowaniem syna jest taki, że codziennie mam wrażenie, iż poruszam się bez drogowskazów. Na szczęście jazda bez trzymanki sprawia o wiele więcej frajdy niż poruszanie się po równym, znanym torze.


Tekst: Agata Passent/Syndykat Autorów.
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?