Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Niemowlę z poważnymi obrażeniami krocza trafiło do szpitala. Matka winna?

| aktualizacja: 26.06.2017 | 23

Kilkudniowa dziewczynka trafiła do szpitala w Opolu z poważnymi obrażeniami krocza. Lekarzom udało się ją uratować. Kto jest odpowiedzialny za tę tragedię?

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(2)
Noworodek w szpitalu z obrażeniami krocza
fot. Fotolia
6-dniowa dziewczynka z rozległymi obrażeniami krocza trafiła do Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Opolu. Prawdopodobnie niemowlę zostało poranione przez matkę.

Ciężko ranne niemowlę w szpitalu

Do zdarzenia doszło we wsi pod Olesnem. Dziewczynka trafiła do opolskiego szpitala w środę, 28 czerwca. Chirurgom udało się ją uratować. Obecnie przebywa na oddziale anestezjologii i intensywnej terapii dzieci w USK. "Dziewczynka trafiła do nas po bardzo ciężkiej operacji. Lekarze-chirurdzy uratowali ją, ale uszkodzenia były bardzo rozległe. [...] Stan dziewczynki uważamy za dobry, być może w poniedziałek będzie można się już zastanowić, czy noworodka nie przeniesiemy na oddział chirurgii dziecięcej. Jednak na pewno dziecko to będzie musiało przebywać dłużej w naszym szpitalu, aż nie dojdzie do siebie po operacji – powiedział w rozmowie z nto.pl dr Wojciech Walas, ordynator oddziału.

Matka skrzywdziła kilkudniową córkę?

Śledczy przypuszczają, że niemowlę zostało skrzywdzone przez matkę, będącą w szoku poporodowym. "Szczegółów w tej sprawie nie będziemy udzielać, ponieważ uważamy, że w tej sprawie mamy do czynienia z samymi poszkodowanymi. Wszystko wskazuje, że obrażenia spowodowała chora psychicznie matka w szoku poporodowym. Teraz czekamy na opinię medyczną i psychiatryczną" – wyjaśnia rejonowy Krzysztof Grajcar. Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie. Za spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu i narażenie dziecka na bezpośrednie zagrożenie utraty życia grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.

Tej tragedii można było uniknąć!

Zanim ocenimy matkę dziewczynki, powinniśmy się zastanowić, czy tej tragedii można było uniknąć. To nie pierwszy taki przypadek – coraz częściej słyszymy historie kobiet, które po porodzie znęcają się nad dziećmi. W wielu przypadkach śledczy odkrywają, że matki były w szoku poporodowym lub chorowały na depresję poporodową. Gdyby kobiety po porodzie zostały objęte opieką psychologa, być może takich tragedii byłoby mniej. Czasem wystarczyłaby jedna rozmowa, żeby ocenić stan psychiczny matki. Niestety, lekarze i położne nie zawsze interesują się emocjami młodej mamy (o czym często informujecie nas w wiadomościach i komentarzach). Nie pytają o jej samopoczucie i nie interweniują, bo nie wiedzą, że interwencja jest konieczna. Wyrządzenie dziecku krzywdy powinno zostać ukarane – co do tego nie mam wątpliwości. Jednak, zamiast publicznie linczować matki, które zrobiły coś równie złego, powinniśmy wspólnie zastanowić się, w jaki sposób uniknąć takich tragedii w przyszłości!

Czy po porodzie ktokolwiek z personelu medycznego zapytał was, jak się czujecie? Odpowiedzcie w komentarzach!

Zobacz także: Czy można pokonać depresję poporodową?

Źródło: nto.pl, opole.wyborcza.pl, rmf.fm
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (23)
avatar

oko
oko | 2017-07-09 15:35 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Kobiety boja sie isc do psychologa lub psychiatry bo boja sie ze odebrane im zostanie dziecko

Odpowiedz

K
K | 2017-07-02 18:21 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

No skoro szczepionki są pewne w stu procentach i dają gwarancję że się nie zarazić szczepione dziecko to po co się martwić? Hahahha

Odpowiedz

Mama
Mama | 2017-07-02 12:48 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ja miałam depresję po drugim dziecku. Gdyby nie rodzina nie dałabym rady. Nikomu nie życzę takiego stanu. Wiedziałam że coś jest nie tak szukałam pomocy, ale wizyta to specjalisty z nfz była możliwa za 2 miesiące! Potrzebowałam pomocy natychmiast. Miałam prywatną opiekę medyczną w pracy i w niej jedną bezpłatną wizytę u psychiatry, skorzystałam i nie żałuję. Dziewczyny jak widzicie że coś jest nie tak szukajcie pomocy i nie bójcie się o tym mówić! To może uratować życie. Pomogła mi też położna, której powiedziałam że coś jest nie tak. Rozmowa daje bardzo dużo.

Odpowiedz

Afsz
Afsz | 2017-07-02 10:29 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ja pomoc dostałam jak tylko położna zauważyła że płacze przyszła i dlugo ze mną rozmawiała. Koleżanka z sali miała rozmowę z psychologiem.

Odpowiedz

asia
asia | 2017-07-01 20:45 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ta kobieta byla chora od urodzenia I nie miala od nikogo pomocy

Odpowiedz

nicky
nicky | 2017-06-30 15:43 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Matka powinna bronic i dbac o dziecko a nie krzywdzic
wiele osob zostaje samotnych ale taka rola matki aby dbac o ta najbardziej bezbronna istotke

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

hm.
hm. | nicky | 2017-07-02 22:18 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Na tym polega choroba w tym wypadku depresja poporodowa - że kobiety nie myślą logicznie i racjonalnie. Przecież nierzadko zdarzają się samobójstwa rozszerzone i inne tragedie z udziałem dzieci i rodziców...

Odpowiedz

Miki
Miki | 2017-06-30 07:16 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

To wszystko wina facetów którzy najpierw zrobią dziecko bo to żaden problem, ale później żeby zostać z matką i jej pomagać to już problem

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

:(
:( | Miki | 2017-07-02 22:21 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Nie zawsze tak jest. Znajoma ze studiów popełniła samobójstwo w 3 tyg po urodzenia dziecka, miała kochającego męża, super figurę, dobrobyt i mnóstwo znajomych... wydawało się że ma wszystko. Najprawdopodobniej miała depresję i nikt się nie zorientował... już nie ma dziewczyny, mąż sam wychowuje małe dziecko:(

Odpowiedz

Agx
Agx | 2017-06-28 05:48 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Mnie miesiąc po porodzie zostawił mąż i to z 3 dzieci i jakos sobie rade daje chodź czasem jest ciężko płacze po kontach ale nie wyobrażam sobie żebym niewinnemu bezbronnemu dziecku mogła co kokwiek zrobić za bardzo kocham moje dzieci.

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

1235
1235 | Agx | 2017-06-28 10:35 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Bardzo ci wspolczuje i blogoslawie. Bierz sile z nieba i cale zaopatrzeniem pamietaj ze dla boga jestes cenna taka jaka jestes i on cie nigdy nie opusci. Wolaj do niego a odpowie ci a oznajmi co rzeczy wielkie

Odpowiedz

ads
ads | 2017-06-27 23:13 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Po porodzie nikt z personelu medycznego nie zapytał mnie, jak się czuję ani nie zainteresował się, czy potrafię zająć się dzieckiem. Dopiero w trzeciej dobie pobytu w szpitalu była inna nowa zmiana pielęgniarek i dopiero wtedy naprawę ktoś się nami zainteresował i sprawdzał jak radzimy sobie z karmieniem piersią. Mimo wszystko dobrze wspominam pobyt w szpitalu i rozumiem, że pielęgniarki i położne naprawdę mają pełne ręce roboty na tym oddziale.

Odpowiedz

Ewka
Ewka | 2017-06-27 22:13 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Mnie pytano jak się czuję i proponowano pomoc przy pierwszej wędrówce do toalety chociażby wstać z łóżka a nawet pomagała wstać z toalety :) Dodam, że nie byłam po cc tylko sn. Miałam to szczęście trafić na super położną :) Lekarze też się pytali o samopoczucie.

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?