Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

"Odwróciłam się tylko na chwilę" - wypadki domowe

| 29.06.2015, aktualizacja: 02.07.2015 | 0

„Nie mam pojęcia, jak to się stało”, „Odwróciłam się tylko na chwilę”, „To był moment” – właśnie takie zdania najczęściej słyszą lekarze przyjmujący dzieci po wypadkach, do których doszło w domu.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(1)

Jakie wypadki przydarzają się najczęściej małym dzieciom w domu?

Profesor Jan Godziński, chirurg, ordynator Oddziału Chirurgii Dziecięcej w Szpitalu im. T. Marciniaka we Wrocławiu: Wypadki, które przydarzają się maluchom w domu, można podzielić na kilka grup. Jedna z nich to oparzenia, bardzo dla dzieci przykre, a bywa, że niebezpieczne.

Przeczytaj: Oparzenia u dzieci - pierwsza pomoc

Jak do dochodzi do oparzeń?

– Na ogół wygląda to tak: mama zaprasza koleżankę na kawę, jest zajęta rozmową, a dziecko – raczkujące albo zaczynające właśnie chodzić – wspina się po jednej z pań, szarpie za rękaw i polewa się wrzątkiem. Inny częsty scenariusz: malec ciągnie za obrus i wraz z nim ściąga na siebie talerz z parującą zupą. I najtragiczniejszy przypadek: wykorzystując moment nieuwagi opiekunów, mały odkrywca drepcze do kuchni i ściąga z palników garnek z wrzącym rosołem...

Jak bardzo poważne są obrażenia spowodowane przez gorące płyny?

– Bywają bardzo poważne, chociaż na ogół nie są tak głębokie jak u dorosłych przy tzw. oparzeniach przemysłowych, do których dochodzi w trakcie jakiegoś wybuchu czy pożaru. Większość z nich poddaje się leczeniu zachowawczemu. Jednak niestety nie wszystkie. W przypadku niemowląt i małych dzieci tylko powierzchowne oparzenia (takie, które powodują jedynie rumień albo niewielkie, cienkościenne pęcherze), mają szansę zagoić się bez blizn. Te poważniejsze, niestety, pozostawiają trwały ślad. Czasem konieczne jest również wykonanie przeszczepu skóry. Robi się go nie dlatego, by ciało nie było zeszpecone, ale po to, by zamknąć ranę, bo bez tego goiłaby się bardzo długo albo w ogóle nie mogłaby się zagoić.

Przeczytaj: Pierwsza pomoc po domowym wypadku

Czy po przeszczepie skóry też zostają dziecku blizny?

– Niestety tak. Głębokie oparzenie polega na tym, że skóra staje się na całej swojej grubości martwa i z czasem toksyny z tej martwej tkanki zatruwają cały organizm. Zniszczony fragment trzeba zatem usunąć, a miejsce wycięcia pokryć cieniutką warstwą naskórka pobranego z innego miejsca ciała. Prawda jest taka, że nie da się tego zrobić tak, by nie pozostała na skórze żadna blizna.

Co jeszcze przydarza się dzieciom w domu?

– Druga grupa najpowszechniejszych obrażeń, które przytrafiają się w domu, to upadki i zranienia. Dzieci przewracają się, uderzają, przytrzaskują sobie palce. Często powtarzają się urazy spowodowane spadającym z mebli sprzętem. Nie wiem, jak to możliwe, ale małe dziecko potrafi ściągnąć na siebie np. ważący 20 kilogramów telewizor starej generacji.

W jakich sytuacjach najczęściej dochodzi do takich wypadków?

Takie rzeczy zdarzają się z reguły na oczach lub niemal na oczach opiekunów, dlatego musimy pamiętać, że w domu może się zdarzyć wszystko: nie tylko to, co jest łatwe do przewidzenia, ale i to, co właściwie nie miało prawa się wydarzyć.

Czy przytrzaśnięcie palców drzwiami albo szufladą może być groźne?

Przytrzaśnięcia najczęściej powodują banalne urazy, ale mogą też połamać, a nawet zmiażdżyć delikatne paluszki. Złamanie to pół biedy, jednak w przypadku zmiażdżenia gojenie jest bardzo trudne. Zdarza się nawet, że dochodzi do nieodwracalnej martwicy, a wtedy paluszek trzeba amputować.

Zobacz także: Złamanie ręki u dziecka

Małe dzieci często wkładają do buzi drobne przedmioty. Czy często je połykają?

– Tak. I z tego powodu często trafiają do szpitala. Jeśli połknięty przedmiot trafił do brzuszka, jest niewielki i obły, najczęściej obserwuje się malucha i czeka, aż to, co połknął, opuści jego ciało drogą naturalną. Gorzej, jeśli  jest ostry (np. igła, gwóźdź) albo utknie w przełyku. Wtedy nie ma innego wyjścia: lekarz musi go wyciągnąć.
Zdarza się także, że mały fragment zabawki, pestka, moneta, pionek do gry planszowej itd. wpada do dróg oddechowych. To bardzo niebezpieczne, bo niemal natychmiast może dojść do uduszenia. Jeśli w dodatku przedmiot jest plastikowy (kostka domina, element zabawki), nie widać go na zdjęciu rentgenowskim i chirurg musi wykazać się wirtuozowską wręcz precyzją, by go zidentyfikować i wyciągnąć przy pomocy bronchoskopu. Pozostawienie ciała obcego w drzewie oskrzelowym nie wchodzi jednak w grę, bo konsekwencje byłyby poważne: dziecku groziłaby niedodma, zapalenie płuc, ropień płuc.

Co możemy więc zrobić, by naszym dzieciom nie przydarzyło się nic złego?

– Zawsze trzeba pamiętać, że dziecko jest ciekawe świata i bada otoczenie wszelkimi dostępnymi sposobami. Tymi – zdawałoby się – niedostępnymi – także. Dość szybko staje się stworzonkiem inteligentnym i szalenie dociekliwym. Po krzesełku, po taborecie czy czymkolwiek innym, nawet po stosie książek, dotrze tam, gdzie chce. Zrobi wszystko, by osiągnąć swój cel, czyli dotknąć, ściągnąć, pobawić się albo po prostu zobaczyć z bliska to, co je zainteresuje. Dlatego trzeba trzymać niebezpieczne rzeczy pod kluczem i nie wolno spuszczać dziecka z oka nawet na chwilę. Warto tę radę traktować dosłownie.

Przeczytaj: Bezpieczeństwo dziecka w domu i poza nim
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (0)
avatar
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?