Babyonline.pl
 
 
Gry
Rozwiń menu

To koszmar każdego rodzica! 1,5-roczny chłopiec oparzył się wrzątkiem

| aktualizacja: 27.04.2017 | 4

Gdy 1,5-roczny Hunter oparzył się wrzątkiem, wymarzone wakacje zamieniły się w prawdziwy koszmar. Sprawdź, jak reagować, gdy dziecko się oparzy!

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(2)
Oparzony chłopiec trafił do szpitala po oblaniu się wrzątkiem
fot. screen Facebook/7NewsAustralia
To miała być wyprawa życia – Kerrie i Mick Hall z Rockhampton w Australii zabrali synów na 12-miesięczną wycieczkę do Tasmanii. Zaledwie kilka tygodni po rozpoczęciu podróży ich najmłodszy syn, Hunter, doznał poważnych oparzeń, a wymarzona wycieczka zmieniła się w największy koszmar.

Oparzenia u małego dziecka

Podczas zabawy 17-miesięczny Hunter zahaczył o czajnik z gotującą się wodą i wylał na siebie wrzątek. Mama chłopca od razu zerwała z malca ubrania i wraz z mężem zaczęła schładzać oparzone miejsca zimną wodą. Rodzice zabrali synka do szpitala oddalonego o ponad 20 km. Po kilku godzinach Hunter trafił do szpitala w Brisbane, w którym, ze względu na rozległość oparzeń, które objęły twarz, klatkę piersiową i nogę, konieczne było przeprowadzenie operacji.

Mama Huntera boi się, że ten wypadek na zawsze zmieni życie jej synka. Przed wypadkiem malec mówił pojedyncze słowa, był radosny i chętnie poznawał świat. Choć od zdarzenia minęło już kilka tygodni, Hunter wciąż nie mówi i nie chodzi. Oparzenia dobrze się goją, jednak trzeba je smarować specjalistycznymi kremami aż osiem razy dziennie.

Najbliżsi Huntera utworzyli za pośrednictwem serwisu GoFundMe zbiórkę pieniędzy na leczenie chłopca. Mają nadzieję, że maluch jak najszybciej wróci do zdrowia.
 

Co robić, gdy dziecko się oparzy?

  • Zdejmij (w razie potrzeby rozetnij) ubranie. Jeśli jednak materiał przykleił się do skóry, nie odrywaj go.
  • Schładzaj oparzone miejsce do momentu ustąpienia pieczenia przy użyciu chłodnej bieżącej wody. Nie stosuj kostek lodu, kremów, ani innych środków.
  • Przy ciężkich oparzeniach wezwij karetkę lub zawieź dziecko do szpitala.
  • Pamiętaj, żeby nie zwlekać z udzieleniem dziecku pierwszej pomocy!
Historia Huntera przypomina nam, żeby nigdy nie spuszczać dzieci z oczu i zawsze pamiętać o odpowiednim zabezpieczeniu mieszkania. Wystarczą sekundy, żeby doszło do tragedii!

Czy wasze dzieci kiedykolwiek się oparzyły?

Zobacz także: Wykapana we wrzątku Nikola znów trafiła do szpitala!

Źródło: au.news.yahoo.com
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (4)
avatar

Justyna
Justyna | 2017-05-05 08:38 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

To duża tragedia i cierpienie dla dziecka. U mnie pamiętam 2 letnia córka włożyła rączkę do gorącej herbaty. Od razu wzięłam jej rączkę pod zimną wodę i pojechałyśmy do szpitala. Tam założyli jej opatrunek itd. Potem smarowałam miejsce poparzenia kremem nano one. Nawet 3-4 razy dziennie, by żadna blizna jej nie została. Wszytko ładnie się zagoiło ma taką małą szramkę na rączce, ale to i tak nie jest źle myślałam, że będzie gorzej. Mając dzieci trzeba mieć oczy dookoła głowy.

Odpowiedz

Natalia
Natalia | 2017-04-28 07:40 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ogromne wyrazy wspolczucia! Mam 10 miesiecznego synka i nie wyobrazam sobie jaki ból musiał czuć ten chłopczyk.. No i rowniez rodzice! To okropne.. Jeszcze raz bardzo wspolczuje..

Odpowiedz

Beata
Beata | 2017-04-27 22:21 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Mój syn oparzyl się wrzątkiem jak miał 2 latka. To było straszne. Dzieki szybkiej interwencji lekarzy i podjętemu leczeniu po oparzeniach nie ma śladu oprócz moich w psychice. Gdy widziałam jak cierpi..to było najgorsze. Na chwile wyszłam do toalety a on w tym czasie ściągnął dzbanek z wrzącą herbata i chciał pic. Miał oparzoną szyje, ramie aż do łokcia i klatkę piersiową. I pytanie każdego lekarza i pielęgniarki w szpitalu: Co robiła w tym czasie mama?" Nie tato np. Te pytania powiększały moje poczucie winy.

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

MatkaBliźniąt
MatkaBliźniąt | Beata | 2017-04-27 22:43 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Właśnie... co by się nie stało zawsze obwiniaja za to matkę. Ostatnio miałam sytuacje: znajoma bawiła się z moimi 15miesiecznymi (korygowane 12,5) chłopcami. Po chwili zobaczyłam że wzięła złapała jednego z nich za dłonie i podniosła to do góry, (bardziej nawet szarpneła) a nastepnie jeszcze zrobila mu karuzele cały czas trzymając go za dłonie. Od razu zwróciłam jej uwagę ze w ten sposób może mu krzywdę zrobić a ona na to że już tyle dzieciom tak robi i żadnemu nic się nie stało. Tak mnie zatkało ze nie mogłam z siebie słowa wydusić. Dopiero pozniej pomyslalam sobie ze gdyby zrobiła coś moim dzieciom to ja jako matka byłabym wszystkiemu winna A nie ona i to ja bym musiała jeździć z dzieckiem na rehabilitację a nie ona. A najwięcej cierpialoby niewinne i bezbronne dziecko przez czyjeś głupotę i bezmyślność

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?